Bloggers Photo Meeting 2 – KONKURS

Jednym ze stałych punktów Bloggers Photo Meeting jest konkurs. A tak na prawdę dużo konkursów 😉 Uczestniczki  dobrze się bawiły, więc chciałam, aby radość z tego wszystkiego miały też czytelnicy blogów. Część już odbyła się w trakcie wydarzenia, na instagramach 😉 część już się rozeszła na blogach. Teraz kolej na mnie.  Dziś będą do zgarnięcia dwa prezenty.

Jeden to zestaw od Ahojhome (kosze) i Dekorujsam (poszewki na poduchy) . Drugi prezent jest ufundowany przez firmę Primacol ( odblaskowe farby).

Zestaw koszy i poduchy pięknie będą się prezentować w każdym wnętrzu 😀

Drugich takich farb nie ma. W genialnych fluorescencyjnych kolorach żółty i różowy. Idealne do kreatywnych rozwiązań 😀  TUTAJ możecie o nich poczytać 🙂

ZASADY KONKURSU  :

  • zostaw pod postem komentarz wyrażający chęć udziału w zabawie i odpowiedz na pytanie: Jaki kolor nigdy Ci się nie znudzi i dlaczego ?
  • jeśli posiadasz konto na Facebooku polub mój profil i profile sponsorów nagród ( TUTU I TU)
  • jeśli nie ma Cię na FB ani nie posiadasz bloga, w komentarzu wpisz swój adres e-mail
  • jeśli posiadasz blog zabierz proszę ze sobą jeden z banerów ( dowolny) i podlinkuj do tego wpisu
  • konkurs trwa do środy 03.08.2016 do godziny 23:59

szczegółowy regulamin konkursu dostępny TUTAJ 

Życzę powodzenia i czekam na wasze odpowiedzi 🙂 Ciekawa jestem Waszych preferencji kolorystycznych. Bo moje to znacie 😉

Iza

JAK ZROBIŁAM ŚCIANĘ OMBRE
BLOGGERS PHOTO MEETING 2 - STYLIZACJA ROMANTIC

37 komentarzy

  1. 28 lipca 2016 at 11:18 — Odpowiedz

    Myślę, że te kolory to biel i niebieski. To dzięki nim pamiętam by codziennie bujać w obłokach, sięgać chmur i marzyć o niebieskich migdałach!

  2. 28 lipca 2016 at 11:32 — Odpowiedz

    Iza, nie mogłabym się obejść bez koloru… oczu mojego Męża. Ta burza, która tam się odbywa codziennie, stolowoszaroniebieska, jest jak sztorm na morzu i kraina łagodności w jednym. Chyba dlatego tak lubię szarobure ubrania i kolor wody morskiej zimą. Nie mogłabym też żyć bez bieli i naturalnego drewna we wnętrzach oraz zieleni – w naturze. 🙂

    Zabieram baner na bloga, do zakładki konkursy, a na fb Ciebie lubię już dawno, a sponsorów polubię, a co! 😀 Pozdrawiam, Kasia.

  3. 28 lipca 2016 at 11:41 — Odpowiedz

    Nie wiem, czy nigdy się nie znudzi, bo kobieta zmienną jest! Przez ładnych parę lat miałam fazę na fiolety, ale TERAZ jest to zdecydowanie NIEBIESKI, we wszystkich odcieniach – od granatu, przez kobalt, po turkus i blady niebieski. Uspokaja, wycisza, pięknie się komponuje z bielą, szarością i beżami. Jestem w fazie niebieskiej 🙂 justynaorszulak@gazeta.pl

  4. 28 lipca 2016 at 11:47 — Odpowiedz

    Piękne poduchy. Bez jakiego koloru bym nie mogla się obejść-zieleń w każdej tonacji. Zielony to wiośnie, zapach skoszonej trawy, paproć w lesie, kredka mojej córki, żywopłot w ogródku rodziców, spokój harmonia, łono natury, góry (kocham) i mogłabym tak wymieniać bez końca.

