BIURKO ZE SKLEJKI DIY

BIURKO DIY

Biurko ze sklejki i kąt w którym się znajduje, to ostatnia odsłona metamorfozy pokoju chłopców. Jak pozostałe części pokoju jest to projekt na wymiar w 100% wykonany przeze mnie i męża. Czyli ja projektowałam i wykańczałam, a budował mąż. Szafę i łóżko na antresoli mogliście zobaczyć wcześniej. Tak jak poprzednie realizacje ta też bazuje na sklejce z drzewa liściastego.

Możliwe, że jak spojrzycie na poniższe zdjęcia to stwierdzicie, że to najłatwiejszy projekt w całym pokoju. Ja też tak myślałam. Co więcej, mój mąż też tak myślał. Dlatego zostawiliśmy go na koniec remontu. I może właśnie ten fakt wpłynął, że wykonanie go przysporzyło nam najwięcej problemów (zmęczenie), a może jednak co innego o czym zaraz napiszę.

Przy projektowaniu pokoju wiedziałam, że biurko musi być maksymalnie długie, bo kiedyś przy nim będzie siedziało dwóch chłopców. Bardzo chciałam, żeby było przy oknie i było jak najwięcej światła dziennego. I ostatnia rzecz, to miejsce do przechowywania. Tego nigdy za mało.

I tak powstało biurko, które z jednej strony jest przymocowane do szafy, a z drugiej opiera się na zrobionych przez nasz szafkach. I to te szafki przysporzyły nam najwięcej problemów.

BIURKO KROK PO KROKU

Tym razem nie pokażę Wam wykonania krok po kroku, ponieważ w trakcie wykonywania tego biurka ze sklejki bałam się wchodzić do pokoju i drażnić bardziej męża hasłami- „stój muszę zrobić zdjęcie”, „odsuń się bo chce zrobić zdjęcie”, żeby nie rzucił wszystkiego w cholerę. 😉 Tu chodziło o priorytety, sami rozumiecie. Postaram się jednak pokazać jak to wszystko jest wykonane i gdzie były trudności.

Pokój chłopców to dawna kuchnia. W trakcie pierwotnego remontu mieszkania przenieśliśmy ją do salonu. To samo trzeba było zrobić z rurami. Ogólnie szło gładko, ale ten róg pokoju okazał się kłopotliwy i rur nie dało wkłuć się w ściany. Stąd mamy taki narożny schodek. Gdyby nie on, pudło szafki byłoby prostokątne i łatwe do wykonania. Gdy myślałam, że wszystko bardzo dobrze pomierzyłam, okazało się, że schodek nie jest taki idealnie wykonany i tu i ówdzie brakło parę milimetrów sklejki.

Sposób łączenia – metalowe kątowniki- mimo wszystko pozwoliły na pewną niedokładność. Minus jest taki, że szafka jest nie zamykana, a kątowniki mało estetyczne. Jednak znalazłam sposób i na to, co zobaczycie dalej na zdjęciach. Dlaczego zrezygnowałam z drzwi? Uważam, że pod biurkiem utrudniałyby dostęp do półek.

Cała skrzynia szafek wraz z półkami wykonana jest z 12 mm sklejki. Szerokość szafki to 30 cm a jej długość to 140 cm. Szerokość blatu biurka 60 cm, a długość 177 cm. Blat biurka wykonany jest z 18 mm sklejki. W pierwszym wydaniu kupiłam sklejkę 12 mm i to był błąd. Sklejka tej grubości przy tej długości i podporach tylko z dwóch stron wyginała się przy mocniejszym nacisku. Biorąc pod uwagę, że z biurka będzie korzystało dwóch szalonych chłopców, musieliśmy wymienić blat na grubszy. Dokupiliśmy też sklejkę tej samej grubości na górę bocznej szafki, tak by wyrównać wysokość z blatem. W ten sposób powstał blat w kształcie litery L. Niestety w marketach przycinają tylko formy prostokątne, dlatego blat nie jest jednolity. Blat umieszczony jest na wysokości 75 cm.

Sklejka, która została po pierwszej próbie z cieńszym blatem, oczywiście została wykorzystania do innego projektu. W remoncie znaczy się przyrodzie nic nie ginie 😉

Do szafki poza biurkiem przymocowaliśmy drzwi. O tym jak to zrobić, pisałam przy wpisie o szafie DIY.

Blat biurka od strony szafy przymocowany jest na śruby od wewnątrz. Dzięki temu wizualnie lewituje.

KĄT PIERWSZOKLASISTY

Na tej części pokoju bardzo mi zależało. Starszy syn w tym roku został pierwszoklasistą i chciałam, żeby miał wygodne miejsce do odrabiania lekcji. Na razie całe biurko jest dla niego. Młodszy syn urzęduje głównie pod biurkiem. Szafki pod blatem udało mi się wypełnić koszykami. Bardzo ułatwia to utrzymanie porządku. Nawet gdy Milo wyciągnie z nich całą zawartość. 😉 Niestety przez asymetrię w tym rogu trudno mi dopasować gotowe koszyki w całości. Myślę, że w niedalekiej przyszłości będę zamawiała wiklinowe na wymiar.

Przestrzeń nad biurkiem również wykorzystałam. Do metalowych wsporników z IKEA dokupiliśmy na wymiar sklejkę 18 mm. Przy długości 140 cm, cieńsza sklejka mogłaby się wyginać pod obciążeniem.

Choć większość mebli w pokoju chłopców jest jasnych, to by pokój nie był zbyt nudny, w dodatkach pierwsze skrzypce gra kolor. Gdy chłopcy podrosną i będą mieli swoją wizję kolorów w pokoju, będzie łatwo ją dostosować.

