dyniowy szał

Zanim cokolwiek innego napiszę , muszę umieścić poniższe ostrzeżenie :

Minister zdrowia ostrzega: obejrzenie wszystkich zdjęć w niniejszym poście grozi efektem ubocznym w postaci powidoku wyrażającego się w pomarańczowych plamach przed oczami . Oglądacie państwo zdjęcia na własne ryzyko!

 

No! teraz mogę spokojnie przejść do głównego tematu postu 🙂 Pamiętacie,że pisałam Wam w ostatnim poście o szykującej się wycieczce na farmę dyn? Wycieczka się odbyła, miałam też sygnały,że z chęcią obejrzelibyście zdjęcia z tej wycieczki 🙂 Do tej pory nie jestem pewna ,czy większą radochę z tej wycieczki miała gromadka dzieci ( dla których to wszystko było ) czy ja latając z aparatem za dyniami i dzieciakami 🙂

Efektem tego jest dość pokaźny zbiór zdjęć 🙂 Będzie Wam pomarańczowo , oj będzie .. jak to wszystko obejrzycie. Ja najpierw na żywo a potem przy obróbce zdjęć dostałam pomarańczowej energii 😀

Farma działa do jutra. Z tego co wiem działa od 6 lat i co roku od września do końca października można się tam wybrać. Dodatkową atrakcją jest labirynt ze słomy i zwierzęta ( kurki, kaczki, króliki, owieczki, świnki).

My byliśmy dość dużą grupą znajomych + dzieciaki w różnym wieku. Pogoda była GENIALNA tego dnia. Słońce i coś około 20 stopni. Dodatkowo oczywiście mały piknik na stołach , które się tam znajdują. Myślę,że tak jak spacer po Kampinosie , tak i farma dyń wpisze się w nasz coroczny kalendarz październikowy 🙂

To co, gotowi ? Pomarańczowo-dyniowy odlot czas start ! 😀

( czy tylko mnie się wydaje , czy Yosi wygląda jakby miał dwie dużye dyniowe piersi ? ;p )

(wyzej i nizej zdjecia z serii : niedaleko pada jabłko od jabłoni 😉 )

family portrait.. czyli w końcu od kilku miesięcy jakieś zdjęcie cała trójką 😉

jedna z moich ulubionych małych modelin- Meris . Możecie ją znać z kilku sesji , które są na moim drugim blogu

kabanosy i tym razem były jedną z przekąsek. Mały Y nie wypuścił ich z buzi jakieś połgodziny ;p Czyli zabawa w chomika 😉

mały Y jak zwykle własnymi ścieżkami 😉

Yosi i Kalina ,czyli Matka się Nie Nudzi też była z nami 🙂

Widzicie coś jeszcze poza pomarańczowymi plamami ? Bo nie wiem czy jest sens pisać ;p

Na razie to ostatni wpis life-stylowy.. dni już krótkie, zaraz będzie zimno czyli więcej czasu na siedzenie w domu i tworzenie 🙂 Zeszyt zapisany listami z serii „to do „… nie zapowiada mi się leniwa zima 😉

Czy jak Was zasypie wpisami świątecznymi w listopadzie, to będzie Wam bardzo przeszkadzało ? 😉

pozdrawiam i do kolejnego posta

Iza

październikowe leśne spacery
dynia z materiału DIY

49 komentarzy

  1. 30 października 2013 at 13:35 — Odpowiedz

    Świetnie tam, koniecznie muszę się wybrać, a później zupka dyniowa, hihi 😉

    • 30 października 2013 at 20:39 — Odpowiedz

      Agnieszka , farma działa do jutra. a potem dopiero za rok od 10 wrzesnia 🙂
      ale zupe dyniową mozna jeszcze długo zrobic:D albo ciasto dyniowe!

    • 6 listopada 2013 at 22:09 — Odpowiedz

      Racja! Strasznie chciałam się wybrać z mi amor, no ale niestety, w przyszłym roku 😉 Nasi znajomi natomiast jeżdżą po dyńki do Lesznowoli, ale tam mają tylko pastewne. Na szczęście dostałam kawał dobrej dyni na bazarku i na pewno coś pysznego z niej wyczaruję 😉

  2. 30 października 2013 at 13:41 — Odpowiedz

    Iza rzeczywiście pomarańczowe plamki przed oczyma mam teraz ;))))
    Zdjęcia obłędne, jacy modele i modelinki śliczne !!!!
    Wasze zdjęcie – super 🙂

