Dziś znów zabiorę Was do Starachowic. Tym razem żaden projekt DIY krok po kroku.Również nie metamorfoza wnętrza. Zabiorę Was na spacer po polskim Santorini 😉 i pokażę Wam jak duże zmiany zaszły od zeszłego roku na zewnątrz. Czyli metamorfoza budynku.Prace remontowe w domu po dziadkach, należącym do mojej mamy, rozpoczęły się w maju zeszłego roku. Jak to przy remontach bywa, pierwotny plan minimalny rozrósł się maksymalnie. Ja głupia nie obfotografowałam domu z każdej strony. Trochę nie pomyślałam, trochę brakło czasu. Co nie co jednak udało mi się uwiecznić na zdjęciach i dziś będzie parę zestawień przed i po, ewentualnie w trakcie i po ;). Pisałam już, że dom jest drewniany i ma około 60 lat. Mój dziadek sam go wybudował dla swojej rodziny i siostry. Bo dom składał się z 5 pomieszczeń. Drewnianej werandy (z czasem zastąpionej murowaną, razem z łazienką) dużej kuchni i pokoju ( babcia, dziadek i ich 5 dzieci) oraz dodatkowego pokoju z własną drewnianą przybudówką. Tam mieszkała siostra dziadka. Gdy zmarła, do jej pokoju przebito drzwi i połączono całość. Dodatkowa weranda stała się schowkiem rzeczy nie używanych, a kilka razy, w wakacje,po odgruzowaniu, nasza dziecięcą bazą. Gdy mama zaczęła myśleć o remoncie domu, zastanawiała się co z tą werandą zrobić. Ja oczywiście zaproponowałam, że się nią zaopiekuję i zrobię z niej dodatkowy pokój gościnny. Niestety, po dokładnych oględzinach, okazało się, że trzeba ją rozebrać. I jak wiecie, w tym roku plan pokoju gościnnego udało mi się zrealizować, ale w miejscu o którym wtedy kompletnie nie myślałam. W budynku gospodarczym obok domu. Jak do tego doszło napiszę niżej.
<span „text-align: justify;”>Wracając do budynku. Drewniana konstrukcja została obita deskami pomalowanymi na dość popularny w tych rejonach kolor – sraczkowaty. Gdy w domu nikt już nie mieszkał na stałe, zostały zamocowane proste okiennice. Całość była utrzymana w ciepłych kolorach kremowo brązowo pomarańczowych. Na hasło remont od razu zaproponowałam przemalowanie domu na biało+ kolor na okiennicach. Wiem, że większość z Was (łącznie z bliższą i dalszą rodziną) myśli, że niebieski to moja inicjatywa i musiałam do niego namawiać mamę. Tu Was zdziwię. Namawiałam ją na ciemno zielony lub niebieski 😉 Sama wybrała druga opcję 😀 I tak właśnie powstało Polskie Santorini.
<span „text-align: justify;”>
<span „text-align: justify;”>Jeszcze w lipcu 2015 roku dom z zewnątrz wyglądał tak :
We wrześniu 2015 już tak :
Przemalowaliśmy deski na ścianach i okiennice. W domu zostały też wymienione okna (nie mam zdjęć ze starymi egzemplarzami). Ganek również został przemalowany na biało a wokół okien i drzwi namalowałam niebieskie ramy. Tak, aby nawiązywały do niebieskich okiennic. Z Barcelony przywieźliśmy z mężem ceramiczny numer na budynek i oprawiliśmy w niebieską ramkę.
