DREWNIANA LAMPERIA W SYPIALNI

PROJEKT STARACHOWICE

Drewniana lamperia i metamorfoza kolejnej sypialni w Starachowicach, to temat z działu Projekt Starachowice, na który chyba w tym roku czekaliście najbardziej. Ja sama czekałam na realizację tego projektu ponad rok. Pokój, o którym dziś będę pisać, podczas generalnego remontu domu przeszedł najmniejsze przeobrażenie. Zrobiliśmy tam plan minimum, który w kolejnych latach mieliśmy rozszerzać. Z różnych względów rewolucja remontowa zatrzymała się na odnowieniu podłogi, odświeżeniu koloru ścian (białe) i wymianie części mebli. Jedna ze ścian zyskała też biało zielone pasy.

SYPIALNIA W CHŁODNYCH BARWACH-POCZĄTKI

Od początku kolorystyka tej sypialni miała bazować na bieli, drewnie oraz odcieniach niebieskich i zielonych. Była temperaturowym przeciwieństwem sypialni z żółtą ścianą. Jednak przez kilka lat to założenie było widoczne głównie w zielonych pasach na ścianie i ozdobnych poduszkach i narzutach. Cała reszta pomieszczenia była neutralna kolorystycznie. W zeszłym roku poczułam, że to zawieszenie dekoratorskie największego pokoju w domu mnie już męczy i chciałabym coś pozmieniać, ale w ramach wcześniej obranej drogi kolorystycznej.

Na początku myślałam o drobnych zmianach, ale sytuacja w między czasie się zmieniła. Ktoś, kto w głównej mierze zamieszkiwał to pomieszczenie zmarł. Moja mama poprosiła więc o większe zmiany, tak by pokój zmienił swój klimat choć odrobinę i mniej przypominał wnętrze, którym było przez ostatnie parę lat.

PLAN METAMORFOZY POKOJU -WYKORZYSTAJ TO CO MASZ

Zawszę, gdy planuję metamorfozy wnętrz (prywatne i u klientów) staram się wykorzystać już to co mam na stanie. Mogą być to meble, materiały na projekty „zrób to sam”, czy tkaniny lub dekoracje, które w swoim oryginalnym stanie pozornie nie pasują do nowej koncepcji wnętrza. Takie podejście pozwala znaleźć miejsce w budżecie na wnętrzarskie marzenia, za które trzeba zapłacić trochę więcej.

W przypadku metamorfozy tej sypialni sprzyjały mi zmiany w projektach szafy w żółtym pokoju i szaf w przedpokoju, których Wam jeszcze nie pokazałam. Dwa lata wcześniej zakupiliśmy większą ilość desek elewacyjnych, z których miały powstać drzwi w stylu wiejskim do kilku szaf wnękowych. Niestety wnęki okazały się być na tyle krzywe, że robienie takich drzwi było zbyt czasochłonne i trudne w stosunku do naszych umiejętności.

Po zmianach we wspominanych projektach, deski leżały sobie spokojnie czekając na to aż wpadnę na pomysł jak je wykorzystać. Długo nie czekały. 😉 Okazały się być idealnym rozwiązaniem zarówno estetycznym jak i praktycznym na ścianę, na której stoi łóżko sypialniane. Dlaczego?

DREWNIANA LAMPERIA-SKĄD POMYSŁ?

Jeśli przyjrzycie się zdjęciom z pokoju przed zmianami, zauważycie rury biegnące przy podłodze i przy ścianie z oknem. Rury rozprowadzają ciepłą wodę po grzejnikach w domu. To stary drewniany dom, gdzie instalacja była robiona długi czas po wybudowaniu. Nie ma możliwości ukrycia rur w ścianach, chyba że przerobimy całą instalację, na co budżetu nie mamy.

Rury te w moim odczuciu psuły estetykę wnętrza, dodatkowo utrudniając umeblowanie, bo odstają od ścian nawet do 11 cm. Zarówno ściany jak i rury to same krzywizny, więc ich odległość od ściany, to coś na kształt sinusoidy. Cały czas myślałam jak je zamaskować, a zalegająca podbitka (deski szalunkowe) poddała mi pomysł na stworzenie zagłówka boazeryjnego, za którym ukryłabym rury.