Nowe biurko ze sklejki prosiło się o nowe wygodne krzesło. Udało mi się upolować dwa tripp trapy w dobrej cenie. Po jednym dla każdego z chłopców. Oczywiście oba krzesła zyskały nowe kolory.

Ponieważ w domu każdy skrawek z dostępem do światła jest na wagę złota dla roślin, to w pokoju synów nie brakuje zieleniny.

Zabezpieczenie sklejki na blacie lakierem akrylowym niestety nie działa przy szale twórczym mojego syna. W ramach ochrony kupiłam matę na biurko. Mimo swych całkiem okazałych rozmiarów nie spełniała jednak swojej roli. Wręcz przeszkadzała. Biurko zostało więc bez dodatkowej ochrony. I myślę, że tego nie zmienię. Gdy będzie bardzo źle, zeszlifujemy i zalakierujemy ponownie.

W blacie biurka nad kaloryferem wywierciliśmy dziury. Chciałam, żeby ciepłe powietrze z grzejnika nie było całkowicie blokowane.

Oczywiście sprawdziłam, czy chłopcy razem zmieszczą się przy biurku. Myślę, że dadzą radę. Jeśli bardzo będą się kłócić, rozdzielimy ich metalową szafką pod biurkiem. 😉

KONIEC ZMIAN?

Jeśli myślicie, że wszystko już pokazałam, pokój jest gotowy i więcej wpisów z niego w najbliższym czasie nie będzie, to Was jeszcze zaskoczę/rozczaruję. 😉 Przez te parę miesięcy użytkowania docieramy wnętrze do potrzeb chłopców. Nawet po zdjęciach w tym poście uważne oko zauważy małe zmiany. Zdjęcia do niego były wykonane w odstępie dwóch miesięcy.

W poczekalni stoi w kolejce już kolejny post z pokoju chłopców. I to również będzie projekt DIY. Tym razem dużo mniejszy. Mam nadzieję, że dotychczasowe rozwiązania w małym pokoju dla braci Wam się podobały, a może i zmotywowały do działań. Oczywiście będzie mi bardzo miło jak dacie znać, o realizacjach własnych projektów do których Was zainspirowałam.

ściskam

Iza

PRZEDPOKÓJ-SZYBKA METAMORFOZA KOLOREM
SPOSOBY NA PRZECHOWYWANIE W SYPIALNI

10 komentarzy

  1. Kristina
    6 kwietnia 2020 at 18:24 — Odpowiedz

    Bardzo ładny pokoik wyłonił się z odmętów remontu. I te wszystkie kolory na tle jakże wdzięcznej sklejki. Gratuluje pomysłu i uporu w realizacji wizji. Podpowiesz skąd pochodzi biały kinkiet i co to za roślinka na parapecie po prawej. Oliwka?

    • 8 kwietnia 2020 at 00:03 — Odpowiedz

      Hej
      Dzieki wielkie za uznanie 🙂 Lampa jest ze sklepu mlamp a roślinka, to drzewko oliwne 🙂

  2. Katarzyna
    11 kwietnia 2020 at 00:24 — Odpowiedz

    Świetnie, tak kolorowo, mi właśnie brakuje pomysłu na pokoje chłopaków, będę się inspirowała 🙂 Można wiedzieć skąd są pojemniki na kredki? Pozdrawiam

    • 11 kwietnia 2020 at 00:35 — Odpowiedz

      Super, ze pokoj inspiruje 🙂 a pudełko jes z JYSK z działu łazienkowego. Tylko w innych kolorach, bo ja swoje przemalowałam sprayem

  3. Jerzy
    20 kwietnia 2020 at 13:55 — Odpowiedz

    Efekt jest naprawdę świetny! Nie spodziewałem się, że da się samodzielnie zrobić biurko na wymiar 🙂 Krzesło chyba nie bardzo korzystne dla kręgosłupa.

  4. Kasia
    21 kwietnia 2020 at 22:12 — Odpowiedz

    Jak został przymocowany blat do szafy?

  5. Fabian Tyrański
    4 czerwca 2020 at 13:10 — Odpowiedz

    Super pomysł na biurko. Szczególnie przypadły mi do gustu uchwyty w szafkach – wyglądają świetnie. Wpisy poświęcone DIY są moimi ulubionymi, więc czekam na kolejne 😀

  6. Justyna
    6 października 2020 at 21:27 — Odpowiedz

    Hej, czy możesz rozwinąć stwierdzenie, że : „Zabezpieczenie sklejki na blacie lakierem akrylowym niestety nie działa przy szale twórczym mojego syna.” ? O co chodzi? Jak nie akryl to co? Lakier nitro? Dlaczego akryl się nie sprawdził?
    Justyna

    • 6 października 2020 at 22:30 — Odpowiedz

      chodzi o to, że nie mogę zmyć mazaków z blatu. Nie wiem jak byłoby przy innym lakierze, ale te same mazaki z mdf-u zmyłam. Nie, że łatwo, ale zmyłam. Zastanawiam się, czy moze jeszcze jedna wartswa lakieru by pomogła, bo sklejka to wyschnięty chlejus.. i wypija łapczywie wszystko co na nią się kładzie

      • Justyna
        7 października 2020 at 11:15 — Odpowiedz

        Dziękuję 🙂 Obkupiłam się w sklejkę z radością, a z drugiej strony jest strach, żeby jej nie zmarnować i zachować jej wygląd jak najdłużej. 🙂 Widzę, że czeka mnie niezła „zabawa” ;). Jak tak chciałam to teraz mam za swoje 😉 Ale ja to lubię 😀 o ile oczywiście wyjdzie jak chcę 😉
        Pozdrowienia 🙂
        Justyna

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MENU

Back

Udostępnij