wrześniowy slow life

Można mówić o slow life w 48h ? Wypad na początku września do mamy na wieś to właśnie takie 48h slow life 😉 Ja spędzałam tam każde wakacje od urodzenia, aż do 18tego roku życia.Każde święta Bożego Narodzenia też były tam. Odkąd pracuję, nie ma wakacji,żebym tam nie zawitała. Wcześniej dom należał do babci i dziadka i zawsze był pełen ludzi.. teraz należy do mojej mamy i nadal jest pełen ludzi 😉 Mój syn dzięki mojej mamie kultywuje tradycje wakacji u babci. Choć moja mama cały czas czynna zawodowo w tym roku aż 3 razy wzięła wnuka na wieś. Gdy przyjechaliśmy na początku września go odebrać, to on nas oprowadzał jak pan po włościach :). Miło mi też było zobaczyć, jak mały Y robi z babcią makaron a później zajada się nim w pomidorówce 🙂 Ja robiłam w tej samej kuchni z moją babcią, mama i ciotkami pierogi 😀

Wypadł był krótki , pogoda kapryśna , ale i tak wykorzystaliśmy ją maksymalnie a moja karta w aparacie sie przegrzewała od ilości zdjęć.. dziś Wam pokażę ich ułamek ( na prawdę to mała część 😉 )

Widok z kuchni. Na malwy przed oknem namówiłam mamę ja ..mama posadziła jeszcze słoneczniki.. sielski widok ze aż serce się raduje 🙂

makaron zrobiony samodzielnie smakuje o niebo lepiej! 🙂

pomidorówka palce lizać! 🙂

Ci którzy są ze mną już dłużej pewnie pamiętają ,że na blogu pojawiała się moja kotka Rukutu.. a ostatnio jej nie ma. Śpieszę donieść,że Ruku ma się dobrze i korzysta z życia na wsi. Wywędrowała tam , gdyż mój syn nie zna umiaru w pieszczotach..

uprzedzając komentarze grozy : siekiera była bardzo mocno wbita w pień a ja byłam 2 m od syna w razie czego 🙂 ( co widać po zdjęciach ) . Ponieważ mały Y wkroczył w etap powtarzania wszystkiego po rodzicach a już szczególnie po tacie.. to rąbanie drzewa musiało być 🙂

uwielbiam wrześniowe maliny

w drodze do lasu „napad” na dziką jabłoń .. jabłka jak brzydkie , tak przepyszne.

zdjęcie z serii #jedzjabłka 😉

dla małego Y była to „fontanna” .. wielka fascynacja 😉

jest kałuża, są kalosze, jest zabawa 😉

głód nie wybiera miejsca i czasu 😉

wysyp wrześniowych jagód! panowie nazbierali trochę, ale stwierdzili ,że stanowczo wolą jednak zbiory kawy ( choć ponoć też do najlżejszych nie należą 😉 )

mały smakosz jagód

w końcu selfi mogę nawet potrójne robić.. szeroki kąt rules! 😉 jestem na zdjęciach 😀

mycie głowy tacie 😉

Yosi oblizuje się właśnie po jagodach. spryciarz wykorzystał moment ,że koszyk stoi w jego zasięgu i podjadał jagody.. ale czego się nie robi ,żeby dziecko za pozowało z matką do zdjęcia 😉

sekrety panów Y

zauważycie jeszcze na zdjęciach ,że panowie Y lubią bliski kontakt z naturą 😉

przekupstwo jagodowe.. mina po prawej jest zaraz po tym jak jagody się skończyły 🙂

jak trujące , tak fotogeniczne 😉

pij mleko będziesz silny 🙂 jak sosna ;p

las obok mojej mamy jest piękny .. i jak widzę takie obrazki jak wyżej to bym mimo wszystko zakazała wstępu…

próbowałam parę zdjęć śliwkom zrobić.. ale miałam małego kradzieja.. co z tego ze obok pod drzewem setka takich śliwek.. te od mamy najlepsze ;p