LAMPERIA Z BOAZERII-TRUDNOŚCI

Każdy, kto miał do czynienia z boazerią (a ci z Was, którzy żyli w latach 90-tych ubiegłego wieku, na pewno), wie, że zrobienie jej to nie jest bardzo skomplikowana sprawa. Może świadczyć o tym choćby ilość wnętrz pod koniec zeszłego wieku, gdzie gościła drewniana lamperia, czy też całe pokoje zabite wąskimi deskami przez ojców, wujków itp. Sama w domu rodzinnym mogłam się poszczycić takim dziełem mojego ojca, które zostało zburzone (i to nie wszystko) dopiero w zeszłym roku! Kto z Was jeszcze miał w domu boazerię? Przyznać się. 🙂

W związku z powyższym mogłabym sobie darować publikowanie na blogu treści jak krok po kroku zrobić lamperię z boazerii. Jednak w naszym przypadku to nie było zwykłe położenie desek na ścianie, bo na drodze stanęły nam rury. Musieliśmy pomyśleć, jak zaprojektować stelaż, który trzymał by się ściany i na którym umieścilibyśmy deski elewacyjne. Jednocześnie musiałby on zakrywać rury i zabierać minimalna ilość przestrzeni. Ideałem takiego stelaża było dla nas również jak najmniejsze zużycie materiału i wykorzystanie tego co już mamy na stanie. Ponieważ udał nam się ten patent, postanowiłam się z Wami nim podzielić, bo może ktoś jeszcze ma taką sytuację i nie wie jak ją rozwiązać.

LAMPERIA Z BOAZERII -KROK PO KROKU

MATERIAŁY
  • deski elewacyjne o szerokości 12 cm. (mieliśmy na stanie).
  • kantówki o wymiarach 4 x 5cm (część mieliśmy na stanie, dokupiliśmy 2 m).
  • długie drewniane deski o szerokości 12 cm (mieliśmy na stanie).
  • metalowe kątowniki ciesielskie dostosowane do szerokości kantówki (tego typu kątowniki).
  • wkręty do drewna (do zamocowania kątowników do kantówek).
  • kołki rozporowe (do zamocowania kątowników do ścian).
  • wkręty do drewna (do przymocowania podbitki oraz górnych półek do stelaża).
  • środków wykończeniowych do drewna (ja użyłam farby nr 3477 na boazerię, ług na górne półki i wszystko zabezpieczyłam lakierem akrylowym. Wszystkie produkty zakupiłam w sklepie Flugger-a).
NARZĘDZIA
  • piła do drewna (my użyliśmy pilarki stołowej, ale może być to piła ręczna, elektryczna czy też wyrzynarka dobrej jakości, co tam macie pod ręką).
  • szlifierka lub tylko papier ścierny 180, do wygładzenia desek i miejsc cięcia.
  • pędzle, wałki.
  • wkrętarka i wiertarka(lub dwa w jednym), która poradzi sobie też z waszymi ścianami, a nie tylko z drewnem.
  • narzędzia do radzenia sobie ze złymi emocjami, jak nie wszystko będzie szło zgodnie z planem (czyli dobieramy indywidualnie). Nam pomagało wieczorne wino na tarasie. 😉
KROK PO KROKU-STELAŻ

Wymyślenie stelaża, który pozwalałby na zamocowanie drewnianej lamperii 12 cm od ściany zajęło nam chwilę. Razem z mężem zrobiliśmy całkiem fajny projekt, który radził sobie ze wszystkimi problemami tej części pokoju i dodatkowo nie był zbyt rozbudowany. Dzięki temu zaoszczędziliśmy czas na jego budowę oraz pieniądze, które wydalibyśmy na większą ilość materiałów.

Stelaż składa się z długiej kantówki 4 x 5 cm, do której przykręciliśmy deski boazeryjne oraz z kilku krótszych części kantówki (około 8 cm, zależało od ściany i jej fantazyjnych kształtów). Krótsze części kantówki zostały przymocowane długą śrubą pod kątem prostym do długiej kantówki. Na długości około 2,5 metra takich krótkich bloków było 6 sztuk.

