Mała kuchnia – pomysły na aranżację w mieszkaniu 34m2

Dzisiejszy post jest dla mnie wyjątkowy i emocjonalny. Czy wpis o aranżacji małej kuchni może taki być? Dla mnie tak. Będzie o projekcie, do którego przymierzałam się już 3 lata temu, a tak naprawdę, to co najmniej 15/20 lat. Projekt małej kuchni w moim domu (mieszkaniu) rodzinnym jest gwiazdą tego wpisu. Zanim o nim napiszę, kilka słów wstępu musi tu się znaleźć, żebyście zrozumieli moje sentymenty i emocje.

Całe moje dzieciństwo i część dorosłego życia mieszkałam z bratem i rodzicami w starej, przedwojennej kamienicy. Nasze mieszkanie miało powierzchnię 34 m2. Myślę, że wiele dorosłych osób ma podobne wspomnienia. To były dwa pomieszczenia 18m2+ 16 m2 . W tym drugim (mniejszym) była ogromna kuchnia węglowa, a po drugiej stronie pokoju, mały zlew. Zanim skończyłam 5 lat kuchnia została wyburzona. W miarę swoich możliwości rodzice zaczęli tam tworzyć kąt kuchenny na miarę XX wieku. Pojawiło się trochę szafek i dwa elektryczne palniki zamiast kuchni węglowej. Gdy byłam nastolatką, udało się przeciągnąć kanalizację bliżej kąta kuchennego i zrobić zlew. Cały aneks w ten sposób został zagospodarowany na całkiem funkcjonalną małą kuchnię.

Niestety jakość tych mebli i intensywność użytkowania pomieszczenia przy czteroosobowej rodzinie przez te wszystkie lata, mocno wszystko wyeksploatowały. Wnętrze było na tyle mało ciekawe, że nie mam nawet zdjęć przed metamorfozą. Przeszukałam wszystkie moje zbiory fotografii cyfrowej i analogowej i nie znalazłam nic. Już sam ten fakt, może świadczyć o tym jak bardzo stara kuchnia potrzebowała zmian. Moim marzeniem była metamorfoza tego kąta na funkcjonalną kuchnię z prawdziwego zdarzenia. W tym roku w końcu się to udało, a efekt końcowy zaskoczył nie tylko mnie. Cieszę się przeogromnie, że mama ponownie mi zaufała (wcześniej urządzałam kuchnię w domu po dziadkach) i postawiła przede mną wyzwania, rozwijające kreatywność w projektowaniu tej kuchni.

PROJEKT KUCHNI

Po raz kolejny zdecydowałyśmy się na zakup kuchni z IKEA, bo do tej pory bardzo dobrze nam się sprawdzają (mnie i mamie). Lubię to, że mogę sama na spokojnie, siedząc wygodnie w domu, zaprojektować ją jak chcę w planerze IKEA i wybrać z wielu dostępnych szafek i frontów. O modułowości i szerokich możliwościach systemu METOD pisałam w poście, który był wynikiem moich przygotowań do projektu tej pełnej wyzwań kuchni w małym mieszkaniu.

Nie trzeba być super biegłym w projektowaniu, by samemu stworzyć swoją kuchnię marzeń w planerze IKEA. Po pierwsze, program jest bardzo intuicyjny, po drugie zawsze przed zakupem możemy skonsultować projekt na miejscu w sklepie lub on line. Bardzo polecam taki wybór, bo konsultanci mogą podpowiedzieć wiele ciekawych i kreatywnych rozwiązań, które nie są podstawową opcją w programie. Jeśli nie chcecie sami zawracać sobie głowy projektowaniem, IKEA ma również usługę planowania kuchni za Was.

Po zakupie kuchni możecie także zamówić profesjonalny montaż lub tak jak my zrobić to na własną rękę. Wszystkie kuchnie IKEA w naszej rodzinie montował mój mąż. Tym razem, ile mógł, pomagał mój młodszy brat. Jednak wiele niestandardowych rozwiązań i brak częstego nadzoru projektanta (mnie) plus stary budynek = nierówne ściany powodowało wiele małych pożarów, które trzeba było gasić. Ostatecznie kuchnia wygląda pięknie, a system kuchni IKEA METOD dał radę i w tak trudnych warunkach. My też daliśmy radę, znajdując rozwiązania na każdy napotkany problem. 😉

Kuchnia, którą zaprojektowałam dla mamy w programie IKEA prezentowała się jak na poniższych obrazkach. Czytając dalej ten post dowiecie się jakie rozwiązania zastosowałam i czym były podyktowane. Skonfrontujecie też plan małej kuchni z rzeczywistymi efektami.