Mam nadzieje ze te wrześniowe kadry Wam się podobały 🙂 Jeśli jednak macie je gdzieś i wolcie jakieś DIY .. to już czeka i będzie w tym tygodniu 😉

Iza

LITERY - papierowe słomki DIY
sposób na galerię zdjęć DIY

56 komentarzy

  1. 30 września 2014 at 21:44 — Odpowiedz

    przepięknie, klimatycznie, sielsko i czarodziejsko, wspaniały wypoczynek dla małych i dużych, a pomidorówka z domowym makaronem będzie teraz za mną chodzić, mniam 🙂

  2. 30 września 2014 at 23:16 — Odpowiedz

    Ależ piękny sielski czas- takie wypady na wieś mają w sobie nieprzebrane pokłady magii:)
    Swoją droga zastanawiam się, jak to jest z kałużami, że dzieci wiedzą, że trzeba w nich skakać- kiedy po raz pierwszy ubrałam mojej niespełna dwulatce kalosze- od razu zaczęła się chlapać jak kaczka- choć nikt jej tego nie pokazał:)

    • 1 października 2014 at 12:32 — Odpowiedz

      mały Y i bez kaloszy wiedział ze w kałuży jest zabawa.. od małego wielki wielbiciel wody wszelakiej 😉

  3. 1 października 2014 at 05:12 — Odpowiedz

    Piękne zdjęcia! Cudowna klimatyczna okolica 🙂 Bardzo podoba mi się ujęcie,babci idącej za panami z nożem 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • 1 października 2014 at 12:33 — Odpowiedz

      milka… zeby to moja przyjaciółka usłyszała ;P to nie babcia.. a matka chrzestna Yosiego ;p

  4. 1 października 2014 at 06:21 — Odpowiedz

    Wow, przepięknie! Kolory, głębia, ale przede wszystkim rodzinna atmosfera radości widoczna na zdjęciach ujmują za serducho. Równie wspaniałego października! 🙂

  5. 1 października 2014 at 06:25 — Odpowiedz

    Cudowna rodzinka, cudowne krajobrazy! 🙂

  6. 1 października 2014 at 06:50 — Odpowiedz

    Przepiękne zdjęcia. Sielsko jest na wsi u twojej mamy. Kocham taka prawdziwą wieś, w dodatku można cudownie i rodzinnie spędzić wspólnie czas. Te wspólne grzybobranie, czy zrywanie owoców i dziecko wyhasane, pewnie do granic możliwości, czy tak? Super. Pozdrawiam

    • 1 października 2014 at 12:35 — Odpowiedz

      Ania.. dobrze miec taki wiejski azyl..i to ze dziecko wie jak rośliny rosna.. jak zwierzeta sie pasą.. nie tylko z TV jest super.. bo cos co dla nas było naturalne teraz dla dzieciaków jest egzotyką… i ja sie cieszę ze Yosi ma gdzie hasac 🙂

  7. 1 października 2014 at 06:57 — Odpowiedz

    zdjęcia niezwykłe. Ja już myślałam, że owoce się kończą a u Ciebie pełen przekrój 🙂

    • 1 października 2014 at 12:35 — Odpowiedz

      we wrzesniu jeszcze troche owoców.. jest a maliny dzieki temu ze jest ciepło nadal mozna kupic na straganach 🙂

  8. 1 października 2014 at 07:04 — Odpowiedz

    pieknie i sielsko! aż się rozmarzyłam i odechciało mi się pracy na dziś:)Pozdrawiam!

  9. 1 października 2014 at 07:16 — Odpowiedz

    Uwielbiam takie weekendy. Żadnego komputera, natura, byle jakie ubrania i my. Tylko rodzina, rozmowy, powolne czynności. Kocham ten stan.