  5. 28 lipca 2016 at 12:58 — Odpowiedz

    Ja bardzo lubię kolor lawendy i odcieni niebieskiego. A to dlatego, że lawenda mnie uspokaja, nastraja. Tak samo niebieski, a raczej błękity. Mam sypialnię w kolorze lawendy, jeszcze jak byłam dzieckiem to taką chciałam mieć. Gdy wiele lat później urządzaliśmy swoje pierwsze eM natychmiast kupiłam kolor lawendy do sypialni! Jest moc 😉
    Nie ma mnie na fb, zostawiam mail: niania.ania84@gmail.com

  6. 28 lipca 2016 at 14:32 — Odpowiedz

    A ja pozostaję najwierniejsza (jestem konserwą kolorystyczną) bieli, czerni i szarości. Od zawsze i na zawsze. We wnętrzach i szafie. Na paznokciach i w dodatkach. Do każdego z nich mogę dobrać dowolny kolor/odcień i jednocześnie zmieniam wtedy charakter/styl. Uwielbiam takie bazy – one nigdy mi się nie znudzą, są szalenie inspirujące i wymagają kreatywności, aby podkreślać i stale zmieniać ich niby nijaki charakter. To chyba lubię najbardziej. Profile polubione, bloga nie posiadam (jeszcze 🙂 choć zbieram się w sobie od dawna), a mój mail to paula.przybysz.89@gmail.com. 🙂

  7. 28 lipca 2016 at 16:58 — Odpowiedz

    Mi chyba nie znudzi się różowy, a to dlatego, że jako nastolatka byłam, buntowniczką i różowy uznawałam jako największe zło i symbol głupoty:) A teraz"odbijam" sobie stracone lata i otaczam się różowym we wszystkich odcieniach 🙂 Marta Dacewicz

  8. 28 lipca 2016 at 19:15 — Odpowiedz

    Biorę udział
    Kolor który nigdy mi się nie znudzi to żółty… jak słońce, jak jego ciepłe promienie, które nieśmiało pojawiają się rankiem i opuszczają pod koniec dnia. Żółte ciepłe słońce o dostępne dla wszystkich i o każdej porze roku. Żółty to dla mnie również energia – a energia to dzieci (jak wszyscy wiemy dzieci nie śpią, tylko ładują baterie) i tak jest z moimi smykami, a ja w ich pokoju ulokowałam żółte dodatki, by ta energia i radość nigdy ich nie opuszczała!
    Polubione, zabieram banerek i lecę. 🙂

  9. 28 lipca 2016 at 20:39 — Odpowiedz

    Kosze i poduchy cudne. Gdybym miała wybrać tylko jeden, jedyny kolor, to wybrałabym biały. W białym otoczeniu mogłabym mieszkać, na biało mogłabym się ubierać, biały mnie nie męczy, daje poczucie jasności i czystości. I wcale nie jest szpitalny! Lecę dopełnić pozostałe warunki konkursu i pozdrawiam ciepło:)

  10. 29 lipca 2016 at 04:40 — Odpowiedz

    Bawię się 🙂
    pytasz jaki kolor mi się nie znudzi… hmmm…. chyba szary. Różne jego odcienie. Ten kolor daje wiele możliwości aranżacyjnych we wnętrzach ale także w garderobie. A jak zachce mi się jakiegoś koloru to nie ma problemu żeby go z tą szarością połączyć
    Tak! szary moja miłość 😉
    banerek wisi http://mebelkidanielki.blogspot.com/

    Pozdrowionka przesyłam

  11. 29 lipca 2016 at 06:44 — Odpowiedz

    Kosze są cudowne! Ja kocham turkusowy. Idealnie się nadaje do ożywiania wnętrza dodatkami, świetnie wygląda na ubraniach i biżuterii, po prostu jest to jedyny słuszny kolor 🙂