KUCHNIA W MAŁYM MIESZKANIU – TRUDNOŚCI

Dlaczego projekt kuchni w małym mieszkaniu jest trudny? To oczywiście zależy od wielu czynników. Przede wszystkim wygodna kuchnia, dla osób korzystających z niej codziennie, powinna być bardzo funkcjonalna. Czyli jaka? Powinno znaleźć się w niej miejsce na przechowywanie (jedzenia, talerzy, garnków itp.), przyrządzanie posiłków, gotowanie, pieczenie, mycie i suszenie naczyń. Idealnie jest, gdy można zachować odpowiednie odległości w trójkącie roboczym między kuchenką, zlewem i lodówką. Dużo wymagań do spełnienia na niewielkiej przestrzeni. Czy mi się udało?

Spełnienie powyższych punktów w małej kuchni, która jest bardziej aneksem kuchennym w przedwojennym budynku z dużymi ograniczeniami, to jest spore wyzwanie. Gdy dodamy jeszcze wymagania inwestorki, z których nie chce zrezygnować (duża zmywarka) poprzeczka się podnosi.

MAŁA KUCHNIA – ZABUDOWA DOLNA

Jaką przestrzenią dysponowałam projektując kuchnię? Przede wszystkim jest to kuchnia w kształcie litery L o bokach 2,35 cm i 1,85 cm i, co jest zaletą starych budynków, blisko 3 metry wysoka. Wysokość pomieszczeń też ma duże znaczenie przy projekcie, bo dzięki temu braki metrażu na podłodze, mogłam zrekompensować na wysokiej ścianie. Trudnością przy metamorfozie starej kuchni było również umiejscowienie rur kanalizacyjnych i brak możliwości zmiany. Narzuciło mi to umieszczenie zlewu i zmywarki w konkretnym miejscu, a co za tym idzie ograniczyło dowolność umieszczenia kuchenki i lodówki. Te dwa ostatnie sprzęty AGD zostały z poprzedniej kuchni i nie było planu ich wymiany np. na płytę kuchenną i oddzielny piekarnik. Tym samym projekt musiał dopasować się też i do nich.

Na dłuższej ścianie (2,35 cm) musiała znaleźć się wolnostojąca kuchenka gazowa wraz z piekarnikiem, zmywarka o szerokości 60 cm (wybrałyśmy z oferty IKEA zmywarkę RENGÖRA) oraz zlew. Obecność zmywarki pozwoliła na to by zlew był najmniejszy z możliwych. Wiedzieliśmy, że tak będzie już parę lat temu, kiedy zaczęliśmy planować metamorfozę kuchni. Wtedy też zrobiłyśmy z mamą pierwszy krok i taki zlew kupiłyśmy. Czekał na swój moment ponad 3 lata.

W przypadku kiedy projektując kuchnię macie już wolnostojącą kuchnię, bądź decydujecie się po prostu taką zakupić musicie pamiętać, że płyta z palnikami musi znajdować się ponad blatem kuchennym. Standardowo kuchnie tego typu są niższe niż szafki wraz z blatem w IKEA (około 91 cm). Jest jednak na to rozwiązanie. Wystarczy dokupić półkę i nogi do szafki stojącej 60 cm METOD i postawić na nich kuchenkę. Nogi pozwolą Wam dobrze wyregulować wysokość. Dzięki nim również bez problemu zastosujemy maskownicę na dół kuchni, gdy kuchnia będzie stała na takich samych nogach jak reszta szafek.

