Październik rozpieszczał nas pogodą.. przynajmniej tam , gdzie ja przebywałam 😉 Musiałam to wykorzystać i jak najwięcej czasu spędzać na zewnątrz. Po pracowitej wiośnie i lecie, taki mały oddech bardzo mi się przydał. Miało to odzwierciedlenie we wpisach na blogu. Wszystkie 3 posty, które umieściłam w ostatnim miesiącu były z serii „life style”. Przyszedł listopad. Dni są już krótkie ( cierpię. oj jak cierpię..), więc spacerów będzie mniej a „life style” będzie już znacznej mierze domowy 😉
Listopad zaczynam od postu DIY . Nawiązuje on trochę do ostatniego wpisu z października : dyniowy szał . Dziś też będzie o dyniach.Tylko nie takich do jedzenia . Ozdobnych i z materiału. Rok temu pierwszy raz widziałam taką u nitek. Miałam wielką ochotę ją wykonać, ale jak zwykle brakło czasu. W tym roku tutorial zamieścił lawendowy dom. Nie mogłam więc sobie darować 🙂 Ponieważ dla mnie dynie to nie halloween , ale jeden z atrybutów ( i owoców) jesieni, nie spieszyłam się z ich zrobieniem. W efekcie wyszło tak ,że robiłam je w halloweenowy wieczór 😉 Dynie będą zdobić mieszkanie cały listopad, aż powoli wyprą je ozdoby świąteczne 😉
Przygotowałam dla Was moje DIY dyni z materiału. Dlaczego, skoro są już 2 ( a może i wiecej ) w sieci ?
Dlatego ,że ja połączyłam to co mi pasowało z tych dwóch w jedno 😉 Tym sposobem macie 3 DIY do wyboru 😀
Do zrobienia dyni potrzebowałam :
* materiał na dynie
* skrawek materiału na ogonek
* wypełnienie ( ze starej poduszki, lub kulki silikonowe – ja kupuję na allegro )
* nici
* długa igła z dużym oczkiem
* nożyczki
* drut
Wycinamy prostokąt materiału o proporcjach 2:1 . Czyli dłuższy bok ma mieć podwójną długość boku krótszego. Ja zrobiłam 3 dynie na bazie prostokątów o wymiarach 80cm x 40 cm, 60cm x 30cm i 40 cm x 20 cm. zdjęcia krok po korku przedstawiają najmniejszą dynię.
tak powinien wyglądać materiał po złożeniu w taki sposób. Wtedy proporcje są zachowane.
składamy materiał na pół , prawą stroną do środka. Zszywamy razem krótsze boki. To jedyne miejsce, kiedy maszyna do szycia może się przydać, ale nie jest ona konieczna. Można ten szew wykonać ręcznie.Po wywinięciu materiały a prawą stronę , powinien wyglądać on tak jak na prawym zdjęciu .
Po sprawdzeniu szwu ( czy nic nam się nie rozchodzi) wywijamy materiał ponownie na lewą stronę. Robimy fastrygę ( szew prosty) wokół jednego z dłuższych boków ok 1,5 cm od brzegu. Szew powinien być w miarę staranny, gdyż będzie on marszczył brzeg i ściskał jeden z końców dyni.
tak zafastrygowany bok tkaniny ściągamy razem i końcówką nitki obwiązujemy powstały kikut tak,aby się nie rozwiązał.
wywijamy materiał na prawą stronę ( kikut zostaje w środku) i wypełniamy kulkami silikonowymi ( lub innym wypełniaczem )
dynia w połowie pracy wygląda tak 😉
górną krawędź dyni fastrygujemy analogicznie jak dolną. Ściągamy nici i zawiązujemy supeł. Ta część dyni , to jej spód.
Tak przygotowaną dyniową poduchę należy odpowiednio uformować . Do tego potrzebujemy grubą nic, sznurek ( może być też mulina) i długą igłę z grubym oczkiem. Wbijamy igłę w środek spodniej części dyni i przeprowadzamy na drugą stronę i ponownie wbijamy igłę od spodu oblekając dynię nicią. Robimy tak aż do uzyskania tylu wgłębień by dynia wyglądała ładnie.
