METAMORFOZA KOMODY W KREDENS – ETAP 2. OSTATNI

JAK Z KOMODY ZROBIĆ KREDENS

To jeden z najdłużej trwających projektów jakie wykonałam. Począwszy od pomysłu do ostatecznej realizacji (5 lat). Więcej pisałam o tym tutaj. Wtedy pokazałam realizację wykonaną tylko częściowo. Od tamtej pory minęło 9 miesięcy. Jakoś tak symbolicznie 😉 Po tym znamiennym czasie dziś pokazuję Wam moje ukochane dziecko w pełni ukształtowane. Przywitajcie go na świecie tj na moim blogu i w mojej sypialni ;). Żeby nie było, że ten czas między postami był jakoś specjalnie zaplanowany. Dopiero w trakcie pisania postu policzyłam miesiące. Na samym końcu wpisu zobaczycie, co ta biedna komoda musiała przejść przez ten czas. Na pewno znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że zrobiłam jej kuku. Ja jednak uwielbiam ją w tej wersji. W sumie muszę, bo za dużo czasu i energii poświeciłam jej metamorfozie, żeby mi się teraz nie podobała ;D

Co się zmieniło od ostatniego wpisu w tym temacie? Z frontów kilku szuflad zniknęła tapeta. Metalowe uchwyty zostały wymienione na skórzane. Pasują dzięki temu do uchwytów przy szufladach łózka. I co najważniejsze, nadstawka zyskała drzwi. Nad ich formą zastanawiałam się jakiś czas. W pierwszej wizji były one całkowicie zabudowane. Potem stwierdziłam, że będzie za ciężko wizualnie. Kolejną opcją, która wydawała mi się prosta i szybka, były drzwi z siatką kurnikową zamiast szyby. „Prosta i szybka” to dość ważne pojęcia przy tych drzwiach, bo je robiliśmy sami z mężem i pierwszy raz. Z czasem stwierdziłam, że siatka stylowo nie będzie mi pasować do wnętrza, a szyba jednak jest praktyczna i pasująca zawsze. Na zmianę decyzji miał wpływ również (a może przede wszystkim) fakt, że mąż przypomniał sobie, że przecież on ma kolegę, który jest świetnym szklarzem! 😉 Kolejna zaletą szklanych drzwi jest to, że jeśli nie będę chciała patrzeć na to co za nimi, mogę zaczepić od wewnątrz, albo kolorową tkaninę, albo papier ozdobny. Jest tyle możliwości!!

Ostatecznie nadstawka nad komodą nie jest w 100% dziełem naszych rąk, ale już wiem, jak takie szyby można zamocować i następne takie zrobiłabym już sama. Oczywiście pokażę Wam na zdjęciach ten prosty myk.

Po przydługim wstępie zapraszam Was na przydługą prezentację fotograficzną. Tęskniliście za tym, prawda ? 😉 Ponieważ cała sypialnia już „gra i buczy” kolorystycznie i stylistycznie, nie omieszkałam tego udokumentować fotograficznie i pokazać na blogu.

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

Zanim napiszecie komentarz o mojej biblioteczce incognito, spieszę poinformować, że to tylko tak czasowo, aż znajdę siłę i lukę w czasoprzestrzeni na ostemplowanie grzbietów. Wszystko to książki już skonsumowane, a te czekające na konsumpcje, czekają też na okładki w zacisznym i niewidocznym miejscu.

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

Jak widzicie po czerwieni nie zostało nawet wspomnienie. A ponieważ nic w przyrodzie nie ginie i jednak w bardzo monochromatycznej przestrzeni długo bym nie wytrzymała, na miejsce czerwieni wepchała się zieleń. Na razie w małych akcentach kwiatowych i dekoracyjnych. Ale kto wie, może będzie jej więcej.

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

Uchwyty w szufladach początkowo były dla mnie problematyczne. Po poprzednich zostały dwie dziury w bliskiej odległości. Nie miałam ochoty na zabawę szpachlą do drewna. Ostatecznie na ten prosty i genialny sposób wpadł mój mąż. Duży pan Y 😉 I powiem Wam, że w użytkowaniu są o wiele wygodniejsze i stabilniejsze niż te klasyczne ( jak przy drzwiach górnych).

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy, boho decor

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

I przyszła pora na drzwi i myk z szybami. Ja oczyma wyobraźni widziałam szyby zamocowane wewnątrz drewnianej ramy. Okazuje się, że wystarczą specjalne uchwyty i może to zrobić każdy majsterkowicz. Może od wewnątrz nie wygląda to spektakularnie, ale z zewnątrz już tak. I tyle mi wystarczy.

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

leksvik drawer, ikea hacks, make over , from drawer to dresser , diy

A jak zamocować drzwi do nadstawki ? Tu już było pod górkę, choć sprawa wydawała się taka oczywista. Wypróbowaliśmy kilka różnych zawiasów wewnętrznych, ale zawsze okazywało się, że drzwi nie otwierają się prawidłowo, lub rama jest za wąska, do zamocowania zawiasów. Ostatecznie zawias wylądował na zewnątrz. A ponieważ jest biały, nie rzuca się w oczy. Za to drzwi otwierają się idealnie. Przy zamykaniu pomaga im stary tradycyjny magnes zamontowany na dolnej półce.