Część dłuższej ściany, jak to przy kuchniach w kształcie litery L, zajęła też szafka narożna. IKEA w swojej ofercie ma dwa modele szafki narożnej. Choć dla mnie bardziej funkcjonalny jest model kwadratowy, to w naszym przypadku mógł sprawdzić się tylko model prostokątny. Czynnikiem warunkującym jej wybór, była butla gazowa podłączona do kuchenki, która musiała bez problemu zmieścić się w drzwiach szafki. Moja mama jest zwolenniczką gotowania na gazie, nie na prądzie i to też był jeden z wymogów projektu tej kuchni. Szafka narożna zajęła większą część krótszej ściany aneksu kuchennego i tym samym zostało miejsce tylko na lodówkę. Więcej szafek i sprzętu AGD na poziomie podłogi nie można było umieścić.

Dla mnie dół tego projektu ma jedną wadę, której nie mogłam przeskoczyć. Brak szuflad. Są tam tylko dwie szafki do przechowywania. Szafka narożna, w której szuflady nie są możliwe do zainstalowania i szafka pod zlew. Tu możecie powiedzieć: ale jak to? Przecież są szafki pod zlew z szufladami. Są, ale nie mogliśmy jej tam postawić. Gdy w naszym projekcie zastosujemy prostokątną szafkę narożną musimy pamiętać, by zachować odstęp między tą szafką, a szafką stojącą prostopadle do niej. Zaleca się minimum 8 centymetrów, tak by drzwi obu szafek swobodnie się otwierały i nie zahaczały o siebie.

Gdy obok stoi kuchnia z piekarnikiem, dobrze jest ten odstęp zwiększyć. U nas ma on 10 cm. Tym samym zostało do rozdysponowania dokładnie 45 cm do wnęki drzwi wejściowych. Jednak to nie jedyny czynnik, który brałam pod uwagę przy projekcie. Dobrze jest, gdy górne szafki zbiegają się liniami pionowymi z dolnymi. Jeśli nie jest to możliwe, to chociaż, żeby kończyły się w tym samym miejscu co dolne.

Jak rozwiązałam tę sytuację? Dopasowałam standardową szafkę stojąca z drzwiami pod zlew do wymiarów kuchni. W przypadku takiej szafki jej szerokość możemy dopasować zwężając dno szafki odcinając niepotrzebne centymetry. Z szafki o szerokości 60 cm możecie zrobić na przykład 45 cm, jeśli Wasza niestandardowa kuchnia tego wymaga. Podałam konkretny wymiar, bo musimy pamiętać o dopasowaniu drzwi. W ofercie IKEA do szafek stojących możemy kupić drzwi o wymiarach 20,30,40,60 cm. Nie ma wymiaru 45 cm. Jak więc to zrobiłam? Tu podpowiedział mi konsultant IKEA, że mogę użyć drzwi do zabudowy zmywarek 45 cm! Proste i genialnie rozwiązanie, czyż nie? Jeśli potrzebowalibyście szafki 50 cm możecie użyć podwójnych drzwi 25 cm. Modułowość kuchni METOD pozwala bardzo kreatywnie zaprojektować kuchnię. Przekonałam się o tym na własnej skórze, gdy ta mała kuchnia w domu rodzinnym nabierała kształtów w programie.

MAŁA KUCHNIA – ZABUDOWA GÓRNA

Projektowanie górnych szafek zazwyczaj jest o wiele łatwiejsze, ponieważ nie ma tam tylu ważnych czynników determinujących ich układ. Większość sprzętu AGD umieszczamy przeważnie w dolnym ciągu szafek. W górnym mamy głównie okap. W zależności na jaki wyciąg się zdecydujemy, taką mamy swobodę w projektowaniu. Umiejscowienie okapu kuchennego determinowane jest przez dwa czynniki: wentylację budynku i płytę kuchenną. Jeśli zdecydujemy się na na okap z filtrem węglowym w trybie recyrkulacji, tak jak w przypadku okapu LAGAN, wystarczy zamontować go nad kuchenką, nie kierując się umiejscowieniem zewnętrznej wentylacji w pomieszczeniu. Dodatkową jego zaletą jest większa przestrzeń w szafkach, bo nie ukrywamy w nich rur wentylacyjnych. W przypadku małej kuchni to ważny aspekt. Jeśli jednak dobra wentylacja to dla Was podstawa, w IKEA znajdziecie duży wybór wyciągów.