W sierpniu 2016 budynek z tej strony prezentował się tak jak niżej. Już bez drastycznych zmian. Najbardziej zauważalna, to nowa wylewka betonowa przed domem. I na razie to ostateczna wersja. Z tej strony. 😉
Lipiec 2015
Sierpień 2016
Maj 2015 . Z tej strony była drewniana przybudówka, którą zburzył mój nieustraszony małżonek ;). W jej miejscu, została zrobiona wylewka z betonu. Jest to najtańszy i najtrwalszy sposób na przestrzeń w okół domu, kiedy nie chcemy trawy. Idealnym rozwiązaniem byłoby drewno, ale dużo bardziej kosztownym i mniej trwałym. Czy jeszcze coś z tym będziemy robić ? W planach nie było zmian, aż do momentu kiedy zobaczyłam TO. I zapragnęłam ten beton wokół domu też pomalować. Niestety nie mam pojęcia czy w Polsce są dobre i trwałe farby do betonu na zewnątrz. A jeśli są, to czy mój budżet to wytrzyma. Zastanawiam się jeszcze nad wzorem, który mogłabym namalować na betonowej posadce i nad kolorystyką. Temat świeży, więc dopiero poszukuję informacji w tym temacie. Mam czas do następnego wiosennego sezonu ;). Jeśli macie jakieś doświadczenia, albo wiedzę w tym zakresie z chęcią poczytam. Podzielcie się nią w komentarzach 😀
Sierpień 2016. Aktualnie ta część domu wygląda tak. Stół wędruje spod okna, pod żagiel i spowrotem. Wszystko zależy od tego, kto w danym momencie urzęduje na włościach. Ja lubię ten stół mieć pod żaglem. W tym miejscu planuję też zmiany, że tak powiem, w pionie ;). Jeśli się uda, będzie jeszcze bardziej grecko niż jest teraz. Trzymajcie kciuki 🙂
Wcześniejsze części budynku pokazywałam już w zeszłym roku. Tej poniżej jeszcze nie. W tym roku zmieniło się tam najbardziej.
W grudniu 2014 roku wyglądało to dość podobnie, bo od śniegu wszędzie było biało ;). Sprawne oko może zauważyć nawet, wyburzoną już część domu. Są jeszcze stare drewniane okna.
We wrześniu 2015 główną zmianą była wymiana okien. Okno w kuchni zostało zamienione na drzwi tarasowe. Widziałam je w wyobraźni już kilkanaście lat i bardzo się cieszę, że mama dała się na nie namówić 😀
Jeszcze w zeszłym roku budynek został ocieplony a deski wymienione na nowe i pomalowane na biało. Zostały też zrobione okiennice do drzwi tarasowych. W tym roku w maju odbyła się prawdziwa demolka. Nie budynku, a tego co za nim. Ziemianki, czyli pancernej piwnicy. Takie DIY mojego dziadka i wujka. Na tyle mocne, ze bez koparki i młotów pneumatycznych się nie obyło.
Za to parę dni później, dom z tyłu można było obejrzeć już w pełnej krasie. ( maj 2016)
Co prawda pięknej umleczonej łąki też się przy okazji pozbyliśmy a budynek gospodarczy obok zaczął straszyć. Coś trzeba było z tym zrobić. Trawa została zasiana i zmyta zraz potem z wielkimi ulewami. To jest jeszcze do naprawienia ;). Za to budynek gospodarczy dostosował swój image do głównego lokatora działki. W sierpniu 2016 na tyłach domu już nie straszyło 🙂 . Nadal nie jest to jednak ostateczna wizja. Do tych wymarzonych drzwi tarasowych brakuje bardzo ważnego elementu. Tarasu 🙂 Aktualnie kombinuję, jak to zrobić tanio i ładnie. I najlepiej nie później niż przed rozpoczęciem nowego sezonu. Ktoś ma jakieś pomysły ? Ręka do góry! 🙂
01 maja 2016
06 maja 2016
sierpień 2016
01 maja 2016
06 maja 2016 . Zburzenie piwnicy stworzyło nowe perspektywy. Dosłownie i w przenośni. W budynku gospodarczym nagle dostrzegliśmy potencjał. W pomieszczeniu, gdzie w jego długiej historii były trzymane świnki, owce, króliki i kury (nie jednocześnie) a na koniec węgiel, powstał pokój gościnny. Oczywiście wymagało to dużego nakładu pracy. Oczyszczenie ścian, wymiany okna i drzwi. Wyłożenie ścian kartongipsami. Nowej podłogi. Obniżenie sufitu i zainstalowanie ogrzewania – czyli mini kozy. I całej reszty przyjemnej części, w której już miałam bardziej czynny udział. O dwóch tych przyjemnościach pisałam tutaj i tutaj. O kolejnych dopiero będę pisać.