  10. 1 października 2014 at 07:26 — Odpowiedz

    Przepiękne kadry i wspaniale spędzony czas 🙂 Też jako dziecko spędzałam każde wakcje u dziadków na wsi. Ogromnie mi żal, że już nie ma domu, do którego jeździliśmy, a przez to moja córka nie będzie mogła nazbierać własnych wspomnień z takich wakacji. A jeśli mogę na coś zwrócić uwagę, to odradzam jedzenie jagód prosto z krzaka, jest to przyczyna coraz częstszych zakażeń tasiemcem bąblowatym.

    • 1 października 2014 at 12:37 — Odpowiedz

      szkoda wielka ze twoja córka nie bedzie miała tej mozliwosci.. a co do jagód wiem.. były obmyte wodą .. nawet te na krzaczku który Yosi trzma w reku 😀 ale dzieki 😀

  11. 1 października 2014 at 07:29 — Odpowiedz

    Wypada tylko zazdrościć 🙂

    • 1 października 2014 at 12:38 — Odpowiedz

      Lila.. nie zazdorościc tylko sie inspirowac i na spacer do lasu .. pażdziernik jeszcze nas moze rozpiescic pogodą 😀

  12. 1 października 2014 at 07:37 — Odpowiedz

    Już jak się patrzy na twoje zdjęcie to się..odpoczywa.. 🙂 cudowny sielski klimat oddany…jestem zauroczona

    • 1 października 2014 at 12:39 — Odpowiedz

      Gosia to bardzo miłe co napisałas.. jest mi miło ze tak te zdjecia działąją na ciebie 😀

  13. 1 października 2014 at 07:41 — Odpowiedz

    Tesknie za takim klimatem, ale mam nadzieje, ze juz niedlugo zawitamy na wsi i co najwazniejsze na naszej polskiej wsi :)))

  14. 1 października 2014 at 07:59 — Odpowiedz

    Przepiękny ten Twój slow!

  15. 1 października 2014 at 07:59 — Odpowiedz

    Śliczne zdjęcia, miło się ogląda. Masz ślicznego synka 🙂

  16. 1 października 2014 at 08:25 — Odpowiedz

    Hihi, dzieciary to lubią w garach mieszać i po wsiach łazić :)))

  17. 1 października 2014 at 09:03 — Odpowiedz

    Uwielbiam jesienne kadry 🙂 Twoje przepiękne 🙂

  18. 1 października 2014 at 09:07 — Odpowiedz

    Bardzo lubię, co tam, uwielbiam 🙂 te soczyste kolory u Ciebie. Wycieczka i widoki wspaniałe !! Pozdrawiam 🙂

  19. 1 października 2014 at 09:41 — Odpowiedz

    Jesień rządzi! Iza cudowne kadry, pięknie złapałaś chwilę. Kocham Twoje zdjęcia!!! Jak patrzę na naszych chłopców to mają wiele wspólnego. Mój tak samo kocha wieś. A zdjęcie z kotem ma też takie. Kotki są ukochane niemal na śmierć, tak je ściska.
    No i te słodkie blond loczki 🙂 Maksio ma je chyba dwa razy dłuższe i każdy myśli, że to dziewczynka 🙂 Buziaki!

    • 1 października 2014 at 12:45 — Odpowiedz

      jak na razie mamy piekną jesien i oby tak dalej 😀 dzieki za wyznanie milosci moim zdjeciom :* no własnie ze wzgl na to sciskanie i całusy na zmiane z zakładaniem garczka na głowe kota spowdowały to ze sie nad kotem zlitowałam i wywędrowała na wies.. tam jej lepiej niz u nas w bloku i z małym urwisem .. a ona niestety miala do niego naprawde duzo cierpliwosci za duzo mu pozwalała.. haha blon loczki to odrazu wszystkim z dziewczynka sie kojarza 😉 Yosi jak był mniejszy i nosił korale na zabkowanie to ciagle go za dziewczynke brali 😀 zreszta do tej pory niektórzy sie pytaja czy chłopiec czy dzieczynka 😉
      buziaki dla Was

  20. 1 października 2014 at 09:42 — Odpowiedz

    Widok z okna na malwy i słoneczniki! Cudowny! Piękne wiejskie kadry!