  12. 29 lipca 2016 at 07:20 — Odpowiedz

    Kolor, który nigdy mi się nie znudzi to niebieski! Przeplata się w moim domu w wielu odcieniach i różnych kombinacjach. W salonie mam turkus połączony z zielenią i fioletem, ale tylko w dodatkach, w łazience mam błękit z zielenią, w kuchni błękit i mięta, a w sypialni granat z błękitem. Ściana w sypialni jest granatowa i to jedyny mocny akcent jeżeli chodzi o kolor. Staram się dobierać tkaniny i inne rzeczy użytkowe w odcieniach niebieskich, a tak zwana "baza", czyli podłogi i ściany, są w naturalnych odcieniach jasnej dębiny, bieli i szarości. Zastanawiam się nad pomalowaniem stołu na intensywny kolor, byłby to jedyny kolorowy mebel w naszym domu.
    Pozdrawiam, Catalina

  13. 29 lipca 2016 at 08:39 — Odpowiedz

    kolor który nigdy mi się nie znudzi to biały ponieważ jest to najlepsza baza do wszystkiego i beżowy który jest po prostu śliczny :):):).
    Wyrażam chęć w zabawie

  14. 29 lipca 2016 at 10:33 — Odpowiedz

    N i e b i e s k i. Gdziekolwiek jestem, wystarczy że popatrzę przez okno w górę i jestem u siebie 😉 Nie jest to bynajmniej mój ulubiony kolor, ale jest jakiś taki bliski.
    Banerek zabieram do siebie.
    Pozdrawiam, Monika z bandy Olafa

  15. 29 lipca 2016 at 11:38 — Odpowiedz

    Zdecydowany mój faworyt to niebieski, we wszystkich jego odcieniach. A dlatego, że mnie uspokaja. Nerwusy potrzebują blue 🙂

  16. 29 lipca 2016 at 13:38 — Odpowiedz

    Myślałam, że większość będzie o szarościach pisać, a tu taka niespodzianka 🙂 a u mnie, jeśli chodzi o wnętrza, to zdecydowanie czerń, biel i szarość króluje. Do tego dorzucam sobie co rusz to nowy kolor, ale baza musi być 🙂 A w ubraniach od dawna gustuję w granatach. No nie umiałabym już chyba się bez nich obyć. Chyba co drugi ciuch mam w odcieniach tego koloru. Plus jest taki, że do niego, jak do czerni, prawie wszystkie pasuje 🙂

  17. 29 lipca 2016 at 18:23 — Odpowiedz

    /refreszing.pl/
    Chociażby z żalu za nieobecność muszę wziąć udział. No i z babskiej ciekawości? No i dlatego, że uwielbiam kolor różowy? A tak serio, to ja kocham każdy kolor 😉
    Banerek zabieram, sponsorów polubiam.

  18. 30 lipca 2016 at 06:18 — Odpowiedz

    Niebieski i szary, a najlepiej połączenie tych dwóch. Z jednej strony na myśl przywodzi burzę (na chmury burzowe mogę patrzeć bez przerwy), więc trochę niespokojny, ale z drugiej jako kolor daje wytchnienie oczom.
    P.S. Cieszę się, że ubiegłoroczne zawirowania wokół BPM nie zniechęciły Was i wszystkie publikujecie zdjęcia stylizacji. Bardzo lubię je oglądać. Już przyglądając się Waszym zdjęciom można się czegoś nauczyć. I u każdej uczestniczki znajduję kadr, który szczególnie mi się podoba. U Ciebie w tym dużo zdjęć osób. Nie chodzi tu (tylko) o ciekawość ludzi, ale bardzo lubię Twoje ujęcia. Pozdrawiam i gratuluję takiego przedsięwzięcia.

