Ile Święta by nie trwały, zawsze są za krótkie. 😉 To czas w którym robimy STOP nie zależnie od tego jak bardzo pędzimy. Chociaż tradycją jest, że większość Pań Domu siada ledwo żywą do stołu, to ja odkąd mam własne mieszkanie, a różne świąteczne spotkania odbywają się u mnie, zerwałam z tym niecnym procederem ;). Nie znaczy to, że święta u mnie są skromne i w ozdobach i w menu. Po prostu każdy coś od siebie daje. Nie popadamy w paranoję suto zastawionego stołu ( wolimy smacznie i pod nasze kubki smakowe), a dom sprzątamy regularnie, wiec przed świętami sprzątany jest jak zwykle 😉 Mam tylko jednego bzika. Dekoracje i mieszkania i stołu. Jednak i tu, szczególnie w Wielkanoc, staram się nie przesadzać. Od 2 lat Wielkanoc mnie trochę „zaskakuje”, że to już, a ja taka nie przygotowana ( bo zapracowana ;p ). To gdzie spędzamy święta zależy też od grafiku mojej mamy, która pracuje jako pielęgniarka na zmiany. Jeśli ma więcej wolnego, wtedy spędzamy święta u niej, jeśli pracuje, u mnie. W tym roku miało być u niej, ale nagłe zmiany w pracy parę dni przed świętami pokrzyżowały plany. Święta zaczęłam więc przygotowywać i planować w piątek 😉 Jednak menu było już podzielone wcześniej, dlatego wszystko odbyło się bez zakłóceń, a ja miałam nawet czas na przygotowanie stołu Wielkanocnego na spokojnie, sfotografowanie go i przygotowanie tego postu 😉
Poprzedni wpis był już zapowiedzią tego w jakim stylu będzie tego roczna Wielkanoc w coloresdemialma 😉 Nadal wszelkie odcienie niebieskiego królowały na stole, ale już w innej konfiguracji i lekko podrasowane błyskiem złota i konfetti 😉
Złota na stole nie było wiele, ale fajnie podkręcało całą stylizację. Poza koszykiem i błyskiem na pisankach, pomalowałam wizytówki jedyna złotą farba jaką znalazłam w domu. To nic, że była do tkanin 😉 dała radę 😀
Podpowiadam, że pisanki były malowane w wywarze z czerwonej kapusty. Ja ugotowałam całą małą kapustę ( pokrojona na kawałki) w litrze wody i 2 łyżkach octu. Gotowałam godzinę na małym ogniu. Zlałam wywar i w nim moczyłam wcześniej ugotowane jajka. Te najjaśniejsze moczyły się 5 min. Średnie od 30 min do 1 godziny. To piękne granatowe jajo moczyło się całą noc 🙂 Bling bling na pisankach to nic innego jak konfetti przyklejone na klej biurowy 😉
Wianek z bukszpanu i mu podobnych gałązek robię co roku. Jednak co roku wisi gdzie indziej. Raz pod żyrandolem, raz na drzwiach, a w tym roku w ramie nad stołem 🙂
Za obrus posłużył mi kawałek jeansu, który dzielnie czeka aż znajdę czas i uszyję z niego to co zamierzałam. Taki nie podszyty, gdzieniegdzie strzępiący się i nie uprasowany ( sic!) pasował mi idealnie ;D. Nikt nie zauważył tych małych szczegółów 😉 i wszystkim całość się podobała 😀
Pusta patera czekała, na mazurka, którego przywiozła mama. Zdjęcia robiłam wcześniej więc nie załapał się na nie 😉
Co święta na drzwiach wieszam tematyczny wianek..w tym roku go narysowałam 😉 i „powisi” jeszcze trochę po świętach 🙂
Patrząc na to zestawienie stołu wielkanocnego z ostatnich 3 lat jestem bardzo ciekawa w jakim kierunku pójdę za rok 😉 Bo jeszcze 2 lata temu w życiu bym nie pomyślała, że na moim wielkanocnym stole znajdzie się złoto 😉 Więcej zdjęć z poprzednich lat możecie obejrzeć TU i TU
Święta się właśnie skończyły, wszyscy wypoczęci, najedzeni, zadowoleni, wyspacerowani, wygadani.Oby więcej takich Świąt bez napinki 🙂 Tego sobie i Wam życzę 🙂 I dziękuję za wszystkie świąteczne życzenia pod ostatnim postem :*
Iza
39 komentarzy
u mnie też niebieski ,ale tylko w akcentach :)))a indygo i złoto to para idealna :))))pozdrawiam 🙂
Moja miłość do niebieskiego jest już długa.. tylko czasami bardziej intensywna.. i ostatnio własnie znów jest "wyż" 😉 a złoto lubię od niedawna..ale to połącznie bardzo mi gra 😀
zakochałaś mnie w połączeniu miedzi i zieleni głębokiej :)))) indygo plus złoto też do zakochania się 🙂
Cudowne zestawienie indygo z drewnem. Pięknie i wiosennie. Kazdy detal dopracowany.