czerwiec 2016
sierpień 2016. Pokój gościnny zaczął już działać w lipcu. Całe wakacje był przeze mnie dopieszczany. Wewnątrz i na zewnątrz. Jako pierwszy w budynku gospodarczym dostał okiennice. Reszta okien czeka na nowy sezon i przypływ naszych sił i gotówki 😉
W tym przypadku nie mam zdjęć przed. Są w trakcie i to w sumie pod koniec zmian. Jak budynek z bramą garażową wyglądał, możecie sobie wyobrazić patrząc na zdjęcia wyżej. Szare nieotynkowane pustaki. Dom, wiadomo, sraczkowaty ;). Nie było też betonowej wylewki z tej strony. Jeśli dziwicie się, po co jej tyle, to już tłumaczę. W tych okolicach w ziemi jest dużo rudy żelaza. Może zauważyliście, że są momenty, gdzie widać czerwoną glebę. Gdy popada robi się z tego rudo-bordowa glina. Ten brud jest trudny do sprania i zmycia. Dzięki betonowym wylewkom, można poruszać się wokół domu nie roznosząc błota 🙂
Sierpień 2016
I to byłoby na tyle zestawień przed i po. Teraz już zapraszam na samo oglądanie. Bez literek. Nie będę już przynudzać (między zdjęciami).
Mam nadzieję, że spacer w okół domu Wam się spodobał i choć trochę poczuliście tamtejszy letni klimat :). Jeśli uda mi się zrealizować plany o których pisałam, to nie ostatni post „zewnętrzny”. Jednak następne dopiero w przyszłym roku.
Prawdopodobnie, znów jest za dużo zdjęć w tym poście. Musicie mi wybaczyć, ale to będzie też pamiątka naszej 2 letniej już pracy. Zmian jakich dokonaliśmy ja , mąż i wujek, który wykonywał najcięższe prace budowlane. Myślę, że nie raz będę wracać do tego wpisu. Szczególnie gdy będzie brakować mi sił i motywacji.
ściskam
Iza
55 komentarzy
Pieknie. Ogrom pracy wykonaliście, chyle czoła ☺
dziękujemy 🙂
Ogromnie, ogromnie dużo pracy wykonaliście. Pięknie jest!
dzieki. Całe szczescie nie jest tak ze duzo pracy a efekt marny 😉
Jesteś niesamowita :))) Santorini boskie.
Asia :*
Brawo !!!!
Odwaliliście kawał dobrej roboty 🙂 dom i całe obejście wygląda teraz przepięknie i naprawdę można poczuć się jak na greckiej wyspie .)
Zwłaszcza wejście do domu, ławeczka, numer domu, piękna jabłoń, niebieskie okiennice tworzą grecki klimat.
Brawo, za odwagę kolorystyczną gł. za pozbycie się koloru sraczkowatego :)))
Z niecierpliwością czekam na dalsze poczynania a pomalowany beton był by wspaniałym dopełnieniem całości. Z pewnością wymyślisz coś pięknego, bo na rynku jest sporo produktów do malowania betonu.
Ściana pod żaglem faktycznie prosi się o więcej, jestem ciekawa Twoich pomysłów.
Jednym słowem jest PIĘKNIE !!!
Pozdrawiam
Dzięki za miłe słowa .
Dla mnie odwagą kolorystyczną byłoby zostawienie tej sraczki na ścianach 😉
Co do farb do betonu chciałabym dobrze wybrac 😉 bo nie chce wkładac znów duzo pracy a po roku efektów juz widac nie bedzie.. 🙁 dlatego podpytuję , moze ktoś cos juz takiego robił 🙂
Ściana pod żaglem nie bedzie specjalnie ruszana..ale wokół iiej się zadzieje 😉
pozdrawiam
Kto takich remontów nie robi ten nie wie jaką gigantyczną ilość pracy włożyliście w ten dom. Iza podziwiam…dajesz mi wiarę, że jak się chce to można…u nas elewacja w przyszłorocznych planach. Gadaj szybciutko czy Ty zdzierałaś tą sraczkę z całego domu, z drewnianych elementów czy nie?/ Bo ja mam werandę wprawdzie nie w sraczce ale w ciemnym brązie i bym chciała, żeby się stała szara…ale to szlifowanie mnie przeraża 😉
Ola, masz rację. Trzeba pewnych rzeczy doświadczyć, żeby wiedziec ile pracy kosztują 🙂
Ścian od frontu domu nie szlifowałam. Zostały wyszorowane opłukane wodą i zostawiałam zeby wyschły. Farba dobrze sie trzymała. Nie było potrzeby zdzierac. Dwie warstwy białej farby olejnej wystarczyły zeby pokryc to co było. Od strony podwórka dechy były wymieniane na nowe. I tu juz wiecej zabawy. Trzeba było zagruntowac najpier. I tak dobrze nie pokryło. Myslę ze w przyszłym roku jescze raz pomalujemy (dodatkową warstwę) . Jeśli więc farba ci nie odchodzi, nie szlifuj 🙂 I trzymam kciuki ! 🙂
jesteście tytanami pracy 🙂 może byście tak do mnie przyjechali pomóc :)))))))wszystko wygląda bardzo fajnie ,ale dla mnie najlepsze jest zdjęcie małego Y:)))) znam te ruchy ,radość pędzenia przed siebie i tę wolność ….i tego się nie kupi …niech żyje Santorini starachwoickie :))) buziaki 🙂
Heheh .. moja dorga.. moj dom zarósł brudem i potrzebą nowego remontu przez te remonty w Starachowicach, wiec najpierw Ja 😉 potem się zobaczy 🙂
Yosiel uwielbia Starachowice. Tam czuje totalną woloność. Szczegolnie jak jest sam z babcią 😉 Wiem ze wspomnienia z wakcji będzie miał super 🙂 i to mnie bardzo cieszy 😀
buziaki
Jest pięknie! 😀
Ogromny szacun dla Was!