  19. 30 lipca 2016 at 17:07 — Odpowiedz

    Dla mnie ostatnio kolorem, który się nie nudzi, wręcz przeciwnie jest tak zwaną wisienką na torcie w moich domowych, majsterkowych aranżacjach to kolor CZARNY! Oj, nie jest to łatwy kolor w aranżacji, jakby się powszechnie wydawało. W połączeniu z odpowiednimi barwami daje bardziej lub mniej ciepłe odczucie. W moim Orczym salonie czarna ściana dodała mu przytulności, skracając optycznie długi pokój, a w przedpokoju, gdzie króluje pastelowa niebieska tapeta w białe kwiatuszki, czarne drewniane półki skrzyneczki i metalowy żyrandol dodają pomieszczeniu pazura. Zdecydowanie Orczym kolorem numer 1 jest teraz CZARNY!…

    Pozdrawiam:
    ~Orka

  20. 31 lipca 2016 at 15:33 — Odpowiedz

    otaczam się kolorami. uwielbiam. ale najbardziej jednak biały i niebieski.
    błękit nieba to najpiękniejszy kolor.

  21. 31 lipca 2016 at 17:23 — Odpowiedz

    …od kilku lat biały, jako jedyne tło dla kolorów uczuć palety przeogromnej, jak i wnętrzarskich popisów baza 😉

  22. 31 lipca 2016 at 18:33 — Odpowiedz

    Absolutnie, kategorycznie i zdecydowanie czarny. Bo jak się obejść bez czarnego konturu, barokowego mroku wydobywającego ze swej głębi błyśnięcia koloru, jak patrzeć na świat inaczej niż spod czarnych rzęs i zaglądać w czarne źrenice, jak spać bez czarnej nocy i podziwiać gwiazdy, jak się rodzić niż z wnętrza czerni i jak umierać bez czerni… Który biały może być nim na prawdę bez czerni 🙂

  23. 31 lipca 2016 at 19:13 — Odpowiedz

    Jeszcze rok temu, nie miałabym żadnego problemu z odpowiedzią na te pytanie i śmiało napisałabym że wszystkie kolory pastelowe (delikatne błękity, subtelne róże i cudowna mięta), chodź nadal mam do nich ogromną słabość, ostatnio zapragnęłam odmiany.
    Pragnę wprowadzić do moich wnętrz więcej ciepła, przytulności, marzę o kolorach wprost z natury. Ciepłych beżach i brązach, marzę o ciepłym kremowym kocu, białych dodatkach, marzę o drewnianych meblach i doskonałej subtelnej wiklinie, właśnie do takich koszy wzdycham i oczami wyobraźni widzę jak do nich wkładam moje gazety i koce i pledy, a one dodają moim wnętrzom tej upragnionej przytulności i cudownie je dekorują.
    Gdzieś w gazecie wnętrzarskiej przeczytałam artykuł o tym, że człowiekowi zmienia się gust średnio co 10 lat i w moim przypadku, to się sprawdza.
    Chodź nadal kocham pastele i królują one w mojej ukochanej kuchni, salon i sypialnia staje się od tych barw wolna a ku mojemu zachwytowi zaczynają królować w moich 4 ścianach tak upragnione przeze mnie brązy, beże, żółcie i a nawet dodatki w kolorze złotym i jednym kolorem do które wciąż szczerze wzdycham i do tej pory mi się nie znudził jest kolor biały.
    Uwielbiam jak wnętrze żyję i zmienia się w zależności od pory roku, a najłatwiej zrobić to dzięki pięknym dodatkom.
    Biały kolor, jest dla mnie ponad czasowy, daje duże pole do popisu, bo nie przytłacza, rozjaśnia każde pomieszczenie, nawet te bardzo ciemne, optycznie powiększa, a brązowym meblom dodaje głębi i przepięknie je eksponuje. Jestem na początku drogi, ku spełnieniu swoich marzeń i snów o przytulnym domu, do którego będę wracać z radością, a kolorem który mi się nigdy nie znudzi jest owy biały, wydaje mi się że pasuje on do każdego wnętrza i dla mnie będzie zawsze numerem jeden.
    Więc szczęścia i ja próbuję w zabawie i spełniam warunki konkursu na moim profilu na FB.
    sylwiaaali@interia.pl

    Pozdrawiam
    Sylwia Ś

  24. 1 sierpnia 2016 at 09:45 — Odpowiedz

    No cóż – mi się nigdy nie znudzi biały 🙂
    Tak bezsprzecznie!
    I nieodwołalnie.
    Nie potrafię tego zmienić i na razie nie chcę 🙂
    Banerek jest już u mnie !