  21. 1 października 2014 at 10:10 — Odpowiedz

    Piękne zdjęcia, cudowny rodzinny czas <3

  22. 1 października 2014 at 10:40 — Odpowiedz

    Uwielbiam takie klimaty. Tu w Warszawie bardzo tęsknie za rzeką nad którą mieszkałam i polami uprawnymi aż po horyzont. Na szczeście niedługo jadę odwiedzić rodzinne strony. A zdjęcia pokazują…wszystko pokazują! Są cudowne. Las, jagody, uśmiechy!

    • 1 października 2014 at 12:48 — Odpowiedz

      myśle ze takim miastuchom od urodzenia jest łatwiej.. bo na wies jadą jak w egzotyke i troche nabrac powietrza świeżego.. ale ktos tak jak ty mieszkał "przestrzennie" a potem w miescie to musi byc mu strasznie trudno.. i nie dziwie sie twojej tesknocie 😀 super ze masz gdzie wracac.. 🙂

  23. 1 października 2014 at 10:43 — Odpowiedz

    Wspaniałe zdjęcia dzieki nim poczułam zapach lasu, smak jagod .Dzieki za wycieczkę

  24. 1 października 2014 at 18:15 — Odpowiedz

    bajka IZa, bajka! :))) Uwielbiam Was oglądać <3 Dokładnie w tym samym czasie byłam u Babci Szarlatana na wsi, ale ja swoich zdjęć jeszcze nie ogarnęłam 😛

  25. 1 października 2014 at 18:28 — Odpowiedz

    Urocze migawki 😉 Makaron swojski smakuje najlepiej! 🙂

  26. 1 października 2014 at 18:46 — Odpowiedz

    Iza co by tu …… CUDNIE !!!!!

  27. 1 października 2014 at 19:56 — Odpowiedz

    Wieś dla dzieci w dzisiejszych czasach to duuuże odkrycie 🙂 Mój syn Olaf też spędził 2 tygodnie wakacyjne u babci na wsi, a miał być jeden 🙂 a babcia ma kury,krowy,króliki okonia 🙂

  28. 1 października 2014 at 20:15 — Odpowiedz

    Rany Julek, gdzieś Ty nas wywiozła? 🙂 Piękny ten Twój slow life, i to jeszcze z rodzinnym kontekstem w tle. Zazdroszczę Ci tego domu z historią i cieszę się, że są jeszcze takie miejsca na świecie. Grzyby, jagody i makaron.. mhmm.. 🙂 Rozmarzyłam się 🙂

  29. 2 października 2014 at 11:22 — Odpowiedz

    Piekne kadry Izabelko! Zdjecia niby zwyklych czynnosci i zwyklego spaceru, ale maja w sobie duszę. Piekne kolory! Uwielbiam twoj styl! Powiew świeżości! I widac ze swietnie sie bawiliscie 🙂 Wspaniala z was rodzinka, az sie nie chce sie wiecej i wiecej 🙂
    P.S. A makaron tez czesto robimy sami 🙂 Szczegolnie do lazanii 🙂 Pyyycha!

  30. 3 października 2014 at 11:13 — Odpowiedz

    Przepiękne zdjęcia! I na pewno cudnie spędzony czas razem 🙂

  31. 7 listopada 2014 at 10:42 — Odpowiedz

    Sielsko – anielsko!!! Uwielbiam taki klimat i miejsca gdzie czas płynie wolniej i wreszcie można się na chwilę zatrzymać.
    Zdjęcia pełne miłości <3

  32. […] tej pory na blogu Lubianka pojawiała się przy okazji tych wpisów : 1/2/3/4. Gdybyście chcieli porównać aktualny stan z […]

  33. […] te sielskie obrazki w tych postach ? TU,TU,TUi TU. To miejsce, to dom po moich dziadkach.Dom, który teraz jest mojej mamy. Dom który ma […]

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MENU

Back

Udostępnij