Górna zabudowa kuchni była dla mnie o wiele przyjemniejsza w tworzeniu niż dolna, bo miałam większą swobodę. Mogłam wybrać układ narożny lub tylko szafki na jednej ścianie. Warunki postawione przez inwestorkę – brak otwartych półek i szklanych drzwi do szafek, dużo powierzchni do przechowywania, wizualny porządek i jak najmniej miejsc, gdzie mógłby tworzyć się (widoczny) bałagan. Czyli jedyne półki kuchenne, które mogły znaleźć się na ścianach to te z drzwiami i bez przeszkleń. Mogłoby się wydawać, że nuda i jak tu można się kreatywnie pobawić. System METOD ma jednak sporo możliwości i duży wybór szafek zarówno w kształtach jak i funkcjach, a ja zamierzałam to wykorzystać. Więcej pisałam o tym we wpisie METODa na KUCHNIĘ.

Z własnego doświadczenia wiem, że szafki narożne, to ta przestrzeń, która jest najsłabiej wykorzystywana i najmniej funkcjonalna mimo różnych udogodnień dostępnych na rynku. W dolnej zabudowie małej kuchni w kształcie litery L nie mogłam uciec od takiego rozwiązania, za to w górnej już tak. Zależało mi na maksymalnym wykorzystaniu przestrzeni, dlatego skupiłam się na wygodnie rozplanowanych szafkach tylko na dłuższej ścianie aneksu. Wykorzystałam również wysokość pomieszczenia i zaprojektowałam półki kuchenne, aż do samego sufitu.

Pierwszy rząd szafek kuchennych ma wysokość 100 cm i standardową głębokość 37 cm. Zrekompensowałam minimalnie brak szuflad i wybrałam dwie szafki z wąskimi szufladami na dole. Idealne na sztućce, przyprawy i inne kuchenne drobne rzeczy. Dzięki temu, że wysuwają się do samego końca, dostęp do zawartości szuflad jest pełen, mimo mniej dogodnej niż zazwyczaj wysokości. Choć takie rozwiązanie nie jest wygodne dla niższych osób, to w naszej rodzinie średnia wzrostu wynosi 180 cm, dlatego mogłam użyć tego modelu szafek wiszących.

Najwęższa z szafek, wisząca na zlewem, ma moje ulubione rozwiązanie w kuchni, schowaną w środku suszarkę do naczyń. Kuchnia w małym mieszkaniu bardzo docenia takie rozwiązania. Oszczędność blatu (brak na nim suszarki do naczyń) i wizualny porządek to ogromny atut w tym przypadku.

Nad wysokimi wiszącymi szafkami miałam jeszcze do wykorzystania aż 40-to centymetrową przestrzeń. Grzech nie skorzystać. Co więcej, wysokość na której zostały umieszczone niższe szafki, pozwoliła mi zastosować ich głębszą wersję, bez obawy, że ktoś obije sobie o nie głowę. Można więc powiedzieć, że wysokość mieszkania wykorzystałam podwójnie. Podpowiem Wam, że projektując kuchnię w PLANERZE IKEA, musicie szukać głębszych szafek kuchennych wśród szafek nad lodówkę. Pamiętajcie też o zastosowaniu panelu maskującego od dołu wystających szafek, bez niego kuchnia wygląda mało estetycznie.

METAMORFOZA STAREJ KUCHNI – WYGLĄD

KOLEJNOŚĆ PROJEKTOWANIA

W projekcie kuchni zawsze zaczynamy od układu funkcjonalnego i rozmieszczenia szafek i sprzętu AGD. Gdy wszystkie techniczne sprawy są już uzgodnione, możemy zająć się najprzyjemniejszą częścią (przynajmniej dla mnie) i zadecydować o tym jaki charakter i styl nadać kuchni przez wybór frontów, blatu i uchwytów. Jakie oświetlenie wybrać i ostatecznie jakie dodatki, aby uzupełniły wystrój kuchni. Przy metamorfozie starej kuchni w moim domu rodzinnym dostałam wytyczne by fronty łatwo się czyściły (gładkie bez żadnych zagłębień i rowków) i ograniczenie budżetowe. Całe szczęście wybór frontów do szafek kuchennych w IKEA jest bogaty zarówno w przypadku rodzaju jak i ceny.