  25. 1 sierpnia 2016 at 15:08 — Odpowiedz

    Bezsprzecznie i niezaprzeczalnie najpiękniejszym kolorem jest niebieski.
    Bo niebo, bo woda, bo arystokratyczna krew.
    Jako osoba praktyczna w drugim rzucie obstawiałabym szary, taki bardziej w wersji grafitowej. Gdyż z każdym innym kolorem mu do twarzy. Na przykład z różowym. Albo i żółtym. A nawet z wiklinowym! ;).

  26. 2 sierpnia 2016 at 08:20 — Odpowiedz

    Turkus, turkus i jeszcze wszystkie jego odmiany. Turkus to oczko w pierścionku od Ukochanego, ulubione zabawki dzieci, tarcza zegara, który odmierzania nasz wspólny czas, serduszko na kubku z herbatą…

  27. 2 sierpnia 2016 at 09:27 — Odpowiedz

    Nie będę tu chyba zbyt oryginalna, bo dla mnie biel jest barwą – niebarwą ponadczasową. Moja córka po szkolnych naukach zawsze mnie poprawia, że biały to nie kolor. Tak czy siak oko widzi jasność nad jasnościami i to jest mi w życiu potrzebne. Biel letnia, biel zimowa, biel sztuczna i biel prosto z natury. Gdzie jej nie ma? Działa na mnie jak lekarstwo, uspokaja, wycisza i nastraja tak pozytywnie. Po prostu barwa z siłą i mocą i dodatkowo cudny podkład pod każdy inny kolor.

  28. 2 sierpnia 2016 at 17:47 — Odpowiedz

    Kolory które uwielbiam od zawsze to czerwień , biel i czarny.Ale lubię także kolor naturalnego drewna który ociepla wizualnie każde wnętrze.Pozdrawiam i banerek wisi już na http://thirdfloorno7.blogspot.com/ bo mam chętkę na te kosze.Już zreszta widze w jednym z nich u mnie na świeta donicę z żywą choinką:)

  29. 2 sierpnia 2016 at 18:35 — Odpowiedz

    przyznam, że nigdy bym nie pomyślała, że taka będzie moja odpowiedź na to pytanie, ale jest to kolor szary. od kiedy urządzam (bo mimo że to już rok od kiedy mieszkam na swoim to urządzanie nadal trwa) moje mieszkanie ten kolor towarzyszy mi nieustannie. jestem zachwycona tym jak komponuje się praktycznie z każdym innym kolorem czy materiałem. jeszcze parę lat temu wymieniłabym pewnie wszystkie inne kolory przed szarością, a dziś myślę już inaczej. to chyba taki mój kolor dorosłości. myślę, że szary nigdy mi się nie znudzi – ma tyle par kolorystycznych, że zawsze można go odkrywać na nowo

  30. 3 sierpnia 2016 at 13:37 — Odpowiedz

    Mój ulubiony kolor to szary.Spokojny, ale można ożywić go jakimś energetycznym ,wesołym dodatkiem. Od kilku lat króluje w ojej garderobie, a od jakiegoś czasu zaczęłam go wprowadzać najpierw do swojej sypialni,apotem do reszty domku.Pozdrawiam a.pietrasinska@interia.pl

  31. 3 sierpnia 2016 at 16:36 — Odpowiedz

    Po prostu szary 🙂 Do szarości wszystkie inne kolory pasują i całość zawsze pięknie się komponuje. Wystarczy dodać do szarości mały kolorystyczny akcent, a całość staje się jeszcze bardziej szlachetna. Bardzo lubię łączyć z szarością złoto, na zasadzie kontrastu. To właśnie szary kolor podbija jego blask. A więc… szary, szary, szary.
    kontakt@magielkuchenny.pl