dziękuję 🙂 a powiem ci ze specjalnie własnie nie dopracowywany 😉 trochę szłam na żywioł z tym co miałam w domu 😀
Piękny stół 🙂
Już po świętach ale życzę udanego tygodnia 🙂
dziękuję Dorota i wzajemnie 🙂
Pięknie wyszło!
…i wszystko jakoś tak współgra ze sobą 🙂
cieszę się że tak odbierasz tą stylizację 🙂
cudne dekoracje,proste, kolorystycznie ujednolicone. Wiosna też może być indygo jak widać,nie musi być żółta i zielona. Super
haha powiem ci ze to połączenie żółci żółtka i jaskrawej zieleni tak bardzo kojarzącego sie z Wielkanocą i wiosną..strasznie mnie drażni 😉
Cudnie, aż żałuje że tak późno zajrzałam 🙂
pzdr poświątecznie 🙂
Gosia , dziękuję 🙂
Zawsze można za rok 😀
Cudownie kochana!
Maryla dziękuję :*
Nie mogę się napatrzeć. Poprzednie wersje mi się podobały, ale ta jest przepiękna! To stare drewno, odrobina złota, lniane serwetki i zieleń roślin na białym i niebieskim tle – magia. A co do jeansu to domyśliłam się już przy zdjęciach jajek co to za materiał ;-). Żałuję, że u nas nigdy nie jest tak pięknie na różne okazje, ale zebrać naczynia itp. na 20 osób wymaga nie lada wysiłku i budżetu.
Ania 🙂 dziękuje . Strasznie miło czytać takie komentarze :* A co do ilości osób na imprezach domowych i jednolitym stylistycznie stole to masz rację. Ale w takim przypadku zawsze można zrobić bufet 😉 albo zaprosić mniej osób ;p
Co prawda zwróciłam uwagę na pognieciony obrus, ale pomyslałam, że tak ma być i to taki dodatkowy atut stylizacji 🙂 Piękne połączenie kolorystyczne, zresztą, jak zwykle 😉 pozdrawiam ciepło!
Ola – tak ma być! 😉 miałbyć pognieciony 😀 😉
dziękuje i pozdrawiam
Wspaniały ten indigo na święta.
A ja tak się bałam tego koloru.
jak można bać sie indygo.. to taki piękny kolor 😀 😉
Śliczny stół! I bardzo mi się podobają stare taco-deski! 🙂 Ściskam!
dzięki Beata :* bardzo lubie te tacodeski i juz szukam kolejnej starej skrzynki na rozbiórkę 😉
Pięknie… uwielbiam idnygo. Mój ubiegłoroczny stół wielkanocny też się niebieścił 🙂 ale to taki kolor, że może spokojnie gościć cały rok 🙂
Ściskam Izo 🙂
Pamietam ze w zeszłym roku tez miałas ciemniej na stole niz to przyjete na wielkanoc. szczegółów nie pamietam niestety 🙂 a co do indygo masz rację 🙂
sciskam Renia 🙂
bardzo mi się podoba:) marzy mi się taki nowoczesny sielski anielski stół…jak na razie święta spędzamy u rodziców jednych i drugich więc tam nie mam za wile do powiedzenia w kwestii dekoracji stołu….