ETAPY METAMORFOZY

Gdy komoda przywędrowała z nami do naszego nowego mieszkania wyglądała tak jak na zdjęciu po lewej. A po prawej prezentuje się po wieloletnim liftingu 😉

A tu wszystkie etapy 😉

Podsumowując. Akcję „kredens z komody” uważam za zamkniętą. Chyba, że znów mi coś strzeli do głowy. Nie wykluczam. Efekt końcowy jest z lekka niedoskonały, ale dla mnie idealny. Satysfakcja z własnoręcznie wykonanej nadstawki (wraz z mężem ma się rozumieć) – ogromna. Czy bym to powtórzyła ? Oczywiście i nawet wiem gdzie 😉 Czy polecam innym . Tak 😀

Mam nadzieję, że relacja Wam się podobała. O to czy efekt końcowy się podoba, boję się zapytać, ale jak chcecie to piszcie 😉 A jeśli macie dodatkowe pytania, pytajcie-odpowiem 🙂

Ściskam

Iza

SIEDZISKA NA KRZESŁA
ZIELONE KRZESŁO - METAMORFOZA EKSPERYMENTALNA

21 komentarzy

  1. 25 stycznia 2017 at 14:51 — Odpowiedz

    Powiedzieć, że efekt końcowy się podoba to mało powiedziane! Komoda jest rewelacyjna!
    Właśnie jestem na etapie prób ułożenia sobie w głowie jak powinien wyglądać nasz salon.. Ciężkie zadanie!

  2. 25 stycznia 2017 at 15:21 — Odpowiedz

    Piękny efekt końcowy 😊 chociaż wszystkie wcielenia komody miały coś w sobie ☺ mnie czeka podobna meblowa rewolucja ☺ dwie stare szafki mam nadzieję zamienić w kredens który stanie nietypowo bo na tarasie ☺

  3. 25 stycznia 2017 at 17:05 — Odpowiedz

    Ślicznie ☺

  4. 25 stycznia 2017 at 17:19 — Odpowiedz

    O kurka! W życiu bym nie pomyślała, że to właśnie ta komoda! Super!

  5. 25 stycznia 2017 at 17:53 — Odpowiedz

    Nic tylko wziąć się za robienie mebli 😀 Super Iza, mam słabość do kredensów, a cała sypialnia jest teraz po prostu cudowna!

  6. 25 stycznia 2017 at 19:53 — Odpowiedz

    Pięknie!
    W jaki sposób mocowane są skórzane uchwyty? Dziękuję za podpowiedź 😉

  7. 25 stycznia 2017 at 19:59 — Odpowiedz

    Iza jestem zachwycona !!! Uwielbiam Twoje pomysły i fotografie !!!

  8. 25 stycznia 2017 at 21:02 — Odpowiedz

    Urzekający efekt 🙂 Wielkie brawa!
    Marta 🙂

  9. 25 stycznia 2017 at 21:04 — Odpowiedz

    Świetna! Oczywiście od razu rzuciły mi się w oczy książki – na szczęście zanim dorobimy się półek minie pewnie parę lat więc mogę już zacząć pracować nad mężem, żeby i jemu spodobały się opakowane książki 🙂

  10. 25 stycznia 2017 at 23:42 — Odpowiedz

    Piękny mebel z paroletnią historią i całkowicie wasz . To lubię i do niczego się nie da przyczepić. O uchwytach pomyślałam, że specjalnie zmieniliście mocowanie dla wygody. Pozdrawiam:)

  11. 26 stycznia 2017 at 08:19 — Odpowiedz

    Iza całość genialna naprawdę…mnóstwo pracy, spektakularny efekt. Tyle zdjęć a mimo wszystko czuję niedosyt. Uściski 😉

  12. 26 stycznia 2017 at 12:35 — Odpowiedz

    Uwielbiam Twoje zdjecia! Kiedys juz wspominalam ze zainspirowaly mnie do zmian w naszym domu id o zalozenia bloga… Efekt akcji 'kredens z komody' uwazam za przecudowny, gratuluje! masz niesamowity talent. pozdrowienia z Ankary!

  13. 26 stycznia 2017 at 14:22 — Odpowiedz

    Kredens z komody – to chyba mówi wszystko 😀 Szacun dla Was! Ściskam 🙂

  14. 30 stycznia 2017 at 19:12 — Odpowiedz

    Wielki plus za zieleń Iza, świetnie współgra z całą resztą. Bardzo fajna metamorfoza 🙂

  15. 3 lutego 2017 at 10:09 — Odpowiedz

    Tyle kolorów ile jest u Ciebie to nie ma chyba nigdzie indziej 🙂

  16. 3 lutego 2017 at 13:59 — Odpowiedz

    Pięknie wyszło 🙂 Ja swoje meble w ostatnim czasie tylko maluje na biało ale efekty też są ładne 🙂 http://komodapomyslow.blogspot.com/search/label/Przed%20%26%20Po

  17. 11 lutego 2017 at 22:32 — Odpowiedz

    Świetny pomysł!!!Wszystko wygląda lekko i świeżo…Mam nadzieję ,że komoda nad którą pracuję a raczej stary kredens choć trochę będzie tak świeży…I te niebieskości-granatości.Och!Pozdrawiam!

  18. 13 lutego 2017 at 11:34 — Odpowiedz

    Nie wiem na co patrzeć , tyle pięknych rzeczy….Kredensik cudo…….Wow…

  19. 21 lutego 2017 at 09:33 — Odpowiedz

    Efekt jest powalający! 😀 Dobra robota 😉 A nawet bardzo dobra ;p

  20. 8 stycznia 2018 at 11:17 — Odpowiedz

    Właśnie znalazłam realną wersję mojego wymarzonego kredensu do salonu! Wymyśliłam sobie taki tylko w wersji ciemnoszarej z drewnianym blatem i nigdzie nie mogłam znaleźć. Teraz wiem, że muszę go sobie sama zrobić 😉

  21. […] znajomy. Ten temat pojawiał się dwukrotnie na blogu. Bo ze starej komody w sypialni zrobiliśmy (dwuetapowo) kredens. Dziś nie będzie trzeciego etapu. Tamta metamorfoza została zakończona, temat […]

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MENU

Back

Udostępnij