PROJEKT STARACHOWICE – ŁÓŻKO TAPICEROWANE

PROJEKT ŁÓŻKO

Jeśli dobrze znacie Projekt Starachowice, to wiecie, że projekt łóżko pojawił się w tej serii już dwa razy. Remont domu po dziadkach w Starachowicach ma dwie główne cechy. Bardzo dużo robimy sami i wykorzystujemy ile się da, z tego co już mamy na miejscu. Recykling i ponowne użycie są normą w odnawianiu domu, który ma blisko 70 lat.

Jedno łóżko zrobiliśmy sami, według mojego najprostszego projektu, do pokoju letniego, z desek, które przeleżały wiele lat w garażu. Drugie łóżko zyskało nowy image. Wraz ze stolikami nocnymi, komplet sypialniany z MDF, przemalowałam na biało. Zostało jedno łóżko, które przeszło wiele i miało zostać zutylizowane. Na jego miejsce miało powstać nowe, zrobione ponownie przez mojego męża.

CZAS NA PLAN

Plany na nowe, bardziej skomplikowane łóżko niż w pokoju letnim, mam rozrysowane od dwóch lub trzech lat. Tym razem miało mieć drewniany zagłówek i szuflady. Przyznajcie sami, ambitnie jak na samouków, eksperymentatorów. I wiecie co? Jakoś nie bałam się, że nie podołamy. Na razie jednak nie sprawdzimy się w tej realizacji. Kluczem jest tu słowo czas. Czasu brak na realizację, a z drugiej strony czas nas gonił, bo ostatnie łóżko do wymiany, właśnie kończyło swój długi żywot, bez szans na reanimację.

Kolejną kwestią było marzenie mojej mamy, by łóżko zamiast szuflad, miało wielką skrzynię z otwarciem do góry. I tu już mój optymizm co do naszych umiejętności trochę zmalał. Plan kolejnego łóżka z serii „zrób to sam”, został zarzucony, a wdrożony został nowy.

ŁÓŻKOWE WYMAGANIA

Mamie zamarzyło się drewniane łóżko, ze skrzynią i w cenie nie zwalającej z nóg. Niby nie wiele, ale gdy zaczęłyśmy szukać, okazało się, że wcale nie tak łatwo spełnić te oczekiwania. Udało nam się jednak znaleźć w czeluściach internetu, coś co było bliskie wymarzonemu łóżku mojej mamy.

Tapicerowane łóżko CONVIXSOFT firmy BERKE wpadło mi w oko najpierw dlatego, że było proste, klasycznie i nieprzekombinowane. Oczywiście spełniało też najważniejsze wymagania, czyli miało skrzynię i było solidne. Dodatkowym atutem był spory wybór w kolorze tapicerki i sama jakość tkaniny. Materiał obiciowy, jak zapewnia producent, jest łatwo czyszczący, eko i miły w dotyku. To ostatnie mogę już potwierdzić. Od tygodnia przebywając w Starachowicach, śpię właśnie na tym łóżku i nie raz miziałam już je ręką, nogą i plecami też. Mam nadzieję, że nie będziemy z mamą za szybko sprawdzać, jak to jest z tymi plamami. Jednak, za jakiś czas dam Wam znać na instagramie, czy rzeczywiście płyny nie wsiąkają, a plamy schodzą z łóżka bez ociągania.

KOLOROWY PTAK

Moja mama uwielbia, gdy jest kolorowo. Jej ulubiony kolor to żółty. Sama jednak przyznaje, że kompletnie nie ma daru do łączenia barw i wyobraźni przestrzennej. Oddając w moje ręce dekoracje wnętrz starachowickich, wiedziała, że będę kierować się jej preferencjami kolorystycznymi, ale nie wiedziała, że krok po kroczku będę ją przekonywała do nowych barw i ich połączeń.

Jednym z kolorów, który był ostatni na jej liście do użycia we wnętrzach była szarość. Z małymi trudnościami wprowadziłam ją na ściany w kuchni, żeby przygasić dość pstrokatą podłogę. Okazało się, że mama nie była świadoma, że jednak lubi szary kolor. 😉

Sypialnia, do której trafiło nowe łóżko bazuje (poza bielą) na różnych odcieniach żółci i różu. Chciałam wprowadzić do niej dodatkowy kolor jak błękit, turkus, lub zieleń. Nie było łatwo. Był mały opór mamy. Dlaczego o tym piszę?

MAŁE ZMIANY DUŻY EFEKT

Kupno nowego łóżka, było bodźcem do zmian w sypialni. Białe łóżko powędrowało do drugiego pokoju, a na jego miejsce stanęło nowe, jasno szare. Nie mówiąc nic mamie, kupiłam farbę i w maju przyjechałam już z zamiarem przemalowania jej ulubionych jasnożółtych pasów na ścianie. Po tylu latach remontu i realizacji moich różnych pomysłów w Starachowicach mama już mi ufa. Choć wiem, że szkoda jej było tej ściany, zgodziła się na przemalowanie.