A niebieski wygląda na okiennicach nieziemsko – nie wiem, czy zielony wybijałby się spoza zieleni otoczenia, więc to maminy strzał w dziesiątkę 😀
Dzięki 🙂
Z tym zielonym moze nie byłoby tak spektakularnie 😉 ale tez ładnie i dawał by wieksze pole do popisu z dodatkami wokół domu. Ale wcale nie załuje ze są niebieskie okiennice. Ja sie cieszę z wyboru. Zielen mamie zaproponowałam, bo wiem ze lubi. W końcu to jej dom 🙂 Zdzwiła mnie wyborem, ale oczywiscie pozytywnie 😀
Wow, wow, wow i jeszcze raz wow! Wiesz, gdy do tej pory oglądałam i czytałam posty z "Santorini", nie zdawałam sobie sprawy do końca z tego, jak wiele zmian i pracy wykonaliście. Teraz widać to gołym okiem, i to robi OGROMNE wrażenie. Gratuluję siły, pomysłów, chęci i konsekwencji! 🙂 Kasia
To cieszę się, ze opublikowałam tego posta. 🙂 Bo pewnie wszyscy mysleli ze przerobiłam parę mebli i umalowałam parę scian 😉 A w sumie to i malowałam sciany na zewnątrz, okieninnice i takie tam ;p
Tak sobie mysle, że jakby to był dom w którym mieszkam na codzien, to ilosc postów z każdą pierdółką którą zrobiłam byłaby ogromna. I czestotliwosc ich na blogu tez spora 😉 A tak to zjawię się na parę dni lub tydzień , napracuję, w miedzy czasie zrobie troche zdjec i zbieram w jeden duzy post 😀
Metamorfoza jest wprost niesamowita. Ogromny szacunek za pracę, jaką w nią włożyliście. Dom jak z bajki 😉 Pozdrawiam.
Dziękujemy bardzo :*
Wspaniałe miejsce! Jak w innym świecie! Gdzie tu Polska?? Masa pracy, trafne decyzje i efekt wow! Gratuluję! 🙂
Ja widzę na ścieżce do domu wzór powielony z tabliczki – ta kolorowa mozaika! W nieco większej skali :))) Jakiej farby nie wybierzesz to najważniejszy będzie impregnat i ochrona – betonu i koloru przed warunkami atmosferycznymi i ciągłym chodzeniem.
A taras? Ja go widzę z kładką prowadzoną od drzwi, na podwyższeniu, z barierkami po obu stronach i dopiero z niej schodziłoby się 3 schodami na taras.
W białym drewnie łącznie z podłogą, z barierkami i ażurowymi osłonami też z drewna, z przewieszonymi sznurami lampek, lampionów i zwiewnymi tkaninami… Ale się rozmarzyłam 🙂 :-*
Dzięki Dorota 🙂
Mysle ze jak bym powieliła wzór z tabliczki, to za bardzo by wszystko przytłoczył i wprowadził chaos 😉 Myslałam o jakiejs geometrii ( albo tak jak pod linkiem, który pokazałam jako inspirację ), albo romby. Ewentualnie jakbym dorwała szablon w jakis wzór marokańskich płytek to jeszcze to biorę pod uwagę. I raczej trzymałabym sie kolorystyki. Tylko może niebiesko- szaro ??? Biały na podłogę zewnetrzną może byc uciążliwy.
