Założenie mam takie,że jest to ostatni post w tym roku z serii Projekt Starachowice. Nie płaczcie tylko proszę 😉 bo po pierwsze będzie mi smutno,że jesteście tu tylko dla tego projektu a nie dla mojej pracy blogowej przez 3 lata 😉 a po drugie jeszcze jest dużo do zrobienia tam na miejscu. Mój zeszyt z listą „to do” cały czas leży otwarty i pomysły są dopisywane. Nudy na następny rok nie przewiduję i na pewno wrócę z postami z remontu domu mojej mamy. W tym roku plan przewiduje powrót do Starachowic tylko na święta Bożego Narodzenia, ale życie pokaże jaki ma stosunek do moich planów 😉
Na ostatni tegoroczny post z tej serii zostawiłam zewnętrze. Jeśli myśleliście,że remont dotyczył tylko wnętrz to już Was z błędu wyprowadzam 😉 Chociaż jeśli jesteście tu ze mną dłużej i Bloggers Photo Meeting nie uszedł waszej uwadze 😉 to możecie kojarzyć, jak dom zmienił się na zewnątrz 🙂 A przynajmniej w jednym miejscu.
Dziś pokażę Wam jego połowę.Czyli to co widać od ulicy. Dlaczego ? Bo jak ostatnim razem byłam na placu boju, tył domu był jeszcze przed głównymi pracami. Wiem,że jest już skończony i z tyłu, tak więc może po świątecznej wizycie pokażę jak wygląda przed i po z drugiej strony 🙂
O domu i trochę jego historii pisałam przy okazji wpisu o planach remontowych. Jeśli komuś nie chce się tam zaglądać w skrócie wygląda to tak. Dom zbudowali moi dziadkowie około 60 lat temu. Jest drewniany.Z czasem dobudowali murowany ganek. Ganek przeszedł generalny remont ponad 10 lat temu. Wtedy też zostały wymienione okna na ganku i jedno w pokoju.Od tamtej pory nic nie było remontowane.
Kiedy zmarli dziadkowie i dom nie był całorocznie zamieszkany zostały zamontowane okiennice. Kiedy padła decyzja o remoncie zastanawiałyśmy się z mamą jak przemalować dom i właśnie te okiennice. Trzymałam kciuki, aby mama nie zdecydowała się jednak na zerwanie dech i otynkowanie barankiem wszystkiego ;p Udało się 🙂 Dom został ocieplony ( na razie z jednej strony) i z powrotem obity deskami. Decyzja o tym,żeby był biały dość szybko została podjęta 🙂 Potem przyszła kolej na wybór koloru okiennic. Pierwsza decyzja to czerwony 😉 Potem jednak uświadomiłam sobie,że jedno z okiem jest brązowe i następne, które będą wymieniane muszą być takie same. Brąz z czerwienią nie do końca mi „grał”. Zaproponowałam więc mamie ciemną butelkową zieleń albo niebieski. Tu mnie mama zaskoczyła. Wiem,że bardzo lubi ciemno zielony kolor.Wybrała jednak ciemno niebieskie okiennice ( a zawsze powtarzała,że niebieskiego nie lubi ;p ). Nie wiem czy mojej mamie z wiekiem zmienia się gust czy to ja mam na nią taki wpływ ? 😉 Wersja biało-niebieska ostatecznie została przyjęta i w sierpniu wprowadzona w czyn 🙂 „Przed” dom miał mój z nienawidzony i dość popularny dla takich starych drewnianych domów kolorek tj „sraczkowaty”. Ten sam co na podłodze w jednym z remontowanych pokojów ;).