Nie chciałam drastycznie zmieniać kolorystyki pokoju, ale nadać pazura wnętrzu. Wybrałam miodowy odcień żółci. Na takim tle, jasno szare łóżko pięknie kontrastuje. Żeby jeszcze bardziej podkręcić dotychczasową kolorystkę, w planach miałam zielone dodatki. Na razie są to poduszki i lustro skradzione z przedpokoju. Chciałam, żeby mama zobaczyła, że zieleń to jest to i wcale nie trzeba jej dużo, żeby było ciekawiej. I udało się. Przekonałam mamę do nowej aranżacji sypialni. Gdy robiłam te zdjęcia usłyszałam od mamy: Myślałam, że ładniej niż z tymi żółtymi pasami na ścianie, nie może być, ale jednak może.

Lubię neutralną szarość tego łóżka. Gdy patrzę na zdjęcie powyżej widzę mnóstwo wariacji kolorystycznych, które można tu zrealizować zmieniając tylko pościel, poduchy i narzuty.

Kapelusze, to był szybki pomysł na aranżację ściany nad łóżkiem. Miałam kilka pomysłów na dekorację, ale aktualnie z niemowlakiem nie jestem w stanie zrealizować wszystkiego co bym chciała. Myślałam, że po zdjęciach je zdejmę, że to nie klimaty mojej mamy, ale okazało się, że mamie na tyle się spodobało, że powiesimy ich jeszcze kilka. Lubię takie zaskoczenia.

Gwiazdą tego wpisu jest oczywiście łóżko CONVIX firmy BERKE. Uprzedzając jednak pytania podpowiem skąd jest reszta drugoplanowych aktorów tego przedstawienia. Zielona i różowe poduchy – H&M (są wyprzedaże, polujcie), miodowe i ciemno szare poduchy, różowa narzuta i żółty fotel to IKEA, miodowy polarowy koc to PEPCO, szary koc, złota taca to JYSK (frędzle zrobiłam sama), różowe lampki nocne to Leitmotive, a wazon to KIK.

TO JESZCZE NIE KONIEC

Ciekawa jestem, czy tylko mamę udało mi się przekonać do nowego wizerunku sypialnianego kąta, czy może Was też? A może zamiast zieleni użylibyście innego koloru, żeby podkręcić dominujące słodkie kolory różu i żółci ? Dajcie znać.

Tak śmiesznie się złożyło, że o tym pokoju pisałam na blogu już 3 razy, ale pokazałam Wam tylko jego dwa małe fragmenty. I to jeden dwa razy. Mam cichą nadzieję, że w tym roku nadrobię to niedopatrzenie i zobaczycie jeszcze dwa posty z resztą pokoju. Bo plany na dopieszczenie pozostałych części wnętrza są duże i jesteśmy o krok od ich realizacji. Będzie meblowe DIY. Lubicie?

ściskam

Iza

NATURE BLUE PARTY- IMPREZA NA TARASIE
BIAŁA SYPIALNIA -PO CIEMNEJ STRONIE MOCY

7 komentarzy

  1. scandiloft13
    8 lipca 2019 at 13:30 — Odpowiedz

    Fantastyczny pomysł , realizacja wyszła ZAJ……sta 😉 a kapelusze to 🍒🎂
    ….. MAMO Izy 😃Gratuluję 👏takiej córki i jej pomysłów. Po kimś to ma .Być może Mama nie odkryła swojego drugiego talentu 😉 Pozdrawiam Was gorąco

    • 8 lipca 2019 at 14:32 — Odpowiedz

      dzięki wielkie 😀 Ten talent mam raczej po rodzinie od strony taty, ale po mamie, też mam dużo fajnych talentów 😉

  2. Renata
    13 lipca 2019 at 08:37 — Odpowiedz

    Bardzo fajnie i z charakterem. Podoba mi się, choć poprzedni też był ładny. Jednak zmiany sa potrzebne. A tu zdecydowanie na plus. Rózowa narzuta robi tu masę roboty, choć jest mało widoczna. Pięknie to wszystko dobrałaś 🙂

  3. 16 lipca 2019 at 10:51 — Odpowiedz

    Jestem zachwycona 🙂 Zainspirowałaś mnie, poważnie zastanawiam się nad takim kolorem u siebie w sypialni. Ten kolor jest idealny! 🙂 To jakaś konkretna firma albo chociaż nazwa koloru?

    • 16 lipca 2019 at 11:27 — Odpowiedz

      Cieszę się bardzo, że zainspirowałam. A kolor jest z mieszalnika. U mnie na insta w zapisanych relacjach z Projekt Starachowice znajdziesz zdjęcie puszki z „namiarami” na farbę

  4. 28 sierpnia 2019 at 18:18 — Odpowiedz

    Poezja kolorów <3! Chciałoby się zjeść tą sypialnię 😉

  5. 28 sierpnia 2019 at 18:20 — Odpowiedz

    Poezja kolorów <3!
    Chciałoby się zjeść tą sypialnię 😉

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MENU

Back

Udostępnij