Co do tarasu, to wiem, ze na pewno musi byc na wysokosci drzwi ( czyli podmurówki ;). Ten dom juz wiele widział ( dzieci i osob niepełnosprawnych),że wiem ze wyjazd z kuchni na taras musi byc łatwy . ( Np z wózkiem z małym dzieckiem 😉 ). Chyba azurowych osłon tez nie chce robic. Nie chce zakrywac domu bo za ładnie wyszedł. Myslałam o czyms prostym. Oczywiscie z barierkami 😉 i szerokimi schodami w dół na "pole" ' 😉 ale lampki, zwiewne tkaniny itp jak najbardziej jestem za! 😀 I stołem i wygodnymi fotelami ( najlepiej wyklinowymi).. i drzewkami oliwnymi w pieknych donicach 😉 Mam juz wizję.. teraz szukam pomysłu na realizację "low cost" 😉
Pięknie 🙂
dzięki 🙂
Pięknie!!!
dzięki 🙂
Stworzyliście fantastyczne miejsce ! Wszystko wygląda niesamowicie ! I te stare drzewa owocowe…cudo ach ! Życzę Wam pięknych chwil spędzanych w tym pięknym miejscu, w gronie rodzinnym i wśród przyjaciół 🙂
Tez uwielbiam ten starodrzwe wokoł domu 😀 Teraz mama ma zadnanie ogranąc roślinnie i ogrodniczo przestrzen. Co nie jest łatwe bo ziemia mało urodzajna 😉
Dziekujemy za zyczenia 😀
Ależ klimatyczne miejsce!
😀 dziekuje
Tego typu sprawozdania uwielbiam. Grecja jak się patrzy, pewnie i pogoda dużo lepsza niż w Gdańsku. Tyle serca włożyliście w to miejsce, tyle pracy, bardzo klimatyczne miejsce. Pozdrawiam:)
"przed i po" zawsze w cenie 😉 Na południu zawsze cieplej niz na połnocy 😉 Wiec pewnie lepsza..choc w tym roku to jakos nie specjalnie rozpieszczała. Licze na to ze w przyszłym roku się odwdzięczy 😉
pozdrawiam
Też remontuję stary dom i wiem ile to wymaga pracy.
Mam w domu lastrykowe schody i myślę o pomalowaniu ich – tak jak Ty betonu.
Może podpowiedzią będzie dla Was ten link http://www.epoksydowe.pl/
A efektem Waszej pracy jestem zachwycona.
Jest cu-do-wnie
Znalazłam jeszcze coś takiego
https://www.youtube.com/watch?v=XUaMSHt-rqA
Kto nie remontował starego domu ten nie wie co to remont 😉
Dzięki za linki. Przydadzą się 😀
pozdrawiam ciepło 😀
Czuć taki wspaniały klimat, że ja się wzruszam od samego patrzenia na zdjęcia 😀
Ogrom pracy za Wami, podziwiam i gratuluję i życzę zrealizowania i tego tarasu, i wszystkiego co jeszcze sobie zaplanujecie 🙂
Dziękuję za życzenia realizacji planów :* i jaki piekny komentarz 😀 :*
Uwielbiam Grecję i patrząc na te zdjęcia miałabym ochotę pojechać do Starachowic 😀
cudowny klimat stworzyliście 🙂
a ja nigdy w Grecji nie byłam, ale mam chrapke odwiedzić Santorini i Myknos 😉 na razie muszą mi wystarczyć Starachowice 😉
Dziekuje :*
Cudnie. Wspaniała inspiracja do działania. Ciekawi mnie bardzo niebieski kolor – jest piękny. Jaka to farba i jaki odcień/nazwa?
Dzikei i cieszę się, że inspiruję 🙂 Kolor to niebieski z serii Lukens ( alkidowy) czyli do kupienia w LeroyMerlin 😉
Ogromny nakład pracy i finansów włożyliście, aby osiągnąć ten piękny efekt.
Było warto! Piękne, klimatyczne i gościnne miejsce 🙂
Ściskam, Marta
Dziękuję Marta :* wiesz co mówisz, bo tam byłaś 😉 😀
Jak zwykle zbieram szczękę z podłogi i nie mogę się nadziwić jaki ogrom pracy włożyliście w ten dom. Zaciekawiłaś mnie tą dobudówką i ziemianką (nie kojarzę jej, tzn ziemianki, z zeszłego roku).