To zdjęcie powyżej, nie jest zdjęciem takim naprawdę „przed”.. bo jest już po wymianie okien i rynien i po zburzeniu starej rozpadającej się sionki z lewej strony. Jest jednak wystarczające, aby pokazać jak duże zmiany zaszły w te wakacje. Tą część domu wymalowałam osobiście. W 40 stopniowym upale 😀 Jak wpiszecie na instagramie #projektstarachowice to znajdziecie mnie stojącą na drabinie.. w kostiumie kąpielowym z pędzlem w ręku 😉 ( nie na moim profilu jest to zdjęcie ;p )
Dom przed remontem był najskromniej wyglądającą chatka w okolicy 😉 Dodatkowo 13 sierpnia.. moja ciocia przejechała przez płot i wjechała w dom( nieszczęśliwy wypadek). Całe szczęście to było rano i nikogo nie było na zewnątrz. Nikomu nic się nie stało.Ucierpiał płot, dom i samochód. Na zdjęciu wyżej widać „bliznę”.
Drewno pod deskami jest piękne. Niestety tak nie mogliśmy zostawić. Zimą dom by zamarzł w środku. W trakcie remontu oczywiście życie toczyło się normalnie 😉 wietrzenie pierzyn, kołder i takie tam 😉
Jakoś tak się złożyło,że „nowe” szło szturmem 😉 Nowe życie (nasza kotka się okociła w dniu kiedy remont został rozpoczęty) i nowy wygląd domu 😉
Drzwi prowadziły kiedyś do starego drewnianego ganku, który przez wiele lat służył jako schowek i ostatecznie przegnił i został rozebrany. Przy remoncie drzwi zostały zamurowane.
Tak dom wyglądał na koniec września, kiedy ostatni raz go widziałam. Od strony wejścia cały biały. Z niebieskimi okiennicami. Wstępnie ganek był biały bez dodatków. Miałam jednak wrażenie, że nieco odstaje od reszty domu. Pierwszy plan, zrobić obramowanie z drewna wokół okien i drzwi i pomalować na niebiesko. Potem pomyślałam, może najpierw wymaluję ramki i zobaczę jak to wygląda. Zawsze mniej pracy i łatwiej z powrotem zamalować niż odrywać dechy 😉 . I tak o to stan na teraz ma się tak 🙂 Kafelki z numerem domu przywieźliśmy mamie z Barcelony 🙂 pasują idealnie 🙂
Na wiosnę czeka mnie malowanie płotu .. tak , tak.. na biało 😉 Choć brat już wpadł na genialną wersję kolorystyczną :szczebelek niebieski, szczebelek biały.. :p
Przed wejściem do domu stoi stara jabłoń. Uwielbiam ją. Latem zawsze na niej wisi hamak. W upalne dni świetnie chroni przed słońcem. No i jaki klimat tworzy 😀
Ławka przed wejściem też zmieni swój image na wiosnę. Szczeble wymienimy ( już czekają w garażu ) , pomalujemy na jasno niebieski..a dół na biało.
Tak na marginesie , malowanie powierzchni typu „baranek” we wzory ( jak to obramowanie) to niezłe wyzwanie 😉 Ma może ktoś jakiś dobry patent ? Bo ja ze swojej strony mogę podpowiedzieć,żeby farba była gęsta i nie nakładamy jej za dużo.Inaczej wleje się pięknie pod taśmę ;p Tyle z mojego doświadczenia 😉
Dom na „przestrzał”. Zdjęcie zrobione z drzwi wejściowych. Może to zdjęcie da Wam większe wyobrażenie jak przechodnia jest kuchnia i dlaczego ta „piękna” podłoga jest tak praktyczna 😉
Na zewnątrz jeszcze parę rzeczy zmieniło swój wygląd.Około 3 lat temu mój mąż z przyjacielem zrobili mojej mamie drewniany stół+ 4 ławki. Takie same tylko w innych kolorach i wielkościach stoją jeszcze w 2 kubańskich domach rozsianych po Polsce. Projekt autorski muzyków kubańskich o wielu zdolnościach 😉 Pierwotnie kolor był dopasowany do koloru domu. I cały urok stołu gdzieś uciekał ;p Teraz miałam pretekst żeby go w końcu przemalować 😀 Pomogła mi przy tym bardzo Beata z ForRentForLiving. Zależało mi,żeby zdążyć z przemalowaniem go przed Bloggers Photo Meeting. Miał on grać główną rolę w jednej ze stylizacji, której jeszcze u siebie nie pokazywałam (co na pewno jeszcze zrobię ;p ), ale mogliście ją widzieć u innych dziewczyn. Stół był wyszlifowany, zagruntowany i w sumie pomalowany 3 razy. Na sesji prezentował się tak.