    • 30 października 2013 at 20:41 — Odpowiedz

      ostrzegałam,żeby nie było .. znaczy się minister zdrowia ostrzegał 😉
      co do modeli smiałam się ze jeszcze kilka takich wypadów iw wszystkie dzieci znajomych na moj widok bedą pozowac do zdjec 😉

  3. 30 października 2013 at 14:05 — Odpowiedz

    ŚWIETNIE!!! a te butki superowe!!!:))))

    • 30 października 2013 at 20:42 — Odpowiedz

      butki mama kupiła ale wiedziała ze i tata i syn będą zachwyceni 😉 juz troche znam tych moich facetów 😉

  4. 30 października 2013 at 14:15 — Odpowiedz

    to chyba jedyna taka farma zazdroszczę
    ja mieszkam za daleko by to popodziwiać na własne oczy

    a co do wpisów, to jak najbardziej możesz nas zasypać 😉

    • 30 października 2013 at 20:43 — Odpowiedz

      cos słyszałam ze jest pod kRakowem jeszcze na facebooku nazywa sie JEdynie

  5. 30 października 2013 at 14:26 — Odpowiedz

    Wow! Ślicznie :)))

    • 30 października 2013 at 20:45 — Odpowiedz

      dzieki 😀 dynie i dzieci pieknie sie fotografuje 😀

  6. 30 października 2013 at 14:42 — Odpowiedz

    W przyszłym roku założymy kalosze 😉

    Oglądam zdjęcia razem z Kaliną. Najpierw śmiała się jak widziała Yosi'ego :), a potem pytała:"co to?" jak widziała Meris 😀

    • 30 października 2013 at 14:46 — Odpowiedz

      my też bedziemy w kaloszach 😉
      haha , Meris nie zapamietała bo pierwszy raz ją widziała 😉

    • 30 października 2013 at 15:00 — Odpowiedz

      Następnym razem jakieś naklejki z imionami zrobimy 😉

  7. 30 października 2013 at 15:15 — Odpowiedz

    Przepiękne zdjęcia! Aż miło się ogląda! Postom świątecznym zdeydowanie mówimy tak 🙂 Pozdrawiam, Ania

    • 30 października 2013 at 20:46 — Odpowiedz

      dzieki. widze ze coraz wiecej chetnych na posty swiateczne. Postaram się wiec 😀

  8. 30 października 2013 at 15:15 — Odpowiedz

    Przepiekne zdjecia !
    Yosi tak jak moja mala tez wlasnymi sciezkami 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • 30 października 2013 at 20:46 — Odpowiedz

      u mnie kolezanki sie smieją ,że indywidualista po mamie 😉

  9. 30 października 2013 at 15:42 — Odpowiedz

    Zdjęcia są cudne, naprawdę, a Twój synek taki podobny do Taty….dyniowy post daje fajnego energetycznego kopniaka…:))) Pozdrawiam serdecznie. Marta

    • 30 października 2013 at 20:47 — Odpowiedz

      🙂 Yosi im starszy tym bardziej pododny do taty.. to dobrze, ze wg mnie tata przystojny 😉 a ciesze sie ze zdjecia dodają energii 😀

  10. 30 października 2013 at 15:52 — Odpowiedz

    Cudne zdjęcia !!! Nie można się nie uśmiechnąć !!!

  11. 30 października 2013 at 16:42 — Odpowiedz

    Świetne zdjęcia, ale ile razy można to pisać?! ;p
    Żałuję, że nam nie udało się pojechać na tą farmę. W następnym roku nie odpuszczę 😉

    • 30 października 2013 at 20:48 — Odpowiedz

      pisz, pisz.. łasa jestem na komplememnty fotograficzne ;p
      nie odpuszczaj farmy , moze nam sie uda tam spotkac 😀

  12. 30 października 2013 at 17:06 — Odpowiedz

    Iza te zdjęcia są obłędne…ta farba coś niesamowitego! Tyle dyń w jednym miejscu, robi to wrażenie nie powiem, że nie:) Chyba każda z nas chciałaby być choć na chwilkę na Waszym miejscu:) wspaniałe Wasze wspólne zdjęcia z krasnalem:) Jaką on ma twarzową koszulę! Świetnie kontrastuje z dyńkami:) buziaków moc

    • 30 października 2013 at 20:50 — Odpowiedz

      Ania , mysle ze za rok moze bedą wycieczki do Wawy na farmę dyn 😉
      a koszulkę specjalnie wyierałam , co by mi sie syn dobrze kompnował na zdjeciach 😉 takie zboczenie mamy fotograf 😉

  13. 30 października 2013 at 17:10 — Odpowiedz

    dynie dynie dynie dynie o.o ;d

    • 30 października 2013 at 20:50 — Odpowiedz

      ja tak mam od niedzieli 😉

  14. 30 października 2013 at 17:25 — Odpowiedz

    Świetna sesja!:)