Jeśli brakuje nam pomysłów jak ma wyglądać nasza wymarzona kuchnia warto poszukać inspiracji na blogach, Pintereście , instagramie i oczywiście w IKEA. Na ich stronie czy w sklepie znajdziecie mnóstwo inspiracji kuchennych, a jeśli lubicie być w trendach, IKEA podpowiada jak będą wyglądały modne kuchnie w 2021r.

FRONTY I UCHWYTY

W kolejnym etapie projektu przygotowałam dla mamy kilka wizualizacji kuchni. Można je w programie dowolnie kopiować zmieniając na przykład tylko fronty i blaty. Mama zdecydowała się na dwa rodzaje drzwi do szafek kuchennych. Dolne szafki zostały ubrane w szarozielone fronty powstałe z recyklingu butelek PET BODARP, a szafki wiszące w białe, proste, lakierowane fronty VEDDINGE. Zastosowanie białego koloru i prostych frontów na górnych szafkach, przy takiej ich ilości i wysokości pozwoliło zachować wizualną lekkość projektu.

Zasadą wizualnej lekkości kierowałam się też przy wyborze rodzaju montażu frontów i uchwytów w najwyższym rzędzie szafek wiszących. Wybrałam drzwi montowane poziomo i zawiasy z otwieraczem przyciskowym UTRUSTA. Dzięki temu górne szafki łatwiej jest otworzyć i dostać się do ich zawartości. Choć w tym przypadku zawsze będzie potrzebny pomocnik typu taboret ze schodkiem BEKVAM. Otwieracz przyciskowy pozwolił na zrezygnowanie z uchwytów w górnych szafkach. Nie wprowadziłam dodatkowych punktów ani linii dzięki czemu uniknęłam chaosu.

Jeśli myślicie, że biała górna przestrzeń bez otwartych półek, ani oszklonych szafek (nie wiem jak ja to przeżyję, bo uwielbiam te kuchenne rozwiązania) i bez uchwytów może być nudna, to macie rację. Dlatego pierwszy rząd wiszących szafek kuchennych dostał długie i kontrastowe (czarne) 33 – centymetrowe uchwyty BAGGANAS. Minimalistyczne fronty zostały ozdobione z rozmachem dla kontrastu. Mnie osobiście ten efekt bardzo przypadł do gustu.

BLAT KUCHENNY

Równie ważny w wyglądzie kuchni, na równi z frontami jest blat. Musi on jednak spełniać bardziej wygórowane wymagania niż drzwi do szafek, bo to na nim odbywa się całe życie kuchenne. Poza pięknym wyglądem musi być też praktyczny. Wiele razy wspominałam, że jestem wielką fanką blatów drewnianych. Lubię je za to, jak ocieplają wizualnie kuchnię. Można je rewitalizować wiele razy, a równie dobrze, zostawić w spokoju i cieszyć się patyną czasu (w rustykalnych wnętrzach sprawdza się ta metoda najlepiej). Gdyby budżet pozwalał, wzięłabym też pod uwagę blaty kwarcowe. Ostatecznie, ze względu właśnie na ograniczony budżet zdecydowałyśmy z mamą, że wybierzemy blat laminowany ECBACKEN. Dlaczego nie laminat imitujący drewno? O to zapytajcie już moją mamę. Z kilku propozycji przedstawionych przeze mnie wybrała właśnie ten.

OŚWIETLENIE

Jedną z cech wspólnych, które mam z moją mamą, jest uwielbienie jasności. Może inaczej-bardzo nie lubimy jak jest ciemno, szczególnie w miejscu, gdzie wykonujemy jakąś pracę. Było więc dla mnie oczywiste, że muszę zadbać o dobre oświetlenie kuchni w tym projekcie. Pod szafki wybrałyśmy proste i estetyczne ledowe listwy OMLOPP w wersji białej. Mają szerokość szafki, pod którą zostały umieszczone. Dzięki minimalistycznemu wyglądowi nie rzucają się w oczy, jednocześnie bardzo dobrze oświetlając blat. Dodatkowo, jeśli moja mama zdecyduje się kiedyś na zainstalowanie systemu inteligentnego oświetlenia TRADFRI ( pisałam o nim w tym poście), z łatwością będzie mogła dołączyć oświetlenie kuchenne do bramki sterowania światłem.