Ania, nadal ? 😀 przecież widziałaś juz na zywo i to dwa razy 😉 wiec i postepy tez widziałas 😀 a ziemianka była zaraz obok domu ( na tyłach) trochę obrosnięta, moze dlatego nie zwróciłaś uwagi 😀 Przybudówka poszła na pierwszy ogien, dlatego nie mam dobrych zdjec . Choc cos poszukam w prywatnych , to ci podesle 😉
Jestem zachwycona! Ten dom to Ty! Jest w nim cała Twoja piękna osobowość! Wiesz o czym pomyślałam podglądając metamorfozę tego domu? Spakowałabym się, wzięła dzieciaki i zamieszkała tam. Jest cudownie!
Chapeau bas. Serio, nie wiem co więcej mogę napisać. Gratuluję pomysłu, otwartości głowy, odwagi i włożonego ogromu ciężkiej pracy.
Iza, i co ja Ci tutaj mam napisać? Chyba wszystko zostało już powiedziane. Normalnie bajka! 🙂
Widać, że włożyliście w te zmiany bardzo dużo pracy i serca 🙂
"Mały biały domek co noc mi się śni" – |Twój pasuje do słów piosenki.
Cudowny.
Pozdrawiam:)
Ogromnie mnie cieszy, że taki fantastyczny projekt znajduje się w Polsce! <3 Oby więcej, więcej, więcej takich perełek !
Pozdrawiam 🙂
Dominika
Kawał dobrej roboty 🙂 Wygląda wszystko oszałamiająco. Ten niebieski z białym idealny, trochę wygląda to jak w Grecji. Nic tylko brać udział w konkursach na najpiękniejszy dom 🙂
widzę duże podobieństwo do mojego drewnianego domku:) też postawiliśmy na biel i błękitne okna:) tylko okiennic brak ale myślę, że nie potrzebujemy. odwaliliście kawał dobrej roboty, sama wiem jak to cieszy bo my od roku pracujemy nad naszym drewniakiem- nomen omen całkiem niedaleko bo w tym samym województwie:) co do miejsca pod balkonówkę, no taras z drewna byłby najlepszy, w tym roku robiliśmy go u nas sami, koszt całkowity 1000 pln za drewno, plus 120 zł impregnat i coś na konstrukcję zadaszenia jeśli potrzeba( u nas 3 płyty osb i najtańsza papa- koszt ok 120 zł xD, w sumie 1250 al wkręty mieliśmy swoje za darmo a tarasówki też potrafią kosztować- no i swoja praca- 3 dni z życia wyjęte ale taras przed domem jest tego wart! powodzenia i siły do dalszych remontów!
taras robiliśmy ze zwykłego, jeszcze mokrego drewna z miejscowego tartaku, lekko tylko ociosałam, pomalowałam impregnatem ale plan był taki, że gdy porządnie wyschnie Adam wycyklinuje go i przemaluje lakierem, olejem, nie wiem sama czym- czymś pozyskanym w Norwegii bo tutaj mają najlepsze środki do konserwacji drewna, a wymiary to 3 na 6 m ale co do długości nie jestem na 100% pewna, może 7 metrów. wiem że drewno suche, heblowane i impregnowane byłoby 2 lub nawet 3 razy droższe- a my wszystko robimy najtańszym kosztem i jak na razie wychodzi całkiem nieźle:) większość prac i zdjęć naszej chatki mam w zakładce "potargano chałupa":) taras również:)
pozdrawiam:)
meeeega. Wrażenie imponujące i jednocześnie wewnętrznie wyciszające.
Masa pracy za Wami, ale efekt jest naprawdę WOW! I pewnie dom się bardzo wyróżnia wśród pozostałych. Sąsiedzi nie chcą pójść w wasze ślady? 😀
Co do malowania betonu – zapytaj panów, którzy malują pasy na jezdni, czego używają 😀 Wystarczy dodać barwnika i masz trwałą powłokę 🙂
Witaj.Moja mama Katarzyna Trelińska – opiekowała się Twoim dziadkiem Stefanem.
DOM – pamiętam jeszcze z przed generalnego remontu.
GRATULUJĘ pomysłu oraz innowacyjności – chylę czoła i jestem pełna podziwu.
Jest pięknie! Na zewnątrz i wewnątrz 🙂
Razem z mamą – serdecznie POZDRAWIAMY Ciebie oraz Twoją mamę 🙂