Na dziewczynach biorących udział w warsztatach zrobił wrażenie. Na jednej z nich tak duże,że chce zrobić taki sam u siebie. I tu niespodzianka ;). Stół i ławki wymierzyłam z każdej ze stron i przesłałam wymiary Karolinie. Ona jak go zrobi , na pewno opisze to w pełnym szczegółów poście DIY u siebie na blogu. A jeśli znacie już houseloves.com to wiecie,że to będzie świetny post i pełen przydatnych informacji.
Stół mogliście oglądać jeszcze fragmentami na tych zdjęciach ( wyżej i niżej)
W garażu znalazłam także kolejny „roboczy”stołek. Pod tą warstwą brudu i farb krył się całkiem przyjemny wzorek i ciemne drewno. Po zeszlifowaniu, tego wzoru już tak dużo nie zostało, ale stołek i tak cieszy oko 🙂 Jak wygląda po renowacji zobaczycie niżej na zdjęciach.
Tych parę ujęć poniżej to szybka sesja, którą zorganizowałyśmy z Beatą po spotkaniu BloggersPhotoMeeting. W poniedziałek, kiedy już wszystko wysprzątałyśmy,popakowałyśmy i została nam około 1,5 do przyjazdu samochodu po gadżety z IKEA nie mogłyśmy się powstrzymać i na szybko zaaranżowałyśmy jeden kąt przed domem. Wiklinowe krzesła są stworzone do tego miejsca i to jest „must have” tam, który w przypływie gotówki kiedyś zrealizuję ;p .
Chciałabym żeby tak wyglądał ten kąt każdego lata. Na razie jednak stoi tam drewniany duży biały stół( który też uwielbiam, ale postawiłabym z innej strony domu ).
Więcej ujęć znajdziecie tu : pięknie Jest! blogbo Beata i ja działamy też razem jako Pięknie JEST! i mam nadzieje,że będzie tam działo się coraz więcej. ( sesje prywatne też realizujemy jakby ktoś sobie życzył 😀 )
I jak Wam się podoba metamorfoza domu z zewnątrz ? Ja się śmieję,że mamy teraz Santorini w Świętokrzyskim 😉 Mama dopowiada,że z niej jest po tym remoncie taki sam bankrut , jak Grecja ;p więc by się zgadzało ;). Wokół domu jest jeszcze dużo pracy. Aktualnie w obrotach jest budynek gospodarczy w którym mieści się garaż, kuchnia letnia, były obornik i kurnik. Ponieważ w jednym miejscu zawalił się dach trzeba było zrobić go jeszcze tej jesieni. Na wiosnę szare pustaki będą tynkowane i malowane na biało..i zgadnijcie jaki kolor będą miały okna i drzwi? 😉 Co ważniejsze dla mnie i rozbrykanej mej duszy remontowej po tym roku ? Będę mogła zrobić metamorfozę kuchni letniej na pokój gościnny 🙂 I już wiem,ze jest możliwość zainstalowania tam kozy 🙂 Już się nie mogę doczekać, bo pomysłów mam 1000 😀
Druga połowa listopada a u mnie na blogu zero jesieni 😉 (co innego na instagramie , tam to nadmiar ;p ). Dziś wręcz śródziemnomorskie lato 😉 Nie martwcie się. Wiem co się dzieje za oknem. Wiem jaką porę roku mamy i też potrafię docenić jej piękno. Udowodnię to kolejnym postem bo zabiorę Was na nasz coroczny jesienny spacer po Kampinosie. W tym roku wyjątkowy bo nie dużą grupą a rodzinnie.