Oświetlenie podszafkowe nie oświetla jednak całego blatu. Dodatkowo obok lodówki zainstalowaliśmy kinkiet SKURUP, który dzięki regulowanym ramionom i kloszowi łatwo można ustawić w optymalnej dla nas pozycji. Dodatkowo w tym wnętrzu dobrze dopełnia aranżację małej kuchni. Kropką nad „i” w oświetleniu aneksu kuchennego jest klosz LUFTMASSA do lampy sufitowej. Czerń ładnie odcina się na tle białych szafek kuchennych, a ażurowa struktura zatrzymuje mało światła, dobrze oświetlając aneks kuchenny.

ORGANIZACJA KUCHNI

Zdjęcia kuchni do tego wpisu robię następnego dnia po oddaniu jej do użytku. Jeszcze niewiele szafek zostało zagospodarowanych, jeszcze nie zadecydowano, co i gdzie dokładnie się znajdzie. Szafka narożna nadal czeka na kreatywny pomysł wykorzystania przestrzeni. Chcemy zmieścić w niej maksymalnie dużo, a jednocześnie umożliwić wymianę butli z gazem. Szuflady czekają na swoje przeznaczenie, wtedy mama zadecyduje jakie organizery do szuflad IKEA dokupi, by maksymalnie wykorzystać przestrzeń. Wiem natomiast, że metalowa wstawiana półka VARIERA będzie jako pierwsza na kolejnej liście zakupów. Była jednak jedna rzecz z wyposażenia wewnętrznego szafek kuchennych, które zostało zakupione od razu. Kosze na śmieci HALLBAR na wysuwanej ramie do sortowania. Zachwycam się tym rozwiązaniem, gdy nie możemy zainstalować koszy w szufladach. Wysuwana rama bardzo ułatwia dostęp do wszystkich koszy.

Jeśli znacie inne moje wnętrzarskie realizacje (moje mieszkanie i Projekt Starachowice) to ta kuchnia może Was zdziwić swoim minimalizmem. Takie było jednak życzenie inwestorki – mojej mamy. Nie ma otwartych półek kuchennych, nie ma wieszaczków (choć cały czas nad tym pracuję 😉 ) i jeśli nie robię sesji zdjęciowej kuchni, na blacie też jest niewiele. Nie mogłam się jednak powstrzymać i kilka niezbędników dopełniających wystrój kuchni musiało się znaleźć.

Termos BEHÖVD idealnie kolorystycznie wpisując się w przestrzeń, kubki EGENDOM, młynek INTRESSANT, pojemnik na sztućce ORDNING, talerz GLADELIG, który świetnie spisuje się w roli podstawki pod gąbkę SVAMPIG i butelkę z płynem do naczyń. Uwielbiam przytulne kuchnie, dlatego ubrałam plakat w bambusowy wieszak VISBÄCK. Na lodówce postawiłam jedyną roślinę w tym mieszkaniu, wcześniej zapewniając jej piękne wdzianko z jutowego kosza TJILLEVIPS. Drewniany pojemnik specjalnie dla teściowej zrobił mój mąż. Dla mnie właśnie takie dodatki tworzą atmosferę kuchni niezależnie od jej wielkości. Co więcej, ich kolorystyka może zmienić całą aranżację wnętrza. Może kiedyś pokuszę się o takie wyzwanie na bazie tej kuchni. Co Wy na to? 🙂

Jest jeszcze jedna rzecz, bez której moja mama nie wyobrażała sobie nowej kuchni. Stołek barowy JANINGE. Po co zapytacie, jeśli nie ma baru? W pewnym wieku długie stanie przy kuchni jest bardzo obciążające dla kręgosłupa. Moja mama co prawda nie lubi gotować, ale lubi smacznie zjeść i jak większość babć, ma cel by wnuki nie chodziły głodne. 😉 Dzięki stołkowi barowemu korzystanie z nowej kuchni będzie dla niej jeszcze przyjemniejsze.