  32. 3 sierpnia 2016 at 17:43 — Odpowiedz

    Od zawsze towarzyszy mi kolor niebieski. Wszelkie odcienie niebieskości dominują w mojej garderobie. Przemycam je również, często nieświadomie, w kolorach ścian mieszkania, dodatkach oraz garderobie mojego syna 🙂 Pozdrawiam katarzyna.mielecka@gmail.com

  33. 3 sierpnia 2016 at 19:42 — Odpowiedz

    Z przyjemnością przyłączam się do zabawy. Kolorem we wnętrzach, który nigdy mi się nie znudzi jest BIAŁY (choć niektórzy uważają, że to raczej brak koloru 😉 białe ściany były w moim domu rodzinnym są i u mnie 🙂 W przypadku ubrań moje kolory to odcienie niebieskiego i czarny. Pozdrawiam!
    banerek na http://maneruki.blogspot.com

  34. 3 sierpnia 2016 at 21:16 — Odpowiedz

    Niebieski! Jak morze (przede wszystkim), jak niebo, jak niezapominajki, jak jagody, jak oczy mojej Mamy, jak marzenie 🙂 Lubię wszystkie odcienie niebieskiego – od bladoniebieskiego ('duck egg') który króluje w mojej kuchni (i pięknie się komponuje z bielą), poprzez paryski błękit, kobalt (cudny nie tylko latem), granat (królujący w mojej szafie) aż po odcienie złamane turkusem. To trochę jak z odcieniami wody – widziałam krystalicznie, bladoniebieską lagunę, turkusową taflę tak surrealistyczną, że gdybym nie widziała na własne oczy to o ostatnią złotówkę bym się założyła, że to sztuczka z Photoshopa aż po genialnie dostojne szarogranatowe odcienie Bałtyku. Są niebieskie odcienie pełne spokoju, elegancji ale też zwariowanej radości kojarzącej się z latem. Niezaprzeczalnie jest i będzie kolorem podstawowym – nie tylko w podręcznikach do plastyki. Ba, mieszkamy zresztą na niebieskiej planecie 🙂 A jak dorzucimy jeszcze niebieskie migdały, bluesa (!), laske nebeską i kilka niebieskich ptaków, to świat zrobi się… bardziej kolorowy
    time4cb at gmail.com

  35. 3 sierpnia 2016 at 21:30 — Odpowiedz

    Malinowy 🙂 gorący i latem i zimą. Latem wprost z krzaczka. Zimą sokiem w herbacie pitej do dobrej książki lub kieliszeczkiem malinowej nalewki Mamy (robionej według rodzinnej sekretnej receptury ;))moje dzieciństwo to maliny, potem młodzieńcza fascynacja i "Malinowy chruśniak" Leśmiana. Dziś miłość też ma kolor i smak malinowy. Malinowy = miłość, a o miłości nie da się zapomnieć i nie da się bez niej żyć 🙂
    nowosadkamila@gmail.com

  36. 3 sierpnia 2016 at 21:45 — Odpowiedz

    Nigdy nie znudzi mi się granatowy. Gdybym mogła mieć w szafie tylko dwa kolory byłyby to biel i granat. W szkole uwielbiałam wszystkie oficjalne okazje, kiedy trzeba było się ubrać na "biało-czarno". Dziś wybrałabym raczej granatowe spódniczki, bo w tym kolorze czuję, że mogę zdobyć cały świat 😉
    W tym roku odważyłam się wprowadzić granat do swojego domu – nie tylko w postaci dziecięcego wózka, ale i ściany w przedpokoju.

  37. 3 sierpnia 2016 at 21:51 — Odpowiedz

    Z wielką chęcią biorę udział w tym konkursie:-)
    Kolor, który z pewnością nigdy mi się nie znudzi to BŁĘKIT. To kolor z nastrojem, czerpiący inspirację z koloru morza lub odcieni nieba w południe. Błękit jest czysty jak fale Atlantyku i orzeźwiający jak chłodna kostka lodu. Kocham błękit, bo to dla mnie powiew ulubionej morskiej bryzy.

    Pozdrawiam
    Aneta
    aneta.majchrzak@wp.pl

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MENU

Back

Udostępnij