Do krótszych kantówek przymocowaliśmy metalowe kątowniki, które łączyły potem stelaż ze ściana. Część kątownika przylegającą do drewna przymocowaliśmy na 4 mniejsze wkręty. Część metalu mocowana do ściany, została już przykręcona na jeden długi i gruby wkręt.

Taka konstrukcję stelaża umieściliśmy na wysokości 110 cm, a druga identyczna zaraz nad rurami znajdującymi się przy podłodze. Ponieważ drewniana lamperia miała zakryć brzydkie rury, zdecydowałam się ją pociągnąć również na sąsiadującej ścianie aż do okna. Za tym kryje się jeszcze inny powód, ale o tym napiszę w drugiej części historii metamorfozy tego pokoju.

KROK PO KROKU -BOAZERIA

Zbudowanie stelaża i przymocowanie go do ściany to była połowa pracy dla mojego męża. Pozostało mu dociąć deski na długość 110 cm i przymocować je do ściany. Co zatem było moją działką w tej metamorfozie? To co zawsze: wymyślanie, projektowanie, nadzorowanie, malowanie, szlifowanie i wykańczanie projektu, siebie i męża. 😉

DESKI ELEWACYJNE

Deski elewacyjne, które użyłam w tym projekcie przeleżały dwa lata na zewnątrz, choć pod zadaszeniem. Były takie, które zszarzały od warunków atmosferycznych i takie, którym nic się nie stało. Ich ilość była idealna do mojego projektu (z małym zapasem na nasze ewentualne błędy lub odpady w deskach). Ponieważ ten sezon obfitował w ilość renowacji i prac remontowych w Polskim Santorini, tam gdzie mogłam oszczędzałam siły na zbędną pracę.

Zagłówek z boazerii wyglądałby równie ładnie, gdybym go tylko wybieliła i zalakierowała, ale to wiązałoby się z mozolnym doczyszczaniem wielu desek z siwizny. Dlatego wybrałam ich wyczyszczenie z brudu, lekkie przeszlifowanie i pomalowanie farbą kryjącą. Tym razem w moim ulubionym kolorze, czyli zgaszonym granacie (przypominam nr 3477). Miałam możliwość pomalowania boazerii dwóch turach zanim została przymocowana. Dzięki temu pokryłam dokładnie deski dwoma warstwami farby, a po przykręceniu mogłam zobaczyć, gdzie są braki i domalować, a na końcu zalakierować. Na zdjęciach niżej możecie zobaczyć różnicę między 1 warstwą farby a dwoma. Deski malowałam wałkiem. Ostatecznie, pokryte zostały trzema warstwami farby, a ostatnią nakładałam już pędzlem.

ELEMENTY WYKOŃCZENIOWE

Rury i stelaż oddzielający deski od ściany to były czynniki, które wpłynęły na elementy wykończeniowe zagłówka. Obecność rur pod deskami, spowodowała, że nie zdecydowałam się na zakrycie śrub mocujących boazerię szpachlą i ich zamalowanie. To jest ten moment, kiedy poszłam na kompromis w kwestii estetycznej. Gdyby coś się działo z rurami, chciałam by dostęp do nich był możliwie łatwy i nie demolował naszej pracy. Natomiast duży odstęp między ścianą, a deskami pozwolił nam na stworzenie nowej ilości gniazdek w dowolnym miejscu na zagłówku bez potrzeby kłucia w ścianach i ich szpachlowania potem. Jedyne czego mi brak do szczęścia to granatowe lub drewniane (drewnopodobne) gniazdko elektryczne w przystępnej cenie. 😉

LAMPERIA-PÓŁKI-TAPETA

Tworzenie tradycyjnej lamperii z boazerii wymagałoby tylko wykończenie jej u góry drewnianą listwą kątową. My tu mamy jednak inny przypadek. Dlatego zadecydowałam o wykończeniu górnej części drewnianą grubą na 3 cm deską wybarwiona ługiem. W ten sposób powstała półka o szerokości 12 cm, która poza praktycznym aspektem (można na niej coś postawić), jest też elementem dekoracyjnym ładnie oddzielającym drewniany dół od roślinnej i wyrazistej tapety w paprocie Borastapeter z tapety-sklep.com. Moja miłość od pierwszego wejrzenia i całe szczęście, to był też wybór mojej mamy. To nie była łatwa decyzja, bo wybór tapet w tapety-sklep jest ogromny i można mieć problemy ze zdecydowaniem się na jedną opcję. Nie pytajcie ile czasu mnie to zajęło. 😉