CIEKAWOSTKI -METAMORFOZA STAREJ KUCHNI

Metamorfoza starej kuchni w tym małym mieszkaniu, kryje kilka ciekawostek. Myślę, że najlepszym sposobem będzie ich wypunktowanie.

  • Żeby móc zamontować wiszące szafki pod sam sufit, w całym pomieszczeniu zaokrąglone rogi między ścianą a sufitem zostały zamienione w trakcie remontu na kąt prosty.
  • W nowej kuchni jest jeden duży i dość znaczący element, który pozostał po starym aneksie kuchennym – biała glazura. To znak, że białe płytki nigdy się nie starzeją. Te na ścianie mają blisko 30 lat. Jedyną rzeczą, którą zmieniliśmy, były fugi. Wcześniej były żółte.
  • Stara kuchnia również miała białe szafki wiszące, dolne były dość ciekawym eklektycznym zestawem bieli i różnego rodzaju drewna. Kolorem uzupełniającym był żółty, a ja, jako nastolatka przemalowywałam czerwone uchwyty do szafek na żółto, bo nie mogłyśmy z mamą znaleźć takich w sklepie. Czyli DIY mam we krwi 😉
  • Oryginalna podłoga – stare deski, były już w bardzo złym stanie i ich cyklinowanie mijało się z celem. Nową szarą podłogę wybrała moja mama, która jeszcze 5 lat temu gardziła wszelką szarością, miłując wielce wszelkie kolory (spójrzcie na kuchnię w Projekt Starachowice). Jednak ostatnie lata metamorfoz według moich projektów w Starachowicach nauczyły ją patrzeć na kolory zupełnie inaczej, co odbieram za mój osobisty sukces. 😉
  • Czarne drzwi, to drzwi wejściowe, szare to drzwi prowadzące do drugiego pomieszczenia (już niedługo też będzie poddane małej metamorfozie). I jedne i drugie drzwi są oryginalne i nigdy nie wymieniane. Ostatnie odświeżenie miały ponad 20 lat temu. Z przyjemnością poddałam je metamorfozie.
  • Niska ścianka z tapetą w liście oddziela aneks kuchenny od miejsca, które kiedyś było „pokojem” moim i młodszego brata. Aktualnie mieści się tam biurko.
  • Kiedyś wnętrze zdominowane było przez ścianki boazeryjne dzielące je na pokój dla dzieci, aneks kuchenny i aneks łazienkowy. Wszystko na 16 m2. Aktualnie została tylko ścianka w aneksie łazienkowym (za szarą zasłoną), którą z wielką satysfakcją przemalowałam na biało. 😉

NOWA KUCHNIA

Pierwsza kawa w nowej kuchni smakuje najlepiej. Nie mogłam sobie jej odmówić, tak samo jak zdjęcia w moim zakończonym projekcie. Na pamiątkę nowego początku kuchni i być może mojego. O tym już niebawem.

Jeśli znaleźliście się na moim blogu poszukując odpowiedzi na pytanie jak urządzić małą kuchnię, to mam nadzieję, że znaleźliście inspiracje bądź gotowe rozwiązania. W tym wpisie starałam się przeprowadzić Was po procesie projektu kuchni w małym mieszkaniu moich rodziców. Wytłumaczyć i uzasadnić dlaczego zostały podjęte takie, a nie inne decyzje w procesie projektowania i jak gotowe produkty systemu IKEA METOD dopasować do najbardziej wymagających wnętrz. Jeśli mi się udało, koniecznie dajcie znać. Oczywiście, dodatkowe pytania są zawsze mile widziane i z chęcią na nie odpowiem. A jeśli ciekawi Was jak radzę sobie z innymi projektami niż kuchnia, zapraszam do wpisu o home staging w salonie i sypialni

ściskam

Iza

DREWNIANE BIURKO DIY
HOMESTAGING-SYPIALNIA Z GARDEROBĄ

16 komentarzy

  1. 16 grudnia 2020 at 08:12 — Odpowiedz

    Bardzo ładna, fajna i funkcjonalna kuchnia. Zaskoczeniem dla mnie były wystające szafki na samej górze. Bardzo dobry pomysł. Ikea ma w ogóle w swojej ofercie mnóstwo świetnych rozwiązań, a już sam planer to mega sprawa. Nawet jeśli nie kupuje się mebli w ikea, pomaga dobrze rozplanować kuchnię.
    Choć nie jestem fanką szarości, to ta jest tutaj świetnym wyborem, w połączeniu z bielą tworzą naprawdę zgrrany duet.
    No i te stare drzwi… uwielbiam kamieniczne klimaty, genialnie kompoują się z nowoczesnymi meblami.
    Całość naprawdę spójna i wizualnie przyjemna. Gratulacje Izo!!!!