Iza
36 komentarzy
Domek wygląda cudownie 🙂
dziękuję 🙂
Iza Ty wiesz, że ja jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej pracy i wkładu jaki włożyłaś w ten projekt i metamorfozę domu swojej mamy.
Ogromna z niej szczęściara, że ma taką zdolną córkę. Cudnie Iza!
pozdrowienia
dzięki Ania 🙂 jeszcze duzo przed nami.. ale jak skończymy to będzie cudnie 😀 a ty dobrze wiesz co to znaczy miec taką oazę od miasta 🙂
Mnie powalił na kolana roboczy stołek.Nie żebym nie doceniała ogromu pracy jaką wykonałaś w tym domu, ale ten niepozorny mebelek normalnie do mnie mruga.Jest boski.
hahahha 😉 dla każdego coś dobrego ;p na blogu pięknie JEST! masz wiecej ujec stołka 😉
Nic dodać, nic ująć. Cudownie, czysto, przytulnie. Zewnętrze zaprasza do wnętrza.
dzięki 🙂 Latem to wręcz do wnętrza sie nie chce wchodzić 😉 no chyba że na noc ;p
Podoba mi się ten klimat, ta lekkość, ale ciekawe jak wygląda okolica, czy teraz jest to dominujący punkt w okolicy?
Jeszcze 10/15 lat temu na ulicy przy której stoi dom ( odcinek około 1km) stało łącznie 5 domów. Wszystkie wybudowane w podobnym czasie. Część rodzina część obcy ludzie ale po tylu latach to juz rodzina. Część z tych domów w między czasie przeszło renowacje i większości to juz murowane domy całkiem ładnie się reprezentujące. Jakość tak po 2000 roku okolice załała fala pudowlana która wciąż trwa.. i wszystkei domy przy ulicy ( jeden przy drugim) to wypasione chałupki ..z łukami lub innymi bajerami 😉 ale w sumie wszystkie na jedno kopyto jeśli wiesz o co mi chodzi.. Dom po moich dziadkach wyróżniał się zawsze.. wcześniej jako najbiedniejsza i najbrzydsza chatka na ulicy.. teraz może i najstarsza ale wg mnie najładniejsza 😉 Wyróżnia sie ale w fajniejszy sposób.. no i szczerze mówiąc.. nie chciałabym jej dopasowywać do całej reszty 😉
jeśli chodzi o nowe domy, to faktycznie nie ma co ciągnąć remontów w taką stronę. Fajnie jest uszanować dziedzictwo ale jednocześnie stworzyć klimat osiedla. Niekoniecznie poprzez klonowanie, ale poprzez np. kolorystykę. Dopatrzyłam się na jednym zdjęciu sąsiedniego budynku – w beżyku lub kremie, więc wymiana koloru sraczkowatego na łagodną biel jest zdecydowanie na plus 🙂
pozdrawiam
trudno nazwać to osiedlem ;p to co sie dzieje w okolicy to mieszanka starych chatek gdzie mieszkańców raczej nie stac na duze remonty io gorom nowobogackich willi i wszytskie jak leci mają brązową dachówkę i jakis odcien bezu kremu lub zółci na tynku.. ale mamy też perełkę w postaci szaroniebieskiego pałacyku z wieżą na uwiezioną ksieżniczkę 😉 ( widoczny jest z okna tarasowego z kuchni niestety)
Gdyby ten dom miałbyć dopasowany do innych to musiałby zostac w kolorze którym był ewentualnie krem + brazowa dachówka.. ale i tak by odrózniał sie kształtem i wiekiem 😉 wiec nic na siłę.. jesli budujesz nowe osiedle to fajnie jak ono jest spojne.. jesli dochodzą nowe budynki to fajnie jesli one zachowują cos z charakteru juz tych co są.. niestety tu nowych jest wiecej niz starych i kazdy budował pod swój własny gust 😉 Dlatego nie widzę powodu dla którego dom moich dziadków miał sie dopasowac do innych nowszych sztuk w okolicy 😉 tym bardziej, ze mało kto dobrym gustem tu grzeszy ;p