    • 30 października 2013 at 20:51 — Odpowiedz

      to nie sesja 😉 to reportaż 😉 serio.. dzieciaki poprostu same mi pozowały i sie bawiły a ja za nimi biegałąm 😉

  15. 30 października 2013 at 17:42 — Odpowiedz

    cudnie, aż mam ochotę sobie taką dynie zrobić 🙂 super blog 🙂

  16. 30 października 2013 at 19:38 — Odpowiedz

    Iza! bajkowa u Was ta farma dyni..że też w Krakowie takiej nie ma..echhh 🙁
    Zdjęcia śliczne, a uroda małego Y nadal mnie zachwyca..ma dziewczęce, delikatne i zalotne oczy 🙂 cudna mieszanka!! 😀
    buziaki z Krakowa

    • 30 października 2013 at 20:52 — Odpowiedz

      Kaja , slyszałam ze jest . na Fb szukaj JEdynie
      a pewnie przez te oczy długo go brali za dziewczynkę 😉
      buziaki z Wawy 🙂

  17. 30 października 2013 at 20:10 — Odpowiedz

    Fajna sprawa! Też miałabym radochę na tej plantacji 🙂
    Bardzo ładne zdjęcia.
    pozdrawiam
    marta

    • 30 października 2013 at 20:53 — Odpowiedz

      ja tak patrzyłam na rodziców z dziecmi co tam byli.. wszyscy uzbrojeni w aparaty .. i zaden aparat nie lezał bezczynnie 😉

  18. 30 października 2013 at 21:03 — Odpowiedz

    aaale dużo zdjęć, a każde cudne!

  19. 30 października 2013 at 22:00 — Odpowiedz

    Super zdjęcia a te w trójkę łał
    Uściski dla modeli ;))

  20. 31 października 2013 at 07:00 — Odpowiedz

    o raju boskie miejsce !!!!

  21. 31 października 2013 at 07:50 — Odpowiedz

    Super zdjęcia i mały Y ma sliczne oczęta 🙂

  22. 31 października 2013 at 09:56 — Odpowiedz

    zatrzęsienie dyń:) wspaniałe energetyczne zdjęcia! A miejsce świetne, szkoda, że nigdzie u mnie takiego nie ma….:)

  23. 31 października 2013 at 11:32 — Odpowiedz

    faktycznie SZAŁ:) wspaniałe zdjęcia!

  24. 31 października 2013 at 12:08 — Odpowiedz

    Ech… trzeba było słuchać Ministra:)
    Świetne zdjęcie! Klasa! Jeśli będziesz miała ochotę dołączyć do naszej halloweenowej galerii to zapraszamy http://addictedtocraftsblog.blogspot.com/2013/10/boimy-sie-bac.html
    I czekamy na świąteczne posty z utęsknieniem!

  25. 31 października 2013 at 13:51 — Odpowiedz

    Świetny pomysł z tą farmą dyń. Dynie lubię, więc mimo, że ich pełno wszędzie nadal nie mam ich dosyć 🙂
    Śliczne fotkie, a najfajniej było popatrzeć na Waszą trójkę razem 🙂

    ps. zapraszam na udział w konkursie na moim blogu, nagrody są świetne, dla Ciebie idealne, bo związane ze zdjęciami
    http://kiosc.wordpress.com/2013/10/31/konkurs-printu-kiosc/

  26. 1 listopada 2013 at 09:59 — Odpowiedz

    Rzeczywiście dyniowy szał. Można dostać dyniopląsu 😉 Idealne miejsce na sesję zdjęciową.
    Pozdrawiam.

  27. 1 listopada 2013 at 10:49 — Odpowiedz

    Och jaka przeurocza pszczółka na zdjeciach :)) A miejsce i zdjęcia genialne, szkoda, że wcześniej nie znałam tej miejscówki:(

  28. 1 listopada 2013 at 19:53 — Odpowiedz

    Miejsce faktycznie odlotowe.
    A zdjęcie w okularach słonecznych przebija wszystkie inne!
    Miłego wieczorku!

  29. 11 listopada 2013 at 12:54 — Odpowiedz

    Wszystko możliwe bo byłyśmy w tym samym dniu. Jednak wydaje mi się, że byłyśmy w innych godzinach 😉 my byliśmy max 3h popołudniu, koło 15 😉

  30. 29 listopada 2013 at 09:25 — Odpowiedz

    Wspaniałe zdjęcia 🙂 odlotowe 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MENU

Back

Udostępnij