a moze da sie rodziców zbałamucic i stól przygotowac po swojemu ? 😀
Ale pięknie zastawiony stół! Aż pewnie miło było przy nim usiąć 🙂
dziękuję 🙂 oj tak miło 😀 bardzo lubię jak stoły sa fajnie udekorowane.. i nie tylko do zdjęć 😀
jak zawsze brak mi słów….genialne kompozycje:-)
dziękuje Ci bardzo za te słowa :*
Przepiękny ten granat na stole! W zasadzie stylistyka bardzo podobna do poprzednich, ale ten obruso-dżins podbił całość i sprawił, że wygląda nietuzinkowo i bajecznie. Kapitalnie, po prostu!
Dziękuję Ci również za patent z farbowaniem jajek – szukałam alternatywy dla gotowych farbek, ale nic skutecznego poza łupinami cebul nie przychodziło mi do głowy… Jesteś moim mistrzem! 😀 W przyszłym roku na pewno pojawią się u mnie jaja w różnych odcieniach niebieskiego – Twoje mnie urzekły, po prostu…
Pozdrawiam serdecznie!
no stylistyka moja własna 😉 i pewne elementy sie powtarzają bo mam je na stanie i nie kupuje nic specjalnie pod dekoracje stołu na Wielkanoc 😉 Ale mimo to wydaje mi sie ze kazdy ze stołów ma inny charakter.I jak do tej pory najbardziej lubie ten ostatni. Moze dlatego ze własnie ostatni 😉
Co do patentu . Proszę bardzo! Wydawało mi się ze to bardzo powszechny patent bo nie raz juz o nim slyszałam. Fakt,że dokładny sposób farbowania znalazłam niedawno. Bo rok temu próbowałam robic tak jak z cebulą czyli gotowac razem z kapustą ..a tu jednak inny trik. Miałam o tym nie pisac..ale jak widac dobrze zrobiłam bo juz paru osobą się przydało 😀
Za rok moje tez beda niebieskie.. nuda .. a co .. lubię i już 😀
pozdrawiam ciepło 😀
Rzadko komentuję, ale dziś to nie wytrzymam! Nie mogę się napatrzeć, jak pięknie:) Już poprzednio zauważyłam te niebieskie jajka i zachodziłam w głowę, skąd takie farbki wziąć…dziękuję za patent:) Same cudowności. Pozdrawiam!
cieszę się że jednak skomentowałaś 😀 Proszę , cieszę sie ze patent sie przyda. Polecam..szczegolnie to całonocne moczenie..ja jestem zachwycona tym granatowym jajem 😀
Napisanie, że wyszło cudnie jest mało odkrywcze, ale naprawdę nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. Niesamowicie inspirujące dekoracje i jaka pomysłowość! Jak tylko wyprowadzę się na swoje i przyjdzie mi organizować jakąś uroczystość to ani myślę spocząć na laurach – też będzie tak pięknie 🙂
Indygo to baardzo nieoczywisty kolor na wielkanoc, ale wykorzystałaś go genialnie. Jaja z kapusty świetne. W towarzystwie konfetti jeszcze lepsze! 🙂 Pognieciony dżins, kapka złota i jest pięknie. Wrócę do tego wpisu za rok 🙂
Piękny stół, wspaniałe dekorację. Ta stylizacja podoba mi się najbardziej. Jestem ciekawa, czy za rok ją przebijesz 😉 Pozdrawiam serdecznie!
[…] na prawdę to stały zestaw kolorystyczny mojego Wielkanocnego stołu od kilku lat. Do sprawdzenia TU , TU i TU ;). Różni się tylko natężeniem jednego z kolorów. Tym razem jest też odrobina […]