Ostatnim etapem jest umocowane ogonka dyni. Ja go zrobiłam z kawałka drucika i skrawka materiału . drucik formuję w kształcie ogonka . ( mój cienki drucik musiałam zawinąć kilka razy ) Zaczepiam go do skrzyżowanych nitek forujących dynię. Następnie owijam skrawkiem materiału i lekko skręcam tak, aby materiał lepiej się trzymał.
i… ta-dam ! mamy dynię, co przetrwa nie jeden sezon.. jedynie co, to ciasta dyniowego lub zupy z niej się nie da zrobić 😉
Ja zrobiłam 3 dynie różnej wielkości.Tą najmniejszą robiłam jako ostatnią, czyli wyciągnęłam wnioski z popełnionych błędów przy dwóch pierwszych 😉 Mimo, że nie są one doskonałe , to je lubię i wam pokażę 🙂 Oczywiście wszystkie są w moich domowych kolorach. I mam też białą dynię! Tak bardzo chciałam tą prawdziwą „baby boo”.. Nie udało mi się jej zdobyć , to sobie sama zrobiłam 😉 a co! 😀
Ciekawa jestem ,czy któreś z Was, skusi się na taką dynię. Jesli rozbicie, wpiszcie linki z gotowymi dyniami w komentarzach. Jestem bardzo ciekawa efektów. A może jeszcze udoskonalicie moje DIY ? 😀
Jeśli ktoś dziś tu zajrzy, to zdradzę Wam, że jutro wraz z mężem i małym Y będziemy w pytaniu na śniadanie na TVP 2 około godziny 9. Jeżeli nie będziecie spali, to zapraszam do oglądania. I trzymajcie kciuki, żeby język mi się nie plątał.. bo o tej godzinie to ja dopiero zaczynam rozbieg 😉
W ostatnim poście zapomniałam też pochwalić się tym,że w listopadowym ikeafamilylifemagazine jest moje bialo-czerowno-niebieskie mieszkanie 😉 Ci z Was, co obserwują mnie na facebooku już to wiedzą 🙂
Pozdrawiam Was w ten spokojny i refleksyjny już wieczór.
ps. mała aktualizacja. jeszcze jeden DIY dyni zamieszczam z Dom Artystyczny 🙂
Iza
38 komentarzy
hej Iza! wowowowow!!! szaleństwo normalnie! te dynie są świetne i właśnie dzięki temu, że nie są takie wymuskane i idealnie doskonałe mają swój charakter! Bardzo, ale to bardzo podoba mi się, że nie są pomarańczowe:))) świetne kolory i DIY jak znalazł na jakiś jesienny wieczór:)
jutro w takim razie oglądam dwójkę! no i gratuluję występu w ikeafamilylifemagazine! :*** wcale się nie dziwię:D
Ania 🙂 pomarańczowe mi nie pasują ;))) no i jak pamietasz.. chciałam małą biała 😉 nie kupiłam to zrobiłam 😀
dzieki za gratulacje 🙂
Super dyńki. Rewelacyjny pomysł i świetny instruktarz.
Gratuluję artykułu w ikeafamilylivemagazine 🙂
pomysł nie mój 😉 tylko go zmodyfikowałam na własne potrzeby 😉 cieszę się,że instruktarz sie podoba 🙂
Ty to jesteś niemozliwa, cudowne, oryginalne, bomba!:)
Jagoda.. a taka dynia z materiału np złote cekiny??? idelanie by pasowała do twoich 😀
no to ja budzik ustawiam i nie ma co ,nie przepuszczę takiej okazji …tyle się u Was zadziało w międzyczasie i co jeden post to fajniejszy ,ładniejszy itp:))
no a ja widzę ,że moje hektary odłogiem leżą i się marnują ,a dyniek baby boo brak każdemu …sadzić trzeba widzę na potęgę wiosną :)))))))))))całusy dla Yoshiego 🙂
sadź sadź te dynie.. sama u ciebie zakupię parę.. i jest jezcze fajna odmiana białych duzych dyn polar bear 😀 też bym chciała 😀
najpiękniejsze dynie jakie kiedykolwiek widziałam 🙂 powodzenia w TV
Kochana! dynie obledne..moze kiedys sie skusze choc do szycia to mam dwie lewe rece;)
A ze w Ikea jestes to mnie nie dziwi..juz dawno powinnas sie tam znalezc!:-)
Dzis Was na pewno ogladam!!i trzymam kciuki!!:-*
No no świetne,ładniejsze niż te pomarańczowe,pozdrawiam cieplutko Ewa.