  2. Magda
    16 grudnia 2020 at 11:27 — Odpowiedz

    Bardzo przemyślana kuchnia, wizualnie naprawdę przyjemna dla oka. Gratulacje, chcialabym umiec tak dobierac kolory!

  3. Magdalena
    16 grudnia 2020 at 18:51 — Odpowiedz

    Ależ pięknie wyszło! Tak bardzo spojnie i harmonijnie

  4. Lenka
    29 grudnia 2020 at 11:49 — Odpowiedz

    Cudowna metamorfoza! Mam pytanie czy czarna taca ( na zdjęciu z kawiarką, cukierniczką oraz kubkami) również pochodzi z Ikei? Jeśli tak będę ogromnie wdzięczna za namiar 😉

  5. Michał
    30 grudnia 2020 at 12:10 — Odpowiedz

    Piękna przemiana, jestem pod wrażeniem, pozdrawiam serdecznie 🙂

  6. Fabian
    5 stycznia 2021 at 14:40 — Odpowiedz

    Bardzo kreatywnie! Podoba mi się to w jaki sposób Pani pisze. Bardzo fajny wpis, akurat cos wartościowego dla mojej małej kuchni. Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  7. Zofia
    7 stycznia 2021 at 12:03 — Odpowiedz

    Bardzo efektowna metamorfoza, piękne zdjęcia i ciekawy wpis, pozdrawiam serdecznie 🙂

  8. Michał Roztocki
    13 stycznia 2021 at 12:09 — Odpowiedz

    Super pomysły, bardzo dobry wpis, uwielbiam ten blog. Pozdrawiam 🙂

  9. Mar
    25 stycznia 2021 at 09:10 — Odpowiedz

    Dzień dobry, kuchnia super, o wiele ładniejsza od ostatniej, luksusowej kuchni pewnej blogerki… Ad rem. Chciałam zapytać, ci to za kuchenka z takimi ładnymi fajnymi do czyszczenia gałkami?!

    • 25 stycznia 2021 at 10:21 — Odpowiedz

      Dzień dobry. Dziękuje. Miło, że kuchnia się podoba. Kuchenkę kupowała moja mama już jakiś czas temu, niestety nie znam jej dokładnych namiarów. Gdy odwiedzę mamę, dopytam i napiszę jaki to model i firma.

  10. Ewa
    22 lutego 2021 at 02:15 — Odpowiedz

    Kolory ok ale układ do bani. Zmywarka która obija się o kuchnię gazową, zlew na końcu blatu obok którego nic nie można postawić…
    kilkucentymetrowy pasek blatu przy kuchence wygląda nieestetycznie, za długie i przytłaczające uchwyty w szafkach wiszących, generalnie nie budzi zachwytu !!

    • 22 lutego 2021 at 08:13 — Odpowiedz

      Droga Ewo bardzo lubię konstruktywna krytykę, ale pod warunkiem, że krytykant zapozna się dobrze z tematem. Po twojej wypowiedzi widzę, że obejrzałas obrazki nie przeczytałaś tekstu. Inaczej wiedzialabys, że ten układ jest czymś podyktowany. Są ogólne zasady jak zaprojektować kuchnie, żeby była funkcjonalna. Jest jednak rzeczywistość w której zderzamy się z możliwościami wnętrza i oczekiwaniami użytkownika. Co do uchwytów, kwestia gustu. Mnie i mojej mamie się podobają. Napisałam w tekście, dlaczego użyłam właśnie ich. Generlanie poza obrazkami, jest dużo treści gdzie wyjaśniam i motywuje działania przy planowaniu. Tej kuchni. Ale dziękuję, że znalazłaś czas i chciało Ci się napisać, jak bardzo Ci się nie podoba 😊

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MENU

Back

Udostępnij