Tapetę położyłam na całej ścianie na której mieści się zagłówek, czyli objęła też przestrzeń nad drzwiami i za nimi, zastępując wcześniejsze zielone pasy. Poprzedni wzór został pomalowany jedną warstwą białej farby, bo nie mieliśmy pewności zanim tapeta do nas dotarła, czy zielone pasy nie będą przez nią przebijać. Ponieważ położyłam w życiu już nie jedną tapetę sama, zabrałam się za ten wyczyn późnym wieczorem ignorując zmęczenie i zapominając jak krzywe są te ściany. Z pierwszym pasem poszło mi nieźle, przy drugim wyłożyłam się dwa razy. Ostatecznie skończyłam następnego dnia, gdy świeży i wyspany umysł przyjął odpowiednią strategię przycinania tapety do ścian, z którymi sufit łączy się falą. Jeśli też planujecie tapetowanie w najbliższym czasie, to polecam Wam zaopatrzyć się w packę do tapetowania, bardzo ułatwia życie. Polecam model spod linku, teraz używałam innej i tęskniłam za tą, którą zostawiłam w domu.

DREWNIANA BOAZERIA-PROJEKT SKOŃCZONY?

Po przybiciu drewnianej boazerii i wytapetowaniu ścian, wyługowaniu i zalakierowaniu półek do zagłówka zostało tylko przymocować te ostatnie i cieszyć się zakończeniem brudnej roboty w tym kącie. Jak zamocowaliśmy półki? Tego Wam nie powiem, a przynajmniej teraz, bo do tej pory półki tylko leżą na stelażu. Mojemu mężowi brakło czasu na dokończenie tego projektu przed końcem wakacji. Ja jednak nie czekałam na parę śrubek żeby Wam pokazać efekt końcowy. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Jak tylko półki przymocujemy zrobię aktualizację wpisu. Obiecuję. I mam nadzieję, że nie będziecie musieli nam przypominać co pół roku. 😉

A przy okazji tych półek zaprezentuję Wam jak krzywe są ściany w tym domu.

DREWNIANA LAMPERIA – KĄT SYPIALNIANY

ŁÓŻKO

Kąt, który poddałam największej metamorfozie w tym pokoju od dawien dawna należy do łóżka. Kiedyś, w rogu stał tapczan na którym spał dziadek z babcią, potem pojawiło się łóżko sypialniane. Te, które widzieliście na początku postu wysłużyło się już mocno i przyszedł czas na zmianę. Mojej mamie zależało na prostej skrzyni łóżka, która pod materacem otwieranym do góry skrywałaby ogromną przestrzeń do przechowywania. Miało być to nic wystawnego ani w budżecie ani w wyglądzie. Znalazłam takie łóżko na allegro, ale trochę je z mężem zmieniliśmy (skróciliśmy zagłówek do wysokości skrzyni łóżka). Biała skrzynia plus materac. Funkcje na których zależało mamie i minimalizm w formie i kolorze, który umożliwiał mi dalsze działania dekoracyjne.

STOLIKI NOCNE

Do pełni szczęścia w sypialni, gdy mamy już łózko i zagłówek brakuje nam stolików nocnych. Tak się złożyło, że w maju zostałam zaproszona przez dziewczyny z bloga Majsterki na warsztaty z metamorfozy szafek nocnych. Od razu wiedziałam do jakiego projektu szafka powstanie. Na warsztatach miałam do dyspozycji tyle materiałów, farb i gadżetów wykończeniowych, że żal byłoby nie poszaleć. Tak też zrobiłam, ale wiedziałam, że gdyby w finalnej metamorfozie pokoju szafka nie zagrała mi tak jakbym chciała z łatwością zmienię w niej co będę potrzebowała. I tak też zrobiłam.