O! Jaki prosty przepis na dynie, ja pokazywałam u siebie, ale szyte.
Twoje kolorki świetne!!!
Pozdrawiam
Renata
znalazłam teraz 🙂 dodałam link do ciebie w poście 🙂
dynie są fantastyczne, gratuluję publikacji w ikeafamilylifemagazine 🙂
Dynie wyszły Ci super, może i ja znajde chwilke wolnego…Gratuluje i pozdrawiam.Marta.
P.S Z chęcią obejrzę jutro wasz wywiad :))
Marta na taką dynie potrzebujesz 30 min 😉
Superowe te dynie, szkoda że nie widziałam tego wcześniej, to zrobiłabym takie dekoracje do szkoły.
zawsze mozna wykorzystac pomysł w przyszłym roku 🙂
Takie dyńki lubię – dzieciaki mogą nimi rzucać do woli i nie trzeba sprzątać 😉
Nina, jak zawsze praktyczna 😉
Jka zobaczyłam te dynie pomyślałam, że wykonanie ich to skomplikowany i pracochłonny proces. Po twojej instrukcji widze jak bardzo się myliłam. Super Dynie 🙂
oj , dla ciebie taka dynia to pewnie pestka 😉
Śliczności, nie powiem… 🙂
Świetny pomysł na materiałowe dyńki! No i pasują kolorystycznie do waszego mieszkanka 🙂
kolorystyczne dopasowanie to podstawa.. nawet dynie musiały się poddać temu trendowi 😉
Super dynie 🙂
Oglądałam dziś "Pytanie…" fajnie wypadliście 🙂
Pozdrawiam 🙂
masz talent 🙂
Nie mam telewizora i nie mogłam Was obejrzeć 🙁 Nie wiesz czy gdzieś w necie się da? Możesz wrzucić jakiegoś linka?
Pozdrawiam.
Piękne dyńki:-)
Pozdrawiam ciepło
Słodkie te dynie 🙂
Pozdrawiam i serdecznie zapraszam na 'jesienne candy' na moim blogu jocart-pracownia.blogspot.com
Piękne te dynie :))
Dynie fajne! Mnie tylko ciekawi czy nie macie już dość tych samych kolorów? Jak trzymasz się jednej tonacji kolorystycznej – bo ja w kółko coś zmieniam, dodaję…
niezmiennie kocham te kolory . bo te kolory to ja . zimne i ciepłe, ogien i woda. dwie skrajnosci. A ja własnie jestem pełna takich skrajnosci.. i jak generalnie dosc szybko wieloma rzeczami sie nudzę to tymi kolorami nie. Moze dlatego ze stosuje rózne wzory – kropki , kratka, paski itp.. a nie gładkie powierzchnie. I to nie jest tak ze inne kolory mi sie nie podobaja.. ale każda próba wprowadzenia innego koloru konczy sie fiaskiem bo i tak w moich rekach ląduje cos czerwonego, niebieskiego lub białego 😉 No i to jest doc dobry sposób na oszczedzanie 😉 bo nie kupuję wszystkiego co mi sie pdooba tylko to co mi pasuje do domu.. 😉 a kolorystycznie w innej gamie wyzywam sie na sesjach fotograficznych 😉 swoją drogą.. myslisz ze osoby kóre mają biało szaro czarne domy też sie nudzą tym wygladem ? 😉
Cudne dynie 🙂 Szkoda, że nie zajrzałam wcześniej żeby ujrzeć Was w dwójce …
pozdrawiam
Uwielbiam te dyńki, ale czasu za mało na taką zabawę 🙂 Jak zawsze podziwiam i zazdraszczam zdjęć ;)))
Strasznie urocze te dyńki! 🙂 Jakbym miała trochę jakiś materiałów to sama bym się zabrała do ich stworzenia.
łał! jakie świetne dyńki 🙂
U mnie dyńki powstają w podobny sposób, a dominują materiały swetrowe. I mam jeszcze cudne dynie wełniane, które zrobiła mama:) Wszystko na blogu…