Oczywiście nie mogło być inaczej – jest PRZEPIĘKNIE! Oby więcej takich domków na polskiej wsi 🙂
no mogło mogło ;p ale dziękuję 🙂 powiem ci ze w Starachowicach dużo jest tego typu domów jeszcze i dużo w tym sraczkowatym kolorze.. i jak na nie patrze to mam ochotę wziąć pędzel i je wszyustkie przemalowac.. i wcale nie na takei same kolory jak ten 😉 ale ładniejsze ;p
Zauroczyłam się… Wzroku oderwać nie potrafię.. 🙂
🙂
Dom jest tak piękny, że się poryczałam. Coś niesamowitego. I aż żal bierze,że teściowa nie zgodziła się abyśmy remontowali ich starego domu jak tam mieszkaliśmy. Kiedyś pewnie zostanie wyburzony,bo remontu potrzebuje, ale my nie mamy już do niego żadnego prawa 🙁
ojoj.. moze to ta pogoda za oknem łzy wywołuje ? 😉 Ja nie rozumiem jak mozna sie nie zgdozic na remont ?!!!
Super, że zachowano te piękne okiennice. Niebieskie akcenty na zewnątrz odnoszą się do tradycji malowania wiejskich domów właśnie na ten kolor (chronił przed wchodzeniem robactwa do środka). Wnętrze oczywiście piękne!
No jak można byłoby usunąć okiennice???!!!! 😀 to co piszesz jest mi znane i użyłam tego argumentu w rozmowie z tatą który był kolorem oburzony ;p a potem sam pomagał malowac dom i okiennice 😉
Dom rodzinny to jednak niezastąpione miejsce do przeprowadzania metamorfoz 😉 Elewacja wyszła naprawdę super i bardzo podoba mi się ten śródziemnomorski efekt. Bardzo brakuje w naszym krajobrazie takich ciekawych domów. Pozdrawiam, Sylwia
No w sumie to nie moj dom rodzinny tylko mamy 😉 ja tam tylko wakacje spedzałam 😉 Też lubię ten śródziemnomorski efekt 😀
Jestem po prostu oczarowana 🙂 Genialna metamorfoza 🙂
Jak byłam mała to marzył mi się taki właśnie domek. Pięknie!
Już zapomniałam że było tak brzydko.Zdolna ta moja córka i nieoceniony brat Adam,który to wykonał oraz zięć;złota rączka"
Piękny jest, taki wakacyjny przez te kolory. Aż chce się tam jechać i odpoczywać 🙂
Cudnie! Uwielbiam okiennice:)
Przeprowadzam sie do tego domku 🙂 Cudowny klimat, a ten stol z lawa na zewnatrz to juz w ogole mistrzostwo. Zdjecia jak z najlepszego magazynu 🙂
wiedziałam, że będzie pięknie. jest duże WOW! świetna robota. podziwiam Was.
No nie mogłam pójść spać nie przeczytawszy tego wpisu. Uśmiech mam szeroki, więc i sny muszą być dobre :). PIĘKNIE JEST!
Pięknie wiedziałam że będzie niebieski no po prostu wiedziałam 😉
Wyszło rewelacyjnie!
Sielsko, anielsko 🙂
No wszystko pięknie, zmiany bardzo korzystne i w ogóle wszystko robi ogromne wrażenie, ale… ja mam tylko jedno pytanie… Skąd Ty bierzesz na to wszystko siły??? Nie mam pojęcia, jak dałaś radę to wszystko ogarnąć… Gratulacje!! 😀
Miło popatrzeć na lato jak za oknem leje i wieje 🙂 Śliczny jest ten domek 🙂 I wewnątrz i na zewnątrz 🙂 To połączenie kolorów bardzo mi się podoba 🙂
Wielkie WOW! Śliczny domek stworzyliście, niesamowita przemiana.
Przemiana rewelacyjna ;))