Z warsztatów wyszłam z dwoma szafkami, jedną w stanie surowym, bo mojej mamie tak się spodobała, że chciała mieć dwie do kompletu. Odkupiłam zalegająca w magazynie dziewczyn jedną sztukę i jej metamorfozę przeprowadziłam już na miejscu w Starachowicach. Jeśli Wy macie ochotę na takie zabawy z przerabianiem szafki nocnej i dopasowanie jej do stylu waszego wnętrza, to pod tym linkiem możecie sobie takie szafki zakupić. Są tanie, dlatego nie są doskonałe, ale wierzę, że sobie z nimi poradzicie i stworzycie własne cudeńka. A jeśli nie czujecie się na siłach same zadziałać, ale macie ochotę to polecam warsztaty u dziewczyn.

Ostatecznie z oryginalnej wersji szafki pozostały tylko fronty. Nóżki okazały się za wysokie w stosunku do łóżka, a zewnętrzy kolor nie pasował mi do całej koncepcji pokoju. Nóżki zastąpiłam małymi kółkami. Przemalowałam zewnętrzne boki stolika na granat (taki sam kolor jaki ma drewniana lamperia) i w ten sposób wtopił się trochę w tło. Kamuflaż mebli ze ścianą, to jeden z moich ulubionych motywów wnętrzarskich. Wymieniłam również gałki. Bardzo chciałam nawiązać do jasnego drewna na półce i podłodze. Drewniane uchwyty z IKEA były idealne do tego.

METAMORFOZA POKOJU-EFEKT KOŃCOWY KĄTA SYPIALNIANEGO

Tapeta, boazeria, łóżko i szafki nocne są. Wystarczy dodać tylko odpowiednie nakrycie łóżka i kąt sypialniany gotowy. Co z resztą pokoju? Również jest gotowa, ale o reszcie mam równie dużo do napisania co o tym kącie, dlatego już niedługo zaproszę Was na kolejny odcinek na blogu, gdzie opowiem jakie zmiany zaszły (a jakie jeszcze czekają na swoją kolej) i czym były pokierowane. Tymczasem, zapraszam Was do obejrzenia końcowego efektu metamorfozy sypialni. Moja mama jest bardzo zadowolona, ja też. Czego chcieć więcej? Zależało mi, żeby ten duży, blisko 25m2 pokój zyskał na przytulności. Myślę, że mi się udało, ale ciekawa jestem również Waszych wrażeń.

DREWNIANA LAMPERIA I TAPETA-UNIWERSALNY DUET

Granatowa boazeria i tapeta w paprocie stworzyły w tym pokoju stylowy, przytulny ale też uniwersalny kąt. Tu nie musi stać łóżko. Równie dobrze będzie tu prezentował się stół lub wygodna kanapa. Jednak ten pokój ma swoje funkcje i cele do spełnienia, o których będę pisać w następnym poście. Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła choć jednej alternatywy, o której wcześniej wspomniałam. I tak powstała sesja zdjęciowa ze stołem w roli głównej. Zobaczcie jak mógłby ten kąt wyglądać, gdyby stanął w nim stół.

Jeśli zainspirowałam Was do działania, znaleźliście tu pomysł na swoje wnętrza, będzie mi miło jak się z tym ze mną podzielicie. Możecie też dać informację o tym poście znajomym lub na Waszych social media. Będzie to dla mnie bardzo pomocne, by takie treści częściej się tu pojawiały.

Pamiętajcie też, że gdybyście sami nie radzili sobie ze własnymi wnętrzami jestem tu by Wam pomóc. Potrzebujecie rady czy pełnego projektu, zawsze możecie do mnie napisać. W dziale oferta znajdziecie cennik. W ramach metamorfoz online dziele się też swoją wiedzą w kwestiach technicznych.

ŚCISKAM

IZA

przy metamorfozie pokoju wspierał mnie Tapety-sklep.com

PASTELOWA KUCHNIA Z NUTĄ RETRO
POKÓJ WIELOFUNKCYJNY-METAMORFOZA

1 Komentarz

  1. 7 września 2021 at 10:01 — Odpowiedz

    Świetny efekt. Bardzo stylowo i super, że pokazujesz krok po kroku jak zrobić boazerię. Fajnie, że wróciły do wnętrz. Zwłaszcza mega z tapetą.
    Ściskam 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

MENU

Back

Udostępnij