KRZESŁA ZDEKOMPLETOWANE

KRZESŁA ZDEKOMPLETOWANE

Tytuł posta nowy na blogu, temat stary. Tak, już o tym było. O moim idealnie otoczonym stole, kiedy krzesła są zdekompletowane. Gdy pisałam TEN post, myślałam, że osiągnęłam już stan idealny. Sądziłam, że bardziej różnorodnych krzeseł już tu się nie da skompletować, by całość mimo wszystko zgranie ze sobą wyglądała. Miłość do wnętrz i ich udoskonalania to nie jest droga, która ma swój koniec. Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej.

Pod koniec zeszłego roku w katalogach skandynawskich marek zobaczyłam krzesła i fotele, w których zadurzyłam się po uszy od pierwszego wejrzenia. Serce estetki już marzyło o takim krześle we wnętrzu, portfel krzyczał głośno : czy ty widziałaś cenę ??  Zostało mi marzyć, bo z wiekiem co raz częściej słucham rozumu w kwestiach finansowych. 😉 Trudno jednak tak łatwo zrezygnować z marzeń. Jakichkolwiek. I tych wielkich i tych mniejszych jak zwykłe krzesło. Czyhałam więc na jakieś wyprzedaże, okazje, i inne promocje. Żadna z ofert jednak mnie nie satysfakcjonowała( to znaczy mojego portfela).  Z czasem zaczęłam przeczesywać internet za ratanowymi krzesłami na metalowych nóżkach innych producentów.

KRZESŁO OGRODOWE NA SALONACH

I tak trafiłam na krzesła ogrodowe, które były zrobione w tym samym stylu co moje krzesłowe marzenie. I to właśnie przez te krzesła trafiłam na kolejne dekoratorskie zauroczenie o którym pisałam w poprzednim poście. Piękna bambusowa lampa, która zawisła na balkonie.   O lampie już było, więc wróćmy do krzesła.  Bo ono od lampy wcale gorsze nie jest. 😉  Dorównuje jej urokiem bez problemu. Krzesło ogrodowe, a jednak bardzo w trendach wnętrzarskich. Jego klasyfikacja zupełnie nie zbiła mnie z tropu. Od razu widziałam je na moich salonach. A Garden Space i tym razem umożliwiło mi realizacje moich marzycielskich wizualizacji.

Od trzech tygodni każde krzesło w okół mojego stołu ma inny kształt, kolor i styl, a ja się nie mogę napatrzeć jak wszystko ze sobą współgra. Bardzo lubię miksować i nie tylko wnętrzarsko. 😉  Schematy są po to, żeby wiedzieć jak wyjść po za ich ramy. Zgadzacie się ze mną ?  Czy wolicie jednak trzymać się jednego stylu ?

Sami zobaczcie, czy ogarnęłam ten stylistyczny chaos ?

ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny, krzesła zdekompletowane ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny, krzesła zdekompletowane ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny, krzesła zdekompletowane ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny, krzesła zdekompletowane ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny, krzesła zdekompletowane ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny, krzesła zdekompletowane ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny, krzesła zdekompletowane ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny,krzesła zdekompletowane ratanowe krzesło, jadalnia, różnorodne krzesła przy stole, styl eklektyczny

WĘDRÓWKI KRZESEŁ

Za każdym razem, gdy w domu pojawia się nowe krzesło, musi przejść przez dwa miejsca. Moją sypialnię i salon. Nawet jeśli docelowym miejscem jest livingrom, sprawdzam, czy przypadkiem nie lepiej byłoby mu (a w sumie mnie) gdyby stało przy moim biurku. I za każdym razem okazuje się, że mam dylemat, bo dobrze prezentuje się w obu miejscach. Może pamiętacie, że ten problem też już przerabiałam ? 😉

Przy biurku to ogrodowe krzesło sprawdza się równie dobrze co przy stole. I choć pozornie może wydawać się niewygodne, to do dłuższego siedzenia przy komputerze wystarczy położyć sobie poduszkę-siedzisko.

sypialnia, ratanowe krzesło, domowe biuro, biały kredens, szałwiowa ściana, ikea hacks rattan chair, white interior, interior with plants, dark wall, home office, boho scandi interior, bedroom rattan chair, white interior, interior with plants, dark wall, home office, boho scandi interior, bedroom sypialnia, ratanowe krzesło, domowe biuro, biały kredens, szałwiowa ściana, ikea hacks rattan chair, white interior, interior with plants, dark wall, home office, boho scandi interior, bedroom sypialnia, ratanowe krzesło, domowe biuro, biały kredens, szałwiowa ściana, ikea hacks rattan chair, white interior, interior with plants, dark wall, home office, boho scandi interior, bedroom sypialnia, ratanowe krzesło, domowe biuro, biały kredens, szałwiowa ściana, ikea hacks sypialnia, ratanowe krzesło, domowe biuro, biały kredens, szałwiowa ściana, ikea hacks rattan chair, white interior, interior with plants, dark wall, home office, boho scandi interior, bedroom sypialnia, ratanowe krzesło, domowe biuro, biały kredens, szałwiowa ściana, ikea hacks sypialnia, ratanowe krzesło, domowe biuro, biały kredens, szałwiowa ściana, ikea hacks  rattan chair, white interior, interior with plants, dark wall, home office, boho scandi interior, bedroom  rattan chair, white interior, interior with plants, dark wall, home office, boho scandi interior, bedroom sypialnia, ratanowe krzesło, domowe biuro, biały kredens, szałwiowa ściana, ikea hacks rattan chair, white interior, interior with plants, dark wall, home office, boho scandi interior, bedroom sypialnia, ratanowe krzesło, domowe biuro, biały kredens, szałwiowa ściana, ikea hacks

Krzesło ostatecznie stanęło przy stole, ale bardzo możliwe, że przy biurku też postoi jakiś czas. Na balkon też powędruje, a co . Niech zazna życia. 😉

JAK ZDEKOMPLETOWAĆ KRZESŁA ?

Jeśli marzy Wam się eklektyzm przy stole, ale nie wiecie jak się do niego zabrać, lub boicie się, że może Wam to się nie udać, to mam dla Was kilka rad.

Najprościej zróżnicować krzesła przez kolor. Nie każdy ma wyczucie łączenia przedmiotów do siebie pozornie nie pasujących. Takie zmiany dobrze jest też wprowadzać krok po kroku.  Ja zaczynałam od takich samych krzeseł, ale w innym kolorze. Ten sam zabieg wprowadziłam u mamy w Projekcie Starachowice.  To już jest dość duże zróżnicowanie i przy stole robi się ciekawiej. Oczywiście łatwo jest to zrobić, jeśli mamy drewniane krzesła.Wystarczy je przemalować. Jeśli mamy tapicerowane, jest więcej pracy, ale też można poszaleć z nowymi kolorami tkanin. Jak ?

  • oddać krzesła do tapicera -opcja droga, ale łatwa
  • wykonać tapicerkę samodzielnie – opcja trudniejsza ( pewnie nie dla wszystkich), ale tańsza
  • pomalować tkaninę farbami kredowymi -opcja łatwa i względnie tania ( osobiście nie jestem fanką tego rozwiązania)
  • uszyć pokrowiec – opcja w zależności od krzeseł i rodzaju tkaniny łatwa/trudna tańsza/droższa

Jeśli odrzucacie prace na posiadanych już krzesłach, a chcielibyście dekompletować sobie krzesła w mało radykalny sposób polecam poszukiwania na olx-ie i innych platformach sprzedażowych.  Żeby uniknąć dużej wpadki w łączeniu możecie wybrać krzesła różnych stylów i kształtów, ale w tym samym kolorze. Zacznie się dziać, ale unikniecie totalnego chaosu.

Ja zaczęłam dekompletować krzesła od samego początku urządzania mieszkania. I początki w tej kwestii były bardzo skromne. Jak widzicie, to się nie nudzi. Wręcz potrzeba jeszcze większego zróżnicowania wzrasta z czasem. Myślę, że jeśli raz się zacznie to już nie ma powrotu do kompletu krzeseł. Możliwe, że  się mylę, ale doświadczenie i intuicja mi tak podpowiada.  A jak jest u Was ? Też dekompletujecie czy jednak nie wyobrażacie sobie takiego chaosu przy stole ?  Pochwalcie się.

ściskam

Iza

 

OŚWIETLENIE NA BALKONIE
DOBRE STRONY JESIENI

6 komentarzy

  1. 5 sierpnia 2018 at 21:34 — Odpowiedz

    O mamo, z każdym postem myślę sobie, że Twoje mieszkanie jest wprost idealne, a potem wyszukujesz coś jeszcze (to dokładnie to o czym piszesz w kwestii ‚neverending story’ :D) Jak się domyślasz, chętnie przygarnęłabym i nowe krzesło, i lampę z balkonu i kinkiet (przegapiłam gdzie znalazłaś to cudo co miało być turkusowe 😉

    • 5 sierpnia 2018 at 22:04 — Odpowiedz

      Aga nie ma czegoś takiego jak idealne wnetrze..zawsze mozna coś zmienic 😉 sama wiesz. Co do kinkietu to wyczaiłam na vivre za fajną cenę jedyną sztuke tego kinkietu. A co do lamp i innych kolorów to opowiem Ci w Starachowicach jaki miałam tydzień nie trafień kolorytycznych..bo trochę pośrednio maczałaś w tym palce 😉

  2. 5 sierpnia 2018 at 21:57 — Odpowiedz

    Zachorowałam na to krzesło 🙂 przymierzam się do małej dekompletacji poprzez kolor. Choć mąż nie wyobraża sobie innych krzeseł przy stole. Muszę nad nim popracować. Iza A tak z innej beczki to jestem pełna podziwu jak mieścisz tam tyle rzeczy i nie ma wrażenia chaosu 👌

    • 5 sierpnia 2018 at 22:01 — Odpowiedz

      Małgosia, rozumiem chorobę. Tak własnie miałam stąd te poszukiwania 😉 Trzymam kciuki, żebyś namówiła męża na zmiany 😀 co do chaosu.. czasami jak robie zdjecia to mysle sobie zeby moze coś jednak zminimalizować… a potem zampominam… hahah.

  3. 8 sierpnia 2018 at 13:33 — Odpowiedz

    Też dekompletuje, ale parami 😉 I mam trzy rodzaje po dwie sztuki – dwa kupione przez internet, dwa na targu staroci, ostatnie dwa znalezione w domu – jeszcze w trakcie odnawiania 🙂
    Mam plan, że choć częściowo połączy je kolor postarzonego drewna i tapicerki
    Mam nadzieję, że zagra perfekcyjnie, jak u Ciebie 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MENU

